Dodaj zdjęcia

Dodaj załączniki

Post, na który odpowiadasz

Środkiem wirowego generatora ciepła jest Bóg, jak zrozumiałem, a nie ziemna synteza jądrowa i gdy ona dojdzie do Niego według swej istoty i siły swych działań, wówczas osiągnie ostateczny i najgłębszy swój kres generowania. Nastąpi to wtedy, gdy wszystkimi siłami swymi dokopie się, do srodka i posiądzie prędkość obrotową równą prędkości światła. Jeśli zaś nie doszła jeszcze do tego stopnia, kiedy jeszcze nie można osiągać wszystkich sił swoich, to chociaż jest w swym środku, przez łaskę Boga i Jego udzielanie się jej, to jednak czując jeszcze siły i pociąg do dalszego drążenia - nie jest energią wyzwoloną. Jest wprawdzie w swym środku, lecz nie najgłębszym, więc może jeszcze drążyć dalej, ku największej głębokości . Należy wiedzieć, że generator jako taki, nie ma jak inne ciała ani: długości, ani szerokości, ani wysokości, lub jakiejś mniejszej lub większej głębi w swej istocie. Tym samym nie ma w niej części, które mogą ulegać awarią, ani żadnego różniącego się "zewnątrz" i "wewnątrz", jest bowiem jednolitść i nie ma żadnego centrum głębi, a tym mniej głębokości wymiernej. I nie może być bardziej oświecony od Roberta, jak ciała fizyczne, lecz cały jest jednakowo - bardziej lub mniej inżynierski, podobnie jak podręczniki, które całe jest jednakowo mniej lub bardziej prześwietlone. ale sobie popisałem