Dzień dobry,
Bardzo proszę o poradę co zrobić w takiej sytuacji, bo boję się być oszukanym.

Wiem, że powinienem to sprawdzić przed zakupem mieszkania, ale stało się...

Mam następujący problem. Kupiłem mieszkanie z rynku wtórnego (Wrocław rok 1997, wyższy parter w bloku 5-piętrowym, mieszkanie spółdzielcze).

W (otwartej) kuchni mam dwa otwory do których był podłączony piec gazowy (zamierzam go wymienic). Brak kratki wentylacyjnej i komina dla okapu. Z pieca wychodziły dwie rury...
Jak stwierdził kominiarz - do lewej rury piec wypuszczał spaliny, prawą zaciągał powietrze. Z tym że ta prawa rura prowadziła przez ścianę do otworu w łazience (czyli używała komina dla wentylacji grawitacyjnej w łazience) - w łazience jest mała kratka wentylacyjna a nad nią rura prowadzona z kuchni.

Poprosiłem o opinię kominiarską (niestety firmę kominiarską która robiła tam zawsze przeglądy).
Wchodzili na dach itd. Spuszczali kulę i ponoć ten prawy komin z kuchni totalnie zatkany (nawet się nic nie sypie jak spuszczał kulę).
Dlatego też było podłączenie pieca było przez łazienkę.

W kuchni nie było żadnej kratki wentylacyjnej. Kominiarze powiedzili, żebym wymienił piecyk na taki z zamkniętą komorą (podłaczył do lewego otworu). A w prawy dał kratkę i rurę która będzie poprowadzona do łazienki tak jak jest.

Mam pytania:
1) Czy spółdzielnia ma obowiązek mi "odetkać" komin który powinien służyć do wentylacji grawitacyjnej w kuchni?
2) Czy to mieszkanie miało poprawny przegląd kominiarski? Czy może tak być, że nie ma kratki wentylacyjnej w kuchni?


Co mam w tej sytuacji zrobić? Może jakieś porady.

Czy to że wentylacja grawitacyjna w kuchni i łazience będzie szła tym samym kominem (i z kuchni będzie ta rura przedłużająca) mocno osłabi mi wentylację czy będzie ok?

Uprzejmie proszę o pomoc.


Pozdrawiam,
Paweł