Gość: yllaW
2004-01-26 00:00
#16
No i jaki jest wniosek z tych dywagacji?
Poszedł Pan do tego Prjektanta? Czy też nadal bijemy pianę...
Gość: kris
2004-01-26 00:00
#17
Panie W. , widzę teraz wyraźnie , iż bicie piany to Pańska specjalność , jest Pan w swoim podejściu do ludzi nienaprawialny i niereformowalny , ale .........
pozdrawiam
Gość: kris
2004-01-26 00:00
#18
Mr. Kanał - czy nagonką można nazwać prośbę o niebrudzenie przy stole ?
chciałbym na tym forum zająć się wreszcie profesją którą wykonujemy , a nie dobrymi obyczajami ,
więcej na ten temat się nie będę wypowiadał , szkoda słów ............. ręce opadają , ale .............
jeszcze raz wszystkich pozdrawiam
Gość: spostrzegawczy
2004-01-26 00:00
#19
Kanał nie podrabiaj Wallego!!!-patrz wpis wyżej.nick i podpis.................................................
Jeśli chcesz zacząć dyskusję zadaj pytanie o rekuperator...,
Wally ci odpowie i Gnom ci odpowie.Potem wtrąci się allyW i naskoczy na Gnoma.Gnom odpowie.
Wally odpowie Kanałowi przy okazji podając adres pewnej strony internetowej gdzie wszysko jest najlepsz,najtańsze i wyłącznie po lskiej produkcji., a allyW Gnomowi przysunie
z grubej rury.Potem wpiszą się wszyscy pozostali :Wally,allyW i Kanał. .Poprze ich wlodek.A na koniecc psychiatra zgasi światło i powie, że czas już spać Wally.
Pozdro.
Gość: Puchatek
2004-01-26 00:00
#20
Brawoooo, to było dobre. To mnie natchnęło do stworzenia swoistej teorii spisku: a może wszyscy na tym forum to Wally, tylko pod różnymi nikami :-)? Wally w ten sposób zabija czas, i nudę. Może i webmaster to Wally, i sam sobie nicka zablokował? Zablokował, żeby mieć powód do narzekania (na siebie samego). Buchacha przedni ubaw. Brawo Wally jesteś w swojej mnogości niepowtarzalny. :-D
Gość: yllaW
2004-01-27 00:00
#21
Dobry tekst , dawaj dalej...
Gość: yllaW
2004-01-27 00:00
#22
Ja się gzrecznie pytam , czy poszedł Pan do projektanta po ostateczna poradę?. Pan natomiast o tym ,że ja jestem niereformowalny i zapomniał Pan odpowiedzieć na proste i nie skomplikowane pytanie. I kto tutaj ma coś pod sufitem? ...też serdecznie pozdrawiam (bo to nic nie kosztuje... i jest w dobrym tonie, no nie?)
Gość: wkurzony laik
2004-01-27 00:00
#23
A ja poszedłem (do znanego ). Kazałem, zapłaciłem. Facet spieprzył robotę jak się okazało później. Tacy są fachowcy. I pewno Panów firmy też często pieprzą robotę a tylko na tym forum jesteście wielcy i nieomylni, tępicile głupich (wg Was pytań) . A Was Drodzy Fachowcy na każdym kroku trzeba sprawdzać, trzeba pytać innych i żądać dodatkowych wyjaśnień od swojego fachowca (bo On jako wielki i wspaniały nie musi nikogo pytać). A tu człowiek dostanie tylko kopa aby poszedł i komuś zapłacił. I to jeszce będzie miał szczęście jeśli napiszecie to w kulturalnej formie. Ale jest jeden pozytyw : to bardzo smieszne forum (szkoda tylko jak bardzo żałosne).
Gość: Addi
2004-01-27 00:00
#24
Fachowców to u nas dobrych brak, reszta to amatorzy, z wallym na czele
Gość: lanser
2004-01-27 00:00
#25
pewnie ,z e pwinienes sam zrobić!!!
nie bez kozery utarło się ,ze "polak" potrafi :)
Adamów Słodowych u nas wielu
dlatego Polska właśnie tak wygląda;((
Gość: wkurzony laik
2004-01-27 00:00
#26
A Ty w ogóle przeczytałes co ja pisze? Na wszelki wypadek powtarzam : jestem zwolennikiem aby szewc robił buty, piekarz piekł chleb, elektronik naprawiał telewizory itp itd. Słowem jestem wielkim zwolennikiem fachowców. Tylko ICH NIE MA!!! Wszystkich trzeba pilnowac i zbierać maksimum informacji aby nie być zrobionym w głąba przen nich. Dlatego tak mnie irytują rady w rodzaju 'nie pytaj tylko idź zapłać fachowcowi' Podejrzewam, ze ci co tak odpowiadają woleliby aby klient nie miał najmnijeszgo pojęcia co można a czego nie wolno wtedy hulaj dusza. Robote spieprzymy , pieniadze wziete a 'solidarność ' forum nie pozwoli na wyjaśnienie przyczyny aby znowu ktoś czegoś nie spieprzyl za kolejne pieniadze.
Ale kolejny fachowiec bedzie zachwycony.
Pamiętajcie : odpowiadając laikom (chyba łatwo ich poznać) oczyszczacie środowisko z pseudofachowców bo od razu widac czy człowiek rzeczowo odpowie na wątplwości klienta czy rozdziawi gębę.
Gość: Roman1
2004-01-27 00:00
#27
Swego czasu , gdy dopiero co pojawiły się nowoczesne systemy CO do domków jednorodzinnych kupowałem kocioł gazowy, wszyscy instalatorzy namawiali mnie na sterowanie pogodowe ale żaden nie potrafił odpowiedzieć na proste pytanie : jakim parametrem steruje to sterowanie (bo to że nie pogodą to wszyscy wiedzieli). Proponuję następujące pytania sprawdzające: (wykonawcę) - Czy najpierw otwiera się przepustnica czy zaczyna kręcić się wentylator podczas uruchomienia centrali, (projektanta) - Jaką moc będzie miała chłodnica w centrali gdy zyski ciepła w pomieszczeniu wynoszą np 15 kW. Oczywiście znajomość prawidłowej odpowiedzi nie gwarantuje porządnego projektu ani wykonawstwa ale przynajmiej można nie zawracać sobie głowy ewidentnymi laikami.
Gość: vincent
2004-01-27 00:00
#28
a ja nie wiem - jaka bedzie miala moc ta chlodnica przy tak postawionym pytaniu - pytam szczerze.
Gość: Puchatek
2004-01-27 00:00
#29
cyt. "Ale jest jeden pozytyw : to bardzo smieszne forum (szkoda tylko jak bardzo żałosne)."
Wkurzony laiku nie wiem, czy jak to pisałeś to choć trochę myślałeś. Przepraszam, ale ktoś mnie kiedyś nauczył by nie ubliżać i jakoś nie trawię takich tekstów.
Staram, się odpowiadać na pytania o ile wiedza mi na to pozwala i wiem, że moja odpowiedź nie wprowadzi w błąd (również na pytania z pozoru niedorzeczne). Są jednak takie tematy, które omówić można jedynie połowicznie (nie ma tu miejsca na referaty) i tym samym jest małe prawdopodobieństwo, by odpowiedź prowadziła do rozwiązania. Odesłanie do projektanta jest w tym przypadku najzupełniej na miejscu. Można oczywiście wstępnie "naświetlić" problem ale nie po to by go rozwiązać, ale by ukazać jego poziom skomplikowania ( patrz: wywód Gnoma) .
Są też na tym forum pytania, na które aby odpowiedzieć trzeba zobaczyć obiekt. Są takie, w których pytający umieścił nader skromne dane (najprawdopodobniej nieświadomie zatajając ważne informacje). Jeśli ktoś w odpowiedzi pokusi się na gotowy przepis, może potem zostać przez takiego kogoś jak ty pogardliwie (i zapewne z ironicznym uśmiechem) nazwany "fachowcem".
Gość: Puchatek
2004-01-27 00:00
#30
Z doświadczenia wiem, że większość problemów jakie później wynikają w trakcie eksploatacji spowodowana jest przez upór samych inwestorów (na szczęście były to błędy innych :-) ). Kilka razy się spotkałem z tym, że inwestor upierał się przy jakimś rozwiązaniu że jest dobre (bo tak mu w hurtowni powiedziano, albo wyczytał w Muratorze), ale gdy miał dać coś na piśmie to jakoś miękły mu kolana (dodam że później byli zadowoleni z wykonania, które może chodź trochę droższe lub trochę mniej estetyczne to jednak było prawidłowe). Super jest wtedy, gdy do kupy zbierze się architekt - pan i władca, nieomylny demiurg i artysta oraz inwestor niepoprawny marzyciel odtrącający rzeczywistość jako zbyt szarą i nieciekawą, istna jazda bez trzymanki, osiwieć można. Jestem ciekawy ilu instalatorów dało się przekonać do różnych głupot, a potem pluło sobie w brodę. A co do fachowców, to nie wiem co ty pod tym pojęciem rozumiesz. Jeżeli nieomylną, wszystkowiedzącą osobę, to cię zmartwię jest tylko taka jedna (w trzech osobach). No i wtedy rzeczywiście nie ma na tym świecie fachowców.