Gość: Grzegorz
2006-11-04 00:00
nagrzewnica 7,5 kw
Witam chciałem zasiegnąć opinii o instalacji nawiewnej 1500m3 chodzi o nagrzewnice z obliczeń wychodzi około 6,5kW
jeżeli układ bedzie chodził 8 godzin dziennie to są przy nagrzewnicy elektrycznej znaczące koszty.Czy układ z nagrzewnicą wodną ale zasilaną z kotła elektrycznego byłby sprawnieszy? i ile możnaby było zaoszzędzić.Można by też pod uwage klimatyzator kanałowy z grzaniem tylko czy w -20 stopniach dałby sobie radę.
Gość: longmen
2006-11-05 00:00
Re:nagrzewnica 7,5 kw
Oczywiście że układ z nagrzewnicą wodną zasilaną z podrzegawacza wodnego elektrycznego jest mniej sprawny (straty ciepła przez ścianki podgrzewacza i na rurarzu, zasilanie dodatkowo pompy na pokonanie oporów nagrzewnicy, rucrociągów i armatury). Co do spolita kanałowego z pompą ciepła to trzeba sprawdzić np. urządzenia DAIKINa bo nie jestem pewien czy mają takie na 100%. Jeśli znajdziesz splita kanałowego który będzie pracował z efektywnością około 3 przy -20stC (czyli z kilowata energii elektrycznej będziesz miał 3 kilowaty ciepła) to będzie 3 razy korzystniejsze eksploatacyjnie niż nagrzewnica elektryczna.
Gość: Projektant
2006-11-06 00:00
Re:nagrzewnica 7,5 kw
Grzegorz ażeby Ci wytłumaczyć tą sytuację posłużę się anegdotą :-). To jest jak z zakupem towaru. Jest PRODUCENT, HURTOWNIA, SKLEP i klient. Najlepiej kupować bezpośrednio u producenta :-). Zapamiętaj każdy pośrednik nie działa w organizacji non-profit i chce też zarobić, więc ustala marżę. Jeżeli jest ten sam producent (energia elektryczna) to logicznym jest, że nagrzewnica elektryczna musi być sprawniejszym układem od kotła elektrycznego podgrzewającego wodę a woda dopiero powietrze :-)
Gość: ja
2006-11-06 00:00
Re:nagrzewnica 7,5 kw
nie mogę dojść do siebie ;)
Gość: T. Brzęczkowski
2006-11-06 00:00
Re:nagrzewnica 7,5 kw
Oczywiście to zależy o czym się pisze. W tym przypadku duża zgodność, że grzałka bez "pośrednictwa" sprawniejsza. Ale już przy ogrzewaniu np domu, bywa inaczej. W domach izolowanych robi się ogrzewania niecentralne, bo przy bardzo małych potrzebach "pośrednictwo" jest za drogie. Prawie wszyscy tu jednak tego nie zauważają, porównując wyłącznie koszt wytworzenia kWh, a nie końcowy efekt.