Wyraźne ożywienie na rynku budowlanym, wsparte sporymi dotacjami unijnymi, sprawiło, że przypomniano sobie również o starych obiektach i potrzebie ich ratowania. Przez ostatnie lata mocno tę kwestię zaniedbano.

Niestety większość prowadzonych na starych budynkach prac, polega tylko na odnowieniu elewacji, nie zawsze zresztą zgodnie ze sztuką konserwacji. Materiały budowlane, stosowane powszechnie na obiektach nowo wznoszonych, nie zawsze nadają się na obiekty zabytkowe, które często są zawilgocone i zasolone.

Skąd się bierze?

Głównym powodem zwiększonego zawilgocenia, po wykonanej termoizolacji na starych obiektach, poza błędnie dobraną technologią, jest zła eksploatacja pomieszczeń – tłumaczy Maciej Iwaniec Produkt Manager z firmy Baumit. Zamknięte szczelnie okna zabezpieczają przed utratą ciepła, ale brak cyrkulacji powietrza i niższa temperatura, powodują wzrost zawilgocenia w pomieszczeniach. Kiedyś problemem było suche powietrze o wilgotności 25 – 35%, obecnie notuje się średnie wilgotności w pomieszczeniach po termomodernizacji na poziomie 65 – 80%. Często także w przypadku obiektów zawilgoconych, ocieplenie elewacji i brak możliwości naturalnego wysychania powoduje zwiększenie wilgoci wewnątrz obiektu, a to z kolei zwiększa destrukcję elementów drewnianych oraz murowych.

Nasze zdrowie zagrożone

Najkorzystniejsze dla zdrowia człowieka normy wilgoci wahają się w granicach od 40 – 60 % przy temperaturze 20 – 23°C. Zawilgocony, a co za tym idzie zagrzybiony dom, jest źródłem wielu szkodliwych dla zdrowia człowieka zjawisk. Drobnoustroje rozkładając materiały pochodzenia roślinnego (np. tapety, płyty pilśniowe, farby itp.) wytwarzają dodatkową porcję wilgoci, nieprzyjemny zapach oraz dwutlenek węgla. Efektem tych procesów są szkody materialne oraz znaczne pogorszenie warunków higienicznych. Cierpi na tym przede wszystkim nasze zdrowie, bowiem wdychając przez wiele godzin bakterie wywoływane przez wilgoć grożą nam zaburzenia żołądkowe, schorzenia dróg oddechowych, a nawet problemy nowotworowe.

Jak sobie z nią radzić?

Profilaktycznie każde mieszkanie - nowe i stare- po termoizolacji powinno dysponować termo-higrometrem czyli urządzeniem badającym temperaturę i wilgotność powietrza. Obecnie urządzenia tego typu są ogólnie dostępne i kosztują już od kilkudziesięciu złotych. W przypadku dużej wilgotności wystarczy często otworzyć- uchylić okno - a efekt spadku zawilgocenia będzie natychmiast widoczny. Wyeliminowanie lub znaczne ograniczenie wilgoci zawsze powinno być pierwszym zalecanym zabiegiem podczas remontu. Skucie szczelnych, mocnych tynków oraz okładzin ceramicznych lub kamiennych, znacznie przyspiesza proces schnięcia. - Podczas prac remontowych należy stosować specjalistyczne materiały oraz rozwiązania w zależności od warunków panujących na konkretnym obiekcie – dodaje Maciej Iwaniec.