Osiem godzin garbienia się, wpatrywania w ekran monitora, przeciążania jednych mięśni i nieużywania innych, stres i obciążenia psychiczne to tylko część niespodzianek czekających na pracowników biurowych. Innymi są substancje, których wdychanie może powodować równie groźne w skutkach efekty dla zdrowia.

Uważaj, czym oddychasz w biurze
Bierne palenie

Choć w większości biur wyznaczone są specjalne miejsca dla palaczy, liczba osób uzależnionych od nikotyny sprawia, że problem biernego palenia nadal istnieje. Niepocieszające są też dane - rocznie produkuje się ok. 5,5 biliona sztuk papierosów, na których chętnych wciąż nie brakuje.

Według badań Centrum Onkologii w Warszawie, wdychanie tzw. "bocznego strumienia dymu" ulatniającego się z papierosa może wywoływać dokładnie te same choroby, na które zapadają ludzie aktywnie palący. Dlaczego? Ponieważ taki dym zawiera 4 razy więcej nikotyny niż ten wdychany przez palacza.

Skutki widoczne gołym okiem, jak ziemista cera, słabe zęby i brzydki oddech to tylko wierzchołek góry lodowej. Nikotyna podnosi ciśnienie i zagęszcza krew, a w efekcie może doprowadzić do zawału serca. Najgorszym skutkiem jest jednak zwiększone ryzyko zachorowania na raka. Szacuje się, że na skutek palenia papierosów do 2025 roku umrze około 1 miliarda ludzi. Już teraz, w samej Europie co roku umiera 79 tyś. biernych palaczy.

Skutecznej ochrony przed nikotyną nie ma. Zakazy palenia w miejscach publicznych pomagają, ale nie chronią całkowicie. Przed nałogiem nie odstraszają nawet drastyczne opisy na paczkach papierosów czy prowadzone akcje społeczne. Jedynie unikanie obecności osób palących może uchronić przed niebezpieczeństwem zachorowania.

Niewyczuwalne gazy

W nowoczesnych biurowcach takiego problemu zwykle nie ma, jednak pracownicy biur mieszczących się w kamienicach czy osoby prowadzące firmy we własnych domach mogą być narażeni na niebezpieczeństwo wynikające z wdychania szkodliwych gazów.

Problemem numer 1 może być zatrucie tlenkiem węgla, który ze względu na swoją bezwonność jest wręcz niemożliwy do wykrycia. Źródłem "zaczadzenia" są wadliwie działające piece centralnego ogrzewania czy piece gazowe służące do podgrzewania wody.

Tlenek węgla łączy się w ludzkim organizmie z hemoglobiną, przez co drastycznie zmniejsza dostarczanie tlenu do tkanek. Nawet najmniejsze (0,16%) stężenie tej substancji, po dłuższym wdychaniu, powoduje bóle głowy i wymioty, a w najgorszych przypadkach - prowadzi do śpiączki i śmierci.

To od pracodawcy lub nas samych zależy czy praca w biurze będzie bezpieczna. W tym celu należy regularnie sprawdzać działanie instalacji gazowych i nie ignorować nawet najmniejszej zauważonej usterki.

Mikropyłki z tonerów

Podobnym, niewidzialnym dla ludzkiego oka zagrożeniem może być używanie niektórych urządzeń elektronicznych, szczególnie drukarek laserowych i kserokopiarek. Badania naukowe dowodzą, że w czasie pracy, nawet wydrukowania jednej strony, emitują one szkodliwe dla zdrowia mikropyłki dostające się do organizmu wraz z wdychanym powietrzem. Objawy, jakie czują chorzy pokrywają się z innymi schorzeniami (jak np. kaszel, bóle głowy, zmęczenie), stąd można bardzo długo używać drukarek czy kserokopiarek bez świadomości ich negatywnego wpływu na zdrowie.

Sposobem może być wyodrębnienie osobnego pomieszczenia dla sprzętu drukującego i kserującego lub inwestycja w filtry antypyłkowe. Te, które udostępnia firma Printcom w 94% redukują emisję szkodliwych mikropyłków - aby zobaczyć różnicę wystarczy porównać filtr zużyty z nowym - cały brud widoczny na starym filtrze mógłby dostać się do płuc osoby pracującej przy drukarce.

Te rozwiązania poleca się nie tylko pracownikom biur, ale i młodzieży i studentom, którym zdarza się drukować czy kserować, nawet raz na jakiś czas.

Zła klimatyzacja

Zbyt szczelne okna i brak naturalnej wymiany powietrza sprawia, że niezbędne w miejscach pracy staje się instalowanie wentylacji. Niestety, częste zaniedbania w konserwacji takich urządzeń sprawiają, że nie spełniają one swojej funkcji jak należy. Podobnie jest z klimatyzatorami. Nieczyszczone filtry, a także zbyt rzadka wymiana powodują gromadzenie się zanieczyszczeń będących idealnym siedliskiem rozwoju bakterii.

Ważne jest też wietrzenie połączone z utrzymaniem odpowiedniej temperatury w pomieszczeniach biurowych. Zbyt wysoka temperatura i wilgotność sprzyjają rozwijaniu się grzybów, co widoczne jest zwłaszcza w przypadku tzw. „chorych budynków”.

Niebezpieczne powietrze

Wiele schorzeń może być spowodowane złą jakością powietrza w biurze, np. zbyt suche może powodować problemy z oddychaniem (podrażnienia śluzówki, podatność na infekcje). Przepisy BHP nakazują pracodawcy zapewnienie pracownikom właściwych warunków pracy takich, jak: odpowiednia wilgotność powietrza (40-60%), temperatura, a przede wszystkim regularna wymiana świeżego powietrza.

Dbanie o jakość powietrza, odpowiednią temperaturę czy wilgotność to podstawa dobrego samopoczucia, a także świetny środek zapobiegający wielu chorobom. Należy zawsze pamiętać o podstawowych zasadach higieny, ale i zdawać sobie sprawę z zagrożeń płynących z pozornie nieszkodliwych rzeczy. Odpowiedzialny pracodawca będzie brał pod uwagę każdą możliwość zagrożenia wynikającego z przebywania w specyficznym miejscu, jakim jest biuro.


Foto: sxc.hu