Po poprawkach Senatu, do Sejmu wraca projekt ustawy o zmianie ustawy - Prawo budowlane oraz niektórych innych ustaw. Ma on na celu ułatwienie procesu inwestycyjnego w zakresie prawa budowlanego. Zdaniem Konfederacji Pracodawców Polskich, dotychczasowe regulacje w tej dziedzinie stanowią istotną barierę w prowadzeniu takich inwestycji.


Prezydent KPP Andrzej Malinowski wystosował list do przewodniczących Klubów Parlamentarnych i Kół Poselskich z apelem o poparcie poprawek wprowadzonych przez Senat. Na dzisiejszej konferencji prasowej z udziałem posła PO Janusza Palikota, wiceprzewodniczącego Nadzwyczajnej Komisji Sejmowej Przyjazne Państwo, Prezydent Konfederacji uzasadniał, że wprowadzone w Senacie zmiany mają fundamentalne znaczenie dla rozwoju kraju i gospodarki, zwłaszcza w dobie poważnego spowolnienia gospodarczego.
- Niektórzy urzędnicy oraz wąska grupa architektów i urbanistów, chcących utrzymać swój monopol, próbuje wmówić opinii publicznej, że to początek końca „bezpiecznego budowania”. To nieprawda!– mówił A. Malinowski. Przypomniał, że aby wybudować w naszym kraju jakikolwiek obiekt stały, potrzebne są 33 różnego rodzaju pozwolenia i decyzje. I nie ważne, czy chodzi o garaż przydomowy, czy supermarket. Tymczasem średnia w Unii Europejskiej to 6-7 pozwoleń. - Czy takie państwo jest przyjazne inwestorom?...
Zaproponowane w ustawie zmiany są ważne nie tylko dla firm prowadzących swoją działalność w sektorze budowlanym, ale dla wszystkich inwestorów, w tym przede wszystkim polskich rodzin chcących budować domy jednorodzinne – podkreślał Prezydent KPP.
Najważniejsze zmiany w nowelizacji ustawy Prawo budowlane w opinii Konfederacji Pracodawców Polskich to:
1. Skrócenie czasu przygotowania inwestycji poprzez zastąpienie pozwolenia na budowę wpisem do rejestru robót budowlanych (dzisiaj, aby wybudować w naszym kraju jakikolwiek obiekt, potrzebne są 33 różnego rodzaju pozwolenia i decyzje, niezależnie od tego czy budowa dotyczy garażu przy domu czy supermarketu. Dla porównania średnia w UE to 6-7 pozwoleń),
2. Wyeliminowanie nieuzasadnionego przeciągania postępowań procesu budowlanego poprzez zamianę decyzji dopuszczającej użytkowanie (brak decyzji był najczęściej stosowanym rodzajem obstrukcji blokującej cały proces), postępowaniem dotyczącym zawiadomienia o zakończeniu budowy,
3. Zlikwidowanie niepotrzebnych procedur i wymogów przedłużających postępowanie i rodzących nieuzasadnione koszty po stronie obywateli,
4. Zniesienie obowiązku przedstawienia do rejestracji opinii, pozwoleń i uzgodnień, które nie są wymagane prawem ( na dzień dzisiejszy takie postępowanie jest najczęstszą przyczyną przewlekania postępowania, gdyż proces odwołania od nieuzasadnionych żądań jest bardzo długi i kosztowny),
5. Pozbawienie organu rejestrującego, możliwości nałożenia na inwestora rejestrującego budowę w formie decyzji administracyjnej dodatkowych obowiązków, które nie dotyczą innych inwestorów (dzięki temu będzie możliwe wyeliminowanie podmiotów „uprzywilejowanych"),
6. Dopuszczenie zmian w wybudowanym budynku w stosunku do zarejestrowanego projektu z tolerancją do 2% (Obecne zapisy nie dopuszczają jakichkolwiek zmian w długości, szerokości i wysokości budynku. Powoduje to, że każde najmniejsze odstępstwo może być uznane za niezgodne z prawem.
Dzisiejsze przepisy pozwalają na przeciąganie w czasie postępowań, uznaniowe wydawanie decyzji i blokowanie rozpoczęcia inwestycji budowlanych, nieuzasadnionymi protestami, których motywem najczęściej jest chęć zysku lub po prostu „zła wola urzędnicza”. Dlatego też potrzebne są zmiany w prawie budowlanym, które zmienią ten stan rzeczy.
Poseł Janusz Palikot wyjaśnił m.in., że sam proces wydania decyzji jest tylko formalnością. Likwidacja pozwoleń na budowę nie oznacza, że będzie można budować co się chce i gdzie się chce. Nowe budowle będą musiały spełnić wszystkie wymogi prawa budowlanego, przepisów BHP, a co najważniejsze będą musiały spełniać warunki planu zagospodarowania przestrzennego. Tam, gdzie tych planów nie ma, inwestor będzie musiał uzyskać tzw. warunki zabudowy i do nich dostosować swoją inwestycję.

Źródło: Konfederacja Pracodawców Polskich