Jak poinformowała „Gazeta Wyborcza”, w życie weszła właśnie decyzja Komisji Europejskiej o stopniowym wycofaniu z produkcji, a tym samym z unijnego rynku żarowych źródeł światła (żarówek). Zostaną one zastąpione przez źródła diodowe lub świetlówki kompaktowe.


Już w grudniu 2008 r. na ten przepis zgodziły się unijne rządy, w tym także polski. Sprzeciwu nie zgłosił także Parlament Europejski.
Inicjatorem tej zmiany nie była Komisja Europejska. Odpowiedzialność za nią spada na unijne rządy, które zażądały od Brukseli przygotowania takich przepisów na unijnym szczycie w maju 2007 r.
Proces zmiany rodzai źródeł światła dokona się niejako samoczynnie. Gdy zużyje się tradycyjna żarówka, coraz trudniej będzie kupić taką samą na zmianę. Zapasy żarówek w sklepach szybko się wyczerpią - a nowych dostaw już nie będzie, gdyż regulacja KE nakazuje ograniczenia we wprowadzaniu żarówek na rynek.
Jako pierwsze z rynku mają zacząć znikać tzw. żarówki matowe. Już od 1 września 2009 r. ich wprowadzanie na rynek będzie niedozwolone, bo w tej kategorii produktów obowiązywać będzie stopień efektywności energetycznej "A", którego żarówka ta nie osiąga. Z kolei żarówki "przezroczyste" będą wypychane z rynku stopniowo. Najpierw (od 1 września 2009 r.) wszystkie przezroczyste żarówki o mocy 100 lub więcej watów będą musiały mieć klasę energetyczną "C" (lub wyższą). To w praktyce ogranicza wybór żarówek halogenowych, źródeł diodowych lub świetlówek kompaktowych (zwanych obecnie popularnie źródłami energooszczędnymi).
Przezroczysta, zwykła żarówka o mocy 60 W (dziś najpopularniejsza na rynku) będzie dostarczana do sklepów tylko do września 2011 roku, a źródła 40 i 25 watowe - do września 2012 r.
Po 2016 r. przepisy zostaną jeszcze bardziej zaostrzone - z rynku będą musiały zniknąć także "zwykłe" źródła halogenowe. Pozostaną jedynie źródła wypełnione gazem ksenonem.
Nowe przepisy nie dotyczą źródłe żarowych stosowanych w celach specjalnych. Nadal będą dostępne lampy do ogrzewania terrariów, albo żarówki do montowania w piecach kuchennych (ze względu na ich wysoką odporność na temperaturę).
Decyzja KE ma ograniczyć zużycie energii w całej Unii o około 80 TWh rocznie, w okolicach 2020 r., co spowoduje, że emisja CO2 do atmosfery spadnie o 32 mln ton rocznie. Komisja szacuje łączne oszczędności na 5 do 10 mld euro.
Teraz można powiedzieć, że „będzie się działo”. Po pierwsze tzw. źródło energooszczędne jest w naszych sklepach średnio kilkunastokrotnie droższe od zwykłej żarówki. Po drugie tzw. źródło energooszczędne jest niczym innym, jak wykonaną w postaci kompaktowej najzwyklejszą świetlówką (źródłem fluorescencyjnym) wyklętym kiedyś jako szkodliwym dla wzroku. Czas jej żywotności skraca się wraz ze wzrostem częstotliwości włączania i wyłączania. Wobec zakazu sprzedaży, a nie tylko produkcji żarówek w Unii trudno jest liczyć w tym przypadku na pomoc z Chin. W tej sytuacji nie pozostało nic innego jak zgromadzenie odpowiedniego zapasu żarówek na najbliższe kilkanaście lub wręcz kilkadziesiąt lat. Przy obecnych relacjach cenowych źródeł światła będzie to sposobem na osiągnięcie wymiernych korzyści finansowych.