Agencja Ochrony Środowiska USA (EPA) mieszkania, domy i biura, w których spędzamy 90% czasu, zaliczyła do pięciu największych źródeł zanieczyszczenia środowiska.



Therapy Air jest niewielkim urządzeniem do oczyszczania i uzdatniania powietrza. Ma kształt skrzynki (szer. 51,5 cm, wys. 40 cm, gł. 14 cm) i może w ciągu godziny oczyścić powietrze w pomieszczeniu o kubaturze 150 m³ (pow. ok. 50 m³). Na jego system filtracyjny składa się mikrofiltr usuwający cząsteczki zanieczyszczeń. W urządzeniu zamontowano specjalną komorę z polem elektrycznym wytwarzającym aktywny tlen eliminujący mikroogranizmy. Zapachy i inne substancje pochłania katalizator z filtrem węglowym. Prócz tego oczyszczacz powietrza Therapy Air wyposażono w komorę na pojemnik z żelem zapachowym aromatyzującym powietrze.
Jak podaje producent - Zepter - mikrofiltr należy wymieniać co ok. 6 miesięcy; filtr z węglem aktywnym raz na rok. O konieczności wymiany filtrów sygnalizują diody znajdujące się na panelu obsługi.
Dane techniczne:
Wymiary: szer. 51,5 x wys. 40,0 x głęb. 14,0 cm
Ciężar: 6,5 kg
Zasilanie: 220 V AC - 240 V AC, 50 Hz
Moc: maks. 100 W
Temperatura robocza (od do): 0-40 stopni
Obroty wentylatora głównego: maks. 1400 obr./min.
Obroty wentylatora do żelu: maks. 1500 obr./min.
Maksymalna wielkość pomieszczenia: 120 m³
Stopień szczelności: IP 20
Znak jakości: VDE
Cytat ze strony www.therapyair.com:

Powietrze wewnątrz pomieszczeń zawiera od 4 do 10, a w niektórych przypadkach i do 100 razy więcej toksycznych substancji niż powietrze na zewnątrz. Nowe materiały budowlane oraz te, z których są produkowane elementy wyposażenia domu, powodują ulatnianie się wielu substancji toksycznych zanieczyszczających powietrze. Najwięcej toksycznych substancji emitują wykładziny i dywany, tworzywa sztuczne potrzebne do ich produkcji, meble, kleje, farby, lakiery, nowoczesne materiały budowlane, materiały syntetyczne, plastiki, środki owadobójcze, świece itp. Nasz organizm nie jest przygotowany do walki z ulatniającymi się: formaldehydem, azbestem, ołowiem czy z węglowodorami aromatycznymi, paradychlorobenzenem itp. i jednocześnie z pyłkami roślin, cząsteczkami wełny, bawełny, lnu, dymem tytoniowym, zarodnikami grzybów, mikroorganizmami, roztoczami, bioaerozolami itp., które i tak sprawiały nam wiele kłopotów zdrowotnych. Zanieczyszczenie powietrza w pomieszczeniach zamkniętych też już jest inne niż pięćdziesiąt, trzydzieści czy nawet dwadzieścia lat temu. To wróg podstępny, nieustannie zmieniający oblicze, na gorsze.
Dorosły człowiek codziennie wykonuje 22 000 oddechów, wdychając od 15 000 do 20 000 litrów powietrza. Z każdym oddechem wdychamy od 40 000 do 75 000 cząsteczek kurzu. Jeden gram kurzu zawiera 700 milionów różnych cząsteczek składowych stanowiących razem ogromne zagrożenie dla naszego zdrowia. Nasz organizm w procesie ewolucji przystosował się do walki z pyłem, ale dzisiaj pył ma zupełnie inną strukturę chemiczną, jest o wiele bardziej niebezpieczny.
Większe zanieczyszczenia powietrza zatrzymywane są podczas oddychania już na pierwszej linii obrony, w lepkich nozdrzach, a jeśli się przedostaną dalej, muszą pokonać krtań i oskrzela, skąd najczęściej są usuwane z organizmu przez następne mechanizmy obronne w drodze do płuc. Najmniejsze cząsteczki przedostają się głęboko, do 500 milionów pęcherzyków płucnych.
Nasze płuca coraz rzadziej z nimi wygrywają. Pył jest przyczyną wielu chorób, a bardzo często i śmierci. Według najnowszych badań, powiększenie stężenia pyłu w powietrzu o 10 mikrogramów na jeden metr sześcienny powoduje wzrost liczby zgonów od 0,5 do 1 %, 10% więcej ataków astmy i do 25% więcej przypadków zapalenia oskrzeli.
Badania przeprowadzone w USA wykazują, że liczba chorych na astmę powiększa się co dziesięć lat o 50%, z czego wynika, że w 2010 roku co dziesiąta osoba będzie chora. Wg badań Instytutu INFAS w 1989 roku 21% Niemców chorowało na alergie. W roku 2000 ta liczba wynosiła już ponad 30%. Wzrost liczby zachorowań na raka jest również bezpośrednio związany ze zmianą struktury powietrza. Przez złą jakość powietrza wewnątrz pomieszczeń coraz więcej osób choruje na wszelkie choroby układu oddechowego, sercowo-naczyniowego i inne.
Zidentyfikowano nawet nową chorobę, ściśle związaną z przebywaniem w pomieszczeniach z zatrutym powietrzem, i nazwano ją "zespołem chorych budynków"... Ma objawy podobne do grypy, które trwają latami i mogą doprowadzić do zniszczenia systemu odpornościowego, a nawet do śmierci. Eksperci Agencji Ochrony Środowiska USA (EPA) twierdzą, że wywołuje ją aż 60% budynków w Stanach Zjednoczonych, a między innym, w co trudno uwierzyć, sam gmach EPA.


Komentarze

  • Można zdrowiej i prościej

    A nie lepiej wentylację nadciśnienową z filtrem i zupełnie szczelne okna?