Kto będzie mógł projektować - inżynier czy magister?

W dniu 2 lutego 2005 r., w siedzibie GUNB, odbyło się spotkanie dotyczące nowelizacji ustawy Prawo Budowlane.
W spotkaniu udział wzięli między innymi: Minister Andrzej Bratkowski (MI), Minister Roman Dziwiński (GUNB), Prezes Zbigniew Grabowski (IIB), Prezes Tomasz Taczewski (IA) i Jerzy Szczepanik – Dzikowski (IA).
Przedmiotem spotkania była zgłoszona przez Izbę Architektów propozycja zapisu, w myśl którego uzyskanie uprawnień budowlanych do projektowania bez ograniczeń i sprawdzania projektów architektoniczno-budowlanych w specjalności architektonicznej wymagałoby ukończenia studiów magisterskich w rozumieniu przepisów o szkolnictwie wyższym. Osiągnięto pełne merytoryczne porozumienie co do potrzeby uzależnienia uzyskania uprawnień budowlanych od posiadania tytułu magistra w danej specjalności, jednak jego realizacja zależna jest od stanowiska Izby Inżynierów Budownictwa. Jak argumentował to prezes Izby, popierając merytorycznie stanowisko Izby Architektów i podkreślając, że analogiczna zasada winna być zastosowana w odniesieniu inżynierów pozostałych specjalności, który to pogląd podzielali także przedstawiciele strony rządowej, wprowadzenie takiej regulacji, godziłoby w oczekiwania wielu osób ze środowiska inżynierów budowlanych. Tym samym, Izba Inżynierów Budownictwa będzie mogła wypowiedzieć się w tej kwestii po szerokiej konsultacji wśród jej członków. Rząd oczekuje stanowiska IIB w ciągu dwóch tygodni od daty spotkania.


Źródło: www.budinfo.pl + Izba Architektów RP
MI - Ministerstwo Infrastruktury
GUNB - Główny Urząd Nadzoru Budowlanego
IIB - Izba Inżynierów Budownictwa
IA - Izba Architektów


Komentarze

  • Jestem "tylko" inżynierem i nie chcę czuć się dyskryminowanym

    Kilka lat temu zakończyłem edukację z tytułem inżyniera, wiem sporo na temat wszelkich instalacji HVAC i chłodnictwa.
    Kiedy kończyłem studia nie było żadnych przeciwskazań do tego aby zdobywać uprawnienia projektowe z takim tytułem.
    Czuje się pokrzywdzony takimi wnioskami, bo i tak o przyznaniu uprawnień decyduje egzamin.
    Ciekawe komu zależy na takim postawieniu sprawy? Jeżeli nie bedę mógł realizować moih celów w Polsce to pajadę za granicę gdzie mój tytuł bedzie respektowany i gdzie bedzie liczyc się wiedza a nie papireki z tytułami naukowymi, o to im chodzi?