Do wiosny jeszcze daleko, a zima szaleje za oknem na całego. Temperatura, która spadła poniżej zera daje się we znaki nie tylko na zewnątrz. Również w domu spadek temperatury jest odczuwalny. Głównymi przyczynami chłodu w mieszkaniu są nieszczelne okna oraz nieocieplenie budynku. W takim wypadku ciepło płynące z kaloryferów może być niewystarczające. W takiej sytuacji zastosować należy dodatkowe źródła energii.

W jaki sposób dogrzać mieszkanie zimą?
Ogrzewanie elektryczne dość kosztowne

W przypadku grzejników zasilanym energią elektryczną, koszt dogrzewania zawsze będzie najwyższy. Jakiego byśmy grzejnika użyli zawsze jego moc idzie w tysiące wat. Każda godzina ogrzewania grzejnikiem o mocy 2500 W w taryfie całodobowej będzie kosztowała około 1,40 zł.

Możemy też skorzystać z termowentylatora, potocznie zwanego farelką. Moc niewielkich urządzeń domowych zaczyna się od 1000 W, a tych przeznaczonych do garażu czy warsztatu sięga 5000 W. Urządzenia tego typu często mają dwa stopnie grzania np. 1000/2000 W oraz termostat, który wyłączy je, gdy temperatura pomieszczenia osiągnie żądany poziom. Występują w różnych kształtach i kolorach, mogą być stojące lub leżące. Niektóre farelki są zaledwie estetyczne, inne bardzo ozdobne dzięki niebanalnym formom. Jednak ze względu na konstrukcję, są to urządzenia raczej mało bezpieczne. Element grzejny, którym jest cienki drut oporowy, nagrzewa się do wysokiej temperatury i może spowodować pożar, jeśli będziemy go nieostrożnie używać. Podobnie jest z grzejnikami konwektorowymi, których elementem grzejnym również jest drut oporowy.


Bezpieczniejsze w użytkowaniu są grzejniki olejowe.Zasadą działania i wyglądem przypominają tradycyjne grzejnik żeberkowe lub panelowe c.o. Grzałka znajduje się wewnątrz grzejnika wypełnionego olejem. Zagrożenie pożarowe praktycznie nie istnieje, gdyż urządzenie nie nagrzewa się do temperatury zapłonu większości materiałów, z którymi może mieć styczność w naszym mieszkaniu. Nie oznacza to jednak, że jest całkowicie bezpieczny. Grzejniki olejowe mają również regulację temperatury, nie mają jednak wentylatorów. Urządzenia takie mogą być również wyposażone w zegar. Dzięki temu można nastawić czas włączenia się grzejnika np. na godzinę przed tym nim dźwięk budzika wyrwie nas z ciepłego łóżka. Moc takich urządzeń zaczyna się od 600 W, a moc idzie w parze z wielkością urządzenia. Im większa moc elektryczna tym urządzenie jest większe. Związane to jest z koniecznością zwiększenia powierzchni grzewczej. Przykładowo grzejnik żeberkowy o mocy 600 W posiada 5 żeberek, 1500 W - 11 żeberek, 2500 W nawet 15 żeberek.

Dla tych, którzy posiadają taryfę dwustrefową, gdzie prąd w nocy jest tańszy, dobrym rozwiązaniem będzie piec akumulacyjny. W taryfie poza szczytowej, akumuluje ciepło, uwalniane w razie takiej potrzeby. Ogrzewaniem pomieszczenia steruje regulator temperatury, który uruchamia dmuchawę wydmuchującą ciepłe powietrze z rdzenia tylko wówczas, gdy jest to potrzebne. Po osiągnięciu odpowiedniej temperatury w pomieszczeniu dmuchawa zostaje wyłączona i piec ciepła nie wydziela.


Klimatyzator też podniesie temperaturę

Jeśli posiadamy w domu czy biurze klimatyzację, to samo urządzenie zazwyczaj może służyć jako ogrzewacz. Wystarczy, ustawić odpowiednią temperaturę, a urządzenie zamiast chłodzić będzie grzało. Jego zasada działania jest podobna do termowentylatora. Jest o tyle wygodne, że posiada pełną automatykę i już jest zamontowane. Nie zajmuje dodatkowego miejsca i zazwyczaj nie uda się na nie położyć niczego co mogłoby stworzyć jakieś zagrożenie.


Gaz bywa ryzykowny

Na rynku są dostępne różnego rodzaju piecyki gazowe, które umożliwiają ogrzanie małych i większych pomieszczeń. Jednak gaz zawsze wiąże się ze zwiększonym ryzykiem. Po pierwsze, płomień powoduje zagrożenie pożarowe. Po drugie, pomieszczenie powinno być odpowiednio wentylowane ze względu na spaliny.


Promienniki to proste urządzenia montowane na butli z gazem. Raczej nie powinny być stosowane w mieszkaniach. Nadają się do garaży, warsztatów, czy innych hal, zaopatrzonych w prawidłową wentylację. Do mieszkania przydatny będzie mobilny piecyk gazowy. Cechuje go niskie zużycie gazu, a zatem i proporcjonalnie mniejsza ilość spalin. Moc grzewcza takich piecyków zazwyczaj wynosi 4,2 kW. Są one wyposażone w automatyczny zapalnik, regulację temperatury oraz zabezpieczenie przed upływem gazu, gdy zgaśnie płomień. Zasilane gazem propan-butan dostępnym w butlach 11 kg, takich samych jakich używa się do kuchenek gazowych.

W ofercie różnych producentów są również ogrzewacze gazowe montowane na stałe, które mogą być zasilane propanem-butanem lub gazem ziemnym. Niektóre z nich wymagają jednak odprowadzenia spalin na zewnątrz przez komin, lub otwór w ścianie, na której są zawieszone. Moc takich ogrzewaczy może wynosić od 2,5kW do nawet 15kW.

Ogrzewanie gazem jest zdecydowanie tańsze niż prądem. Piecyk gazowy przy pełniej mocy grzewczej 4,2 kW zużywa około 300g /h. Zatem butla 11 kg wystarczy na ogrzewanie przez 36 godzin, koszt butli około 55 zł. Dla porównania gdybyśmy użyli grzejnika elektrycznego 4,2 kW to koszt ogrzewania przez 36 godzin wyniósłby 83 zł.


Masz komin? Pomyśl o piecyku na drewno

Mieszkańcy budynków wyposażonych w kominy mogą sobie pozwolić na zamontowanie piecyka opalanego drewnem. Taką możliwość dają stare kamienice w których były niegdyś piece kaflowe, lub nowe budynki dla których projektant przewidział komin. Na rynku dostępne są piecyki kominkowe zwane kozami. Są to urządzenia grzewcze wolno stojące, które przed użyciem zazwyczaj wystarczy podłączyć do komina. Metalowe piecyki nie wymagają zabudowy jak wkłady kominkowe. Szybko się nagrzewają i bardzo dobrze oddają ciepło do pomieszczenia.


Podobnie ma się rzecz z piecykami kaflowymi, które podobnie jak kozy wystarczy podłączyć do komina. Jednak te posiadają większą ilość wkładu szamotowego i są obudowane ceramicznymi kaflami, których zadaniem jest kumulowanie ciepła i oddawanie go kiedy już w palenisku ogień wygaśnie.
Wadą powyższych piecyków jest konieczność przechowywania drewna, co wiąże się z posiadaniem na to odpowiedniego miejsca. Dodatkową uciążliwością będzie noszenie drewna, przechowywanie go w pokoju i pyły które zawsze wydostaną się i zabrudzą nam pokój. Metr porąbanego drewna w zależności od gatunku możemy kupić od 150 do 250 zł.

Wygodnym mobilnym rozwiązaniem są też piecyki naftowe dwojga rodzajów: z palnikiem w skład którego wchodzi tradycyjny knot oraz elektroniczne, w których palnik działa na zasadzie wtrysku paliwa. Mówiąc o nich można wymienić dwie podstawowe zalety. Po pierwsze, nie potrzebują absolutnie żadnej instalacji. Po wtóre zaś są bardzo efektywne: spalają do 100% paliwa. Naftę można kupić choćby w każdym markecie budowlanym. Wadą może być delikatnie wyczuwalny zapach nafty po napełnieniu zbiornika. Choć na co dzień nie jest to szczególnie uciążliwe.



Autor: Joanna Turakiewicz