W dniu 17. listopada br. uzyskano porozumienie w sprawie nowelizacji Dyrektywy 2002/91/WE dotyczącej charakterystyki energetycznej budynków. Planowane zmiany określają między innymi wysoki udział budynków zero emisyjnych wznoszonych po 31. grudnia 2020 roku. Jeśli chodzi o budynki już istniejące, Recast wprowadza kilka zmian dotyczących certyfikatów efektywności energetycznej, które nie tylko mają być przedstawione osobie kupującej lub wynajmującej, ale również powinny być dołączone do ogłoszenia kupna lub wynajmu nieruchomości.


Przyjęty Recast Dyrektywy 91/2002/WE jest kompromisem zawartym przez trzy organy władzy europejskiej (tzw. tridialogue agreement): Komisję Europejską, Parlament i Radę Europy i podlega jeszcze przedłożeniu pod głosowanie Parlamentu Europejskiego. - Wydaje się jednak, że dzięki mechanizmowi trójstronnego dialogu wypracowany tekst Recastu Dyrektywy zostanie zaakceptowany. Trzeba przyznać, że został on złagodzony w stosunku do poprawek wniesionych przez PE w kwietniu 2009 roku, ale jest też bardziej precyzyjny i wymagający niż pierwszy projekt KE z listopada 2008 roku – twierdzi Aleksander Panek, prezes Zrzeszenia Audytorów Energetycznych.

W konsekwencji, to wspólne działanie wszystkich organów europejskich budzi ponowną nadzieję na poprawę stanu efektywności energetycznej budynków w Polsce. Wprowadzenie Dyrektywy 2002/91/WE spowodowało, że początkowy entuzjazm społeczeństwa polskiego przekształcił się w ogólne niezadowolenie z procesu certyfikacji i obowiązku posiadania świadectw energetycznych. - Poważne potraktowanie przez polski rząd Recastu, daje szanse na naprawienie tych błędów, chociaż odzyskanie społecznego zaufania będzie wymagało dużego wysiłku – zauważa Panek.
Dokument wprowadza szereg szczegółowych rozwiązań, które stanowią kontynuację kierunku wytyczonego przez Dyrektywę 2002/91/WE. Wprowadzoną nowością są tzw. budynki zero emisyjne, które powinny zużywać max 15 kWh/m2 rocznie – analogiczne do niegdyś szeroko promowanych budynków pasywnych. Mają one wyznaczać standard dla wszystkich nowo wznoszonych obiektów.

- Zważywszy na doświadczenia działań poszczególnych krajów w obszarze promocji budownictwa pasywnego, należałoby się zastanowić nad koniecznymi narzędziami wsparcia finansowego, dostępnymi dla indywidualnych inwestorów. Bez tego rozwiązania obawiam się, iż nowe regulacje mogą być kolejnymi niewłaściwie odebranymi przez społeczeństwo przepisami. Nie narzucać, a zachęcać – taki powinien być cel
– mówi Piotr Pawlak, dyrektor zarządzający BuildDesk Polska.
Art. 3 Recastu stanowi, że państwa członkowskie powinny położyć nacisk na wyrażenie efektywności energetycznej (EE) w certyfikacie w sposób przejrzysty. Dzięki temu właściciel czy wynajmujący patrząc na dokument będzie mógł dokonać stosownych oszacowań i porównań efektywności energetycznej budynków, na podstawie takich wielkości jak np. minimalna wymagana efektywność energetyczna (art. 10).
Recast w art. 17 wprowadza również obowiązek posiadania przez kraje członkowskie niezależnego systemu kontroli zarówno certyfikatów jak i raportów o inspekcji systemów grzewczych i wentylacyjnych. Tylko częściowo problem ten jest rozwiązany w polskiej ustawie Prawo budowlane, gdyż zgodnie z art. 62 ust. 1 pkt. 5 kontroli pod kątem efektywności energetycznej podlegają tylko kotły grzewcze. Jednakże jest to zapis martwy – do dziś nie zostało w tym względzie nic uczynione – żadne rozporządzenie wykonawcze nie precyzuje procedur ani sposobów przeprowadzenia kontroli.
Z kolei art. 16 przypomina o obowiązku akredytacji niezależnych ekspertów w drodze sporządzenia listy kwalifikowanych certyfikatorów. W Polsce taki rejestr prowadzi minister właściwy do spraw budownictwa, gospodarki przestrzennej i mieszkaniowej, na podstawie art. 5 ust. 14 ustawy Prawo budowlane. Natomiast sprzeczna z Dyrektywą, pozostaje wciąż, pomimo nowelizacji Prawa budowlanego, klasyfikacja „niezależnych” ekspertów w Polsce. Sierpniowa nowelizacja ustawy wprowadzała, bowiem zakaz wykonywania certyfikatu dla danej nieruchomości tylko przez dwie kategorie podmiotów: właściciela oraz osobę posiadającą spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu.
Powyższe rozwiązanie zostawia otwartą drogę dla uczestników procesu budowlanego, wykonawców robót budowlanych, zarządców budynków czy innych osób związanych umowami cywilno-prawnymi z tymi podmiotami. - Tym sposobem świadectwo może zostać w Polsce sporządzone np. przez dewelopera, któremu może zależeć na dostosowaniu danych do rzeczywistości, a tym samym poprawy charakterystyki energetycznej budynku – zauważa Pawlak.
Jednak zdaje się najważniejszy ze względu na specyfikę naszego rodzimego rynku efektywności energetycznej jest art. 22 Recastu, który jednoznacznie wprowadza nakaz kar za brak świadectwa. Kraje członkowskie mają za zadanie podjęcie wszelkich środków niezbędnych do zapewnienia i egzekwowania prawidłowego funkcjonowania systemu certyfikacji energetyczne.

- W Polsce założenia Dyrektywy funkcjonują od 1 stycznia. Od tego czasu dla niewiele ponad 1% budynków z rynku wtórnego wykonano certyfikację. Pomimo jasnego zapisu w Dyrektywie dotyczącego konieczności certyfikacji zarówno rynku wtórnego jak i pierwotnego w Polsce obowiązkowej certyfikacji podlegały tylko budynki nowe. Wprowadzenie kar za bark świadectw może tą nieścisłość wyeliminować. Jednakże istotne jest też, aby władze przedstawiły sposób realizacji, a nie tylko konieczność nałożenia kar
– tłumaczy Panek.

- Należy zaznaczyć, że wymienione najważniejsze zmiany Dyrektywy odnoszą się do sytuacji, w której wdrożono zapisy „starej” Dyrektywy. Polska na spotkaniach RE protestowała przeciwko nowym zapisom np. obniżeniu powierzchni budynku, od której należy opracować świadectwo lub przyjęciu systemu kar za brak świadectwa lub jego istotnych elementów. Wygląda na to, że nasze zdanie było odosobnione i mamy nowe rozdanie. Czy potrafimy je wykorzystać? Mam taką nadzieję, ale po doświadczeniach z wdrożeniem Dyrektywy również obawy. Polak potrafi zepsuć przepisy, które wydawały się nie do zepsucia
– dodaje Panek.
Dodatkowymi ważnymi zapisami w nowelizacji Dyrektywy, mogącymi znacząco przyspieszyć popularność energooszczędnych rozwiązań, jest nakaz przygotowania narzędzi wsparcia finansowego działań zmierzających do poprawy efektywności energetycznej budynków. W świetle ograniczenia dobrze funkcjonującego funduszu termomodernizacyjnego (dziś remontowego i modernizacyjnego) wymagać to będzie kolejnych zmian, gdyż owe instrumenty finansowe muszą zostać przedstawione najpóźniej do połowy 2011 roku.

- Podkreślić jednak należy, że ustalony zakres Recastu nakazuje wprowadzenie w życie większości powyższych zmian do września 2012 roku. Daje to polskiemu ustawodawcy niespełna 3 lata na implementację przepisów unijnych
– podsumowuje Pawlak. Jednak lepiej dmuchać na zimne, ponieważ w ferworze przygotowań do Euro2012 oraz czekających nas przyspieszonych wyborów parlamentarnych, wprowadzenie prawa wspólnotowego do rodzimych przepisów może nie być priorytetem dla polskiego ustawodawcy. Czy tym razem uda się zdążyć?

Najważniejsze elementy uzgodnionego projektu Recastu to:

1. Wprowadzanie blisko zero energetycznych wymagań dla wszystkich nowo wznoszonych budynków użytkowanych przez władze publiczne do 2020, a także implementacja w miarę możliwości takiego samego wymagania dla innych budynków, również modernizowanych.
2. Wprowadzenie minimalnych wymagań energetycznych określanych na zasadach kosztu optymalnego od 2012-2013 roku.
3. Przygotowanie odpowiednich instrumentów finansowania osiągnięcia standardu energetycznego. Komisja na podstawie analizy tych instrumentów przeprowadzonej w 2011 roku zaproponuje krajom członkowskim wsparcie finansowe.
4. Świadectwo energetyczne obowiązuje dla wszystkich budynków o powierzchni powyżej 250 m2 sprzedawanych lub wynajmowanych, przy czym wskaźnik jakości charakterystyki energetycznej ma być zamieszczany w ogłoszeniach o sprzedaży lub wynajmie.

Źródło: Aleksander Panek, prezes Zrzeszenia Audytorów Energetycznych