Opinie, że gospodarka polska jest odporna na wpływy zewnętrzne i nie grozi jej kryzys okazały się nadmiernie optymistyczne. Skutki dekoniunktury na rynkach światowych i europejskich docierają do Polski. W większości obszarów gospodarki notuje się coraz znaczniejsze osłabienie tendencji wzrostowych.


Przemysł w październiku wykazał tylko w 0,2% wzrostu. Problemy ze zbytem mają eksporterzy, bowiem popyt rynków zagranicznych na polskie wyroby kurczy się. Płace nadal wzrastają, chociaż w mniejszym stopniu, co przy zmniejszającej się wydajności pracy obniża konkurencyjność przedsiębiorstw.
W budownictwie jednak było wyższe tempo wzrostu niż w innych dziedzinach gospodarki. Ale korzystne tendencje pierwszego półrocza 2008 zostały zahamowane. Od 3 kwartału 2008 przedsiębiorstwa budowlane sygnalizowały pogorszenie koniunktury, a w listopadzie wszystkie wskaźniki charakteryzujące koniunkturę obniżyły się drastycznie. Rentowność w budownictwie jest nadal wysoka, chociaż co czwarte przedsiębiorstwo budowlane nie przynosi zysku. W 2007 r. wśród 1565 badanych firm budowlanych 11,3% było deficytowych. W 1-3 kw. 2008 wśród 1674 firm 23,4% nie przynosiło zysku.
Mimo wzrostu płac (wskaźniki najwyższe w gospodarce) słabnie tempo wzrostu cen produkcji budowlanej, ponieważ nie ma presji popytowej na realizację zadań, ponadto maleją ceny materiałów budowlanych. Przedsiębiorstwa nie sygnalizują już braku zatrudnienia, ponieważ realizują mniej zadań, a na rynku pracy pojawiają się wracający z emigracji zarobkowej.
Gdyby programy związane z budownictwem autostrad i dróg szybkiego ruchu, modernizacją dróg, przygotowaniem do EURO 2012 były realizowane zgodnie z założeniami, to wzrost budownictwa powinien wynosić około 20% lub więcej. Po 10 miesiącach 2008 wskaźnik wzrostu budownictwa wynosił 14,4% i szanse na wyraźne przyśpieszenie wzrostu w budownictwie w najbliższych miesiącach są niewielkie, można nawet liczyć się z nieco mniejszym wzrostem.

Źródło: www.polskiinstalator.com.pl