Zamarznięcie otworów instalacji wentylacyjnej doprowadziło do wstrzymania operacji na oddziale kardiochirurgii szpitala klinicznego Akademii Medycznej w Białymstoku. Podobne problemy ma Szpital Wojewódzki w Zielonej Górze, gdzie pękły przewody z parą technologiczną, która dostała się na salę operacyjną.


Operacje na oddziale kardiochirurgii są wstrzymane już od piątku (20.01.2006), ale przyczynę ustalono dopiero wczoraj, po dokładnej kontroli instalacji wentylacyjnej. Wcześniej strażacy i służby sanepidu stwierdzili, że w powietrzu o nieprzyjemnym zapachu, które było czuć na oddziale, nie ma szkodliwych substancji - poinformował dyrektor szpitala, Bogusław Poniatowski.
W piątek nieprzyjemny, drażniący zapach poczuli pracownicy oddziału. Kilkanaście osób poczuło się gorzej, dziewięć pielęgniarek, które najbardziej uskarżały się na drapanie w gardle, łzawienie oczu i nudności, trzeba było poddać szpitalnej obserwacji. Tego samego dnia strażacy, pracownicy sanepidu, a także szpitalni toksykolodzy sprawdzali skład powietrza. Nie stwierdzili w nim nic niebezpiecznego, wykluczono też awarię sprzętu medycznego lub innych urządzeń na oddziale. Wszystko wskazywało na problemy z klimatyzacją, ale nawet gdy ją wyłączono, nieprzyjemny zapach unosił się nadal.
W poniedziałek instalacja klimatyzacyjna została dokładnie sprawdzona. Okazało się, że z powodu silnych mrozów zamarzły otwory wylotowe instalacji wentylacyjnej szpitala i powietrze, zamiast wydostawać się na zewnątrz, dostawało się do instalacji klimatyzacyjnej i tamtędy wracało do pomieszczeń.
Jak stwierdził Bogusław Poniatowski operacje zostaną wznowione we wtorek 24.01, jeśli w powietrzu nie będzie żadnych nie pożądanych substancji.
Źródło: Onet.pl, o2.pl