Aby wentylować, czyli przewietrzać, musi zaistnieć ruch powietrza. Powstaje on samoistnie powodowany siłą grawitacji, gdyż powietrze cieplejsze, jako lżejsze, unosi się ku górze, a zimniejsze opada ku podłodze lub posadzce.


Już starożytni Rzymianie doceniali,
zgłębiali i praktykowali tę stronę
naszego życia, która nie może się
obejść bez powietrza. Słowo ventilatio
jest bowiem pochodzenia łacińskiego
i oznacza przewietrzanie, a
ventilator - przewietrzający (wg
Słownika Wyrazów Obcych, PWN,
W-wa 1980, str. 802).
Naukowe podstawy zjawiska
Aby wentylować, czyli przewietrzać,
musi zaistnieć ruch powietrza.
Powstaje on samoistnie powodowany
siłą grawitacji, gdyż powietrze cieplejsze,
jako lżejsze, unosi się
ku górze, a zimniejsze opada
ku podłodze lub posadzce,
która może mieć formę
kolorowej i niewyszukanej
mozaiki
rzymskiej, np.
tej z okresu
Hadriana.
Jeżeli niezbędny jest
ruch powietrza
intensywniejszy,
bo upał doskwiera
lub
tłum petentów
psuje powietrze,
włączamy
wentylatorek ścienny, kanałowy,
sufitowy
lub gabinetowy, zależnie od sytuacji,
uposażenia i upodobań, i wywołujemy
stosowny strumień powietrza
w celu danej wentylacji, kontrolując
jej przebieg, bacząc jedynie, by
nie porwał nas wiatr historii.
Ze zjawiskiem wentylacji
łączy się bardzo ściśle ogrzewanie
(patrz poradnik „Ogrzewanie i Wentylacja”,
Arkady, W-wa, 1966), bo powietrze
jest wspólnym medium w
obu zjawiskach. Pomińmy tutaj takie
fachowe pojęcia jak entropia, entalpia,
krotność wymiany, współczynnik
ciśnienia dynamicznego wylotu przy
stałej prędkości równoważnej, punkt
rosy, czy spręż wentylatora, bo mogą
one zaciemniać, deformować czy
wręcz kierować na manowce nasze
wzbudzone (podniecone) układy scalone,
a przecież nie o to tutaj chodzi.
Wykład ma być krótki i jasny dla
każdego. Zatem krótko, jednym
zdaniem: musi być
nawiew i wywiew; bez obu tych zjawisk
trwających jednocześnie nie ma
wentylacji. A co jest? Jest, jak wiadomo,
dobrze, a będzie jeszcze lepiej.
Biomechanika zjawiska
Czy do życia jest nam potrzebne
świeże powietrze? A do czego w ogóle
potrzebna jest nam w.? Albo inaczej.
Ktoś zapyta, ile można wytrzymać
bez jedzenia, ile bez wody do picia,
a ile bez powietrza do oddychania?
Odpowiedzi będą oczywiste. Mimo
to podam jednak dwa przykłady.
Zasypany na głębokości około
1000 m górnik… przeżył tylko dlatego,
że do niszy, gdzie przetrwał zawał,
dochodziło stale powietrze z
pękniętej rury wentylacyjnej.
Inny przykład: zasypani przez lawiną narciarze giną najczęściej z powodu
uduszenia, czyli całkowitego
braku powietrza pod śniegiem.
Tak więc, do życia potrzebujemy
tlenu jak powietrza. Natura zaś zadbała, aby było go pod dostatkiem i
dała nam nasze sprawne narządy oddechowe.
Nawet nasza skóra bierze
udział w oddychaniu.
Okno a sprawność wentylacji

Z chwilą pojawienia się na rynku
okien z PCV i masowej wymiany starych,
poniemieckich okien drewnianych
na lepsze plastikowe, przeważnie też od producentów z Niemiec,
krzywa wzrostu gwałtownie skoczyła,
jak u niejednego ciśnienie krwi. Zanotowano
mianowicie... niebywały
wzrost popytu na leki przeciwgrypowe,
takie jak R.H.Ac oraz Gmax, a to
z powodu gwałtownego wzrostu zachorowań
i załamania krzywej. Odnotowano
także liczne zapaści, omdlenia
i kryzysy.
Przyczyna tych zawirowań jest
prosta. Okna z PCV są zbyt szczelne,
niektórzy producenci podają, że ich
produkty mają nawet 103,7% szczelności
i jest to niewątpliwie prawda,
bo jak nie wierzyć doniesieniom fachowej
prasy jak: P.D.R.V. czy P.D.
Dzięki tej wielkiej zalecie okien z
PCV, udaje się całkowicie zatrzymać
nawiew świeżego powietrza do pomieszczenia,
co w starych oknach
drewnianych zachodziło przez nieszczelności
wokół ramy, naturalne
pory w drewnie lub przez proste
urządzenia zwane lufcikami umieszczone
w górnej lub dolnej części
okna, pozwalające wygodnie regulować
napływ świeżego powietrza. W
okresie letnim stare okna drewniane
można było otworzyć, położyć wyszywaną
poduszkę na parapecie,
klęknąć wygodnie na taborecie i powyglądać
na ulicę. A co śmiechu i zabawy!
Dziś mamy nowocześnie:
okna z PCV i rozrywka w TV, np.
Plebania. M. jak M. czy Ranczo.
Wracając do okien: pełna szczelność,
nie ma nawiewu powietrza,
wentylacja pomieszczenia ustaje
całkowicie. A pamiętajmy, że przeciętny człowiek potrzebuje ok. 15 -
20 m3/h świeżego powietrza. W
przeciętnym szczelnie zamkniętym
pokoju ma go na 2 - 2,5 h. Gdy będzie tam kilka osób, czas ten ulegnie
skróceniu do, powiedzmy, 1 h.
Tymczasem większość naszych M-3
z oknami z PCV wietrzona jest nader
rzadko. Stąd te grypy, katary, zapaści
i omdlenia. Pewne jest, że na
co dzień fundujemy sobie stały deficyt
tlenu, który zawarty jest w
świeżym powietrzu zewnętrznym i
jest podobno za darmo. Zamiast tego
wdychamy zepsute powietrze i
wtórnie stale zakażane przez przebywające
tam osoby. Dochodzą do
tego dodatkowe źródła psucia powietrza,
jak np. ekrany komputerów
i telewizorów.
Wnioski i résumé
Trendu na parcie w kierunku nie
da się zatrzymać, zresztą i po co. Zamontowano
tysiące okien z PCV i
montować się będzie następne tysiące,
póki klienci nie zrozumieją oczywistych
prawideł. A jak nie zrozumieją,
to nastąpi eliminacja naturalna
w obrębie danego zbioru osobniczego,
czego zmienić się nie da, bo
jest ona bardzo naturalna.
Ale tym ostatnim zjawiskiem zajmuje
się inna branża, czynna niejednokrotnie
24 h/dobę
W sytuacji,
gdy brakuje nam powietrza, zafundujmy
sobie dobrą i sprawną wentylację mechaniczną. Możemy mieć
od razu tyle świeżego powietrza, ile
nam potrzeba, z dokładną regulacją i
wcale niedrogo. Taniej niż myślisz i
bliżej niż Ci się wydaje.
Ma ona i tę zaletę, że można zastosować
proste urządzenia do odzysku
ciepła w wywiewanym powietrzu,
tzw. rekuperatory. Ich zastosowanie
daje znaczne oszczędności w ogrzewaniu,
a wszak wentylacja jest nierozłącznie
związana z ogrzewaniem,
jak powiedziano na początku tego
krótkiego i syntetycznego wykładu.
Sprawdzian praktyczny śmiałych hipotez
W celu skonfrontowania powstałych w teorii możliwości, pracownik
N. udał się zdecydowanym krokiem
przed siebie na kolejną wycieczkę
naukowo-badawczą. Teczkę projektanta
miał przy sobie. Była jak zwykle
otwarta na propozycje. Na okazję
nie trzeba było długo czekać. Na najbliższym przystanku tramwajowym
spotkał fachowca z branży, a ci, jak
wiadomo, noszą charakterystyczne
nakrycie głowy i dobrze im z oczu patrzy.
W kilku słowach przedstawił
problem i poprosił o polecenie dobrej
firmy went. Po czym udał się pod wskazany
adres niezwłocznie, a czas tam
spędzony nie był stracony.
Po pierwsze primo: został dobrze
przyjęty, bo Instalatorzy są jak Rodzina.
W gabinecie dyrektora technicznego,
mimo trzech okien z PCV, była
atmosfera świeżości i przewiewu, a
to dzięki kilku dyskretnie umieszczonym
kratkom wentylacji mechanicznej.
Było tam powietrze do pracy
i rozmowy nt.
Po drugie primo: oferta firmy z
branży wentylacyjnej jest bogata i
cieszy się uznaniem fachowców. Korzystają
z niej np. kominiarze, bo i w
tym zakresie jest naprawdę co robić.
Ma w tym i swój skromny udział niżej podpisany, pisząc kiedyś nt. obrotowych
nasad kominowych.
W ofercie firmy są między innymi:
● kanały wentylacyjne ze sprasowanej
wełny mineralnej do prefabrykacji
kanałów na budowie, bez konieczności
korzystania z blachy stalowej, co
znacznie ułatwia prace i potania produkcję,
● wywietrzaki o nowej wysokosprawnej
konstrukcji, do montażu
ponad dachem, bez części ruchomej,
co zapewnia długotrwałość i bezawaryjność,
● wentylatory z automatyczną
klapą zwrotną, programatorem
czasowym i bardzo estetyczną obudową,
do zastosowania w łazienkach
i kuchniach,
● regulatory stałego wydatku, bardzo
przydatne do samoczynnej regulacji
wentylacji i ograniczenia wyciągu w
wypadku silnych wiatrów,
● obrotowy wylot kominowy z zamkniętym łożyskiem,
● giętki przewód wentylacyjny z Al do 110°C.
Po wizycie Teczka Projektanta
wzbogaciła się o kilka próbek badawczych,
w tym parę metrów przewodu,
celem przebadania w kuchni w pewnej
pracowni.
Autor: Marek Cisoń
Źródło: Magazyn Instalatora