Nowe prawo obejmuje wodę aż do kranu. Tymczasem tylko 29% Polaków zna jedno z kluczowych zagrożeń
Data publikacji: 20.08.2026
Bezpieczeństwo wody nie kończy się na sieci wodociągowej – tak uznał ustawodawca. Nowe przepisy obejmują również to, co dzieje się z wodą wewnątrz budynków – aż do punktu, w którym korzysta z niej odbiorca. Tymczasem Legionellę, jedno z zagrożeń wskazanych w nowych regulacjach, rozpoznaje zaledwie 28,6% uczestników badania Opinia24 przeprowadzonego dla Uponor (będącej częścią GF).
Polacy zdecydowanie częściej kojarzą zagrożenia dla jakości wody z bakterią E. coli, zanieczyszczeniami pochodzącymi z rur czy substancjami chemicznymi. W badaniu Opinia24 dla Uponor, w którym zapytano jakie zagrożenia są w stanie zidentyfikować, bakterię E. coli wybrało 80,9% respondentów, zanieczyszczenia pochodzące z instalacji – takie jak ołów czy rdza – 71,9%, a zanieczyszczenia chemiczne 66,9% Legionellę wskazało natomiast tylko 28,6% badanych.
Ta luka w świadomości nabiera szczególnego znaczenia właśnie teraz. Obowiązująca od 21 maja 2026 roku nowelizacja ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków, a także rozporządzenie Ministra Zdrowia obowiązujące od 24 czerwca 2026 roku, wdrażają podejście oparte na analizie ryzyka w całym łańcuchu zaopatrzenia w wodę. Jak wyjaśnia Główny Inspektorat Sanitarny, analiza obejmuje źródło i ujęcie wody, jej uzdatnianie i magazynowanie, sieć wodociągową i dystrybucję, a także doprowadzenie wody do odbiorcy i punkt poboru, np. kran u użytkownika.
Bezpieczna woda może zmienić się na ostatnim odcinku
Nowe podejście zwraca uwagę na fragment systemu, który dotychczas często pozostawał poza centrum publicznej debaty, a więc i poza świadomością: wewnętrzną instalację wodną budynku.
Nawet gdy woda dostarczana do nieruchomości spełnia wymagania jakościowe, jej parametry mogą zmienić się już wewnątrz obiektu. Znaczenie mogą mieć między innymi konstrukcja, wiek i stan instalacji, zastosowane materiały, temperatura wody, działanie cyrkulacji, odcinki sprzyjające zastojom oraz sposób eksploatacji i konserwacji systemu.
Wyniki badania pokazują, że Polacy w pewnym stopniu dostrzegają i ten problem. Łącznie 71,6% respondentów ocenia jakość wody w swoim miejscu zamieszkania jako dobrą albo bardzo dobrą. Jednocześnie ponad połowa (53%) zgadza się ze stwierdzeniem, że po przejściu przez instalację w budynku woda wymaga dodatkowego uzdatnienia przed spożyciem.
Nie oznacza to automatycznie, że każda instalacja w budynku pogarsza jakość wody, ani że wodę z kranu zawsze trzeba dodatkowo filtrować. Pokazuje jednak, że stan instalacji wewnętrznej wpływa na poczucie bezpieczeństwa odbiorców i staje się ważnym elementem zarządzania nieruchomością – komentuje Piotr Serafin, ekspert ds. instalacji Uponor (GF)
Budynki mieszkalne również objęte analizą
Najbardziej rozbudowane obowiązki dotyczą tzw. obiektów priorytetowych. Zgodnie z ustawą są to obiekty inne niż mieszkalne, w których z wody przeznaczonej do spożycia może korzystać więcej niż 50 osób dziennie, a także wskazane kategorie budynków użyteczności publicznej i obiektów okresowego pobytu.
Należy pamiętać, że nowe prawo nie ogranicza się wyłącznie do hoteli, szpitali czy obiektów opieki. Właściciele lub zarządcy budynków mieszkalnych mają przeprowadzać ogólną analizę potencjalnych zagrożeń związanych z wewnętrzną instalacją wodociągową.
Analiza powinna uwzględniać między innymi opis lub schemat instalacji, informacje o urządzeniach do przygotowania ciepłej wody, temperaturze wody zimnej, ciepłej i cyrkulacyjnej, materiałach pozostających w kontakcie z wodą oraz rozmieszczeniu punktów pobierania próbek. Obowiązek ten nie dotyczy budynków jednorodzinnych ani budynków znajdujących się w zabudowie jednorodzinnej.
To ważne rozróżnienie: pisemna ocena ryzyka dotyczy obiektów priorytetowych, natomiast właściciele lub zarządcy budynków mieszkalnych przeprowadzają ogólną analizę potencjalnych ryzyk. Obowiązkowe badania Legionelli obejmują określone w przepisach kategorie obiektów priorytetowych, a nie automatycznie wszystkie budynki mieszkalne.
Legionella jest niewidoczna w szklance
Niska rozpoznawalność Legionelli może wynikać między innymi z tego, że zagrożenie to nie pasuje do potocznego wyobrażenia o „zanieczyszczonej wodzie”. Do zakażenia dochodzi przede wszystkim przez wdychanie drobnych kropelek, czyli aerozolu wodnego, zawierającego bakterie. Takie warunki mogą powstawać na przykład podczas korzystania z pryszniców, wanien z hydromasażem lub innych urządzeń rozpylających wodę.
Samo wypicie wody nie jest typową drogą zakażenia. Szczególnie narażone na ciężki przebieg choroby są osoby starsze, palacze, osoby z chorobami przewlekłymi oraz z osłabioną odpornością.
Nowe przepisy trafnie przesuwają uwagę z samej sieci wodociągowej na to, co dzieje się z wodą już wewnątrz budynku. Bezpieczna instalacja to nie tylko dobór odpowiednich materiałów, ale również właściwy projekt, ograniczenie odcinków sprzyjających zastojom, stabilne warunki temperaturowe, sprawna cyrkulacja oraz regularna kontrola i konserwacja. Ocena ryzyka nie powinna być dokumentem przygotowanym wyłącznie na potrzeby formalne. Powinna stać się praktycznym narzędziem zarządzania instalacją przez cały okres jej użytkowania – mówi Piotr Serafin, ekspert ds. instalacji Uponor Polska (GF).
Dla właścicieli i zarządców nieruchomości nowe wymagania oznaczają konieczność zebrania wiedzy, która często jest rozproszona pomiędzy dokumentacją projektową, administracją obiektu, służbami technicznymi i zewnętrznymi firmami serwisowymi.
Nie są to wyłącznie zalecenia techniczne. Ustawa przewiduje kary pieniężne od 100 do 10 tys. zł między innymi za niewykonanie lub nieaktualizowanie oceny ryzyka, nieprowadzenie wymaganych badań albo niewypełnienie określonych obowiązków informacyjnych przez właściciela lub zarządcę obiektu priorytetowego.
Przepisy to dopiero początek
Nowe regulacje tworzą ramy prawne i techniczne, ale same obowiązki nie zlikwidują luki w świadomości społecznej. Skoro Legionellę jako znane zagrożenie dla jakości wody wskazuje mniej niż trzech na dziesięciu badanych, potrzebna będzie również komunikacja skierowana do mieszkańców, użytkowników obiektów, personelu technicznego i osób odpowiedzialnych za nieruchomości.
Największym wyzwaniem może okazać się zmiana sposobu myślenia o instalacji wodnej. Nie jest ona biernym przedłużeniem sieci wodociągowej ani elementem, którym trzeba zainteresować się dopiero po wystąpieniu awarii. Od jej projektu, stanu, sposobu eksploatacji i regularnej kontroli może zależeć jakość wody w miejscu, w którym człowiek rzeczywiście z niej korzysta – przy kranie lub pod prysznicem.