Kanadyjczycy odkryli, jak w prosty sposób pozbyć się chorobotwórczych bakterii i grzybów z urządzeń wentylacyjnych - wystarczy naświetlanie ultrafioletem. O szkodliwej pracy w biurowcach napisała "Gazeta Wyborcza".

Dziennik informuje, że w krajach rozwiniętych w biurowcach pracuje aż 60 procent zatrudnionych. "Niewielu zdaje sobie sprawę, że nowoczesne i świetnie wyposażone biura mogą szkodzić zdrowiu. Rzadko czyszczone urządzenia do wentylacji, klimatyzacji czy ogrzewania to wymarzone miejsca dla rozwoju chorobotwórczych drobnoustrojów - bakterii i grzybów. To z ich powodu pracownicy wielkich biurowców często skarżą się na podrażnienie śluzówek oczu, gardła i nosa oraz kłopoty z układem oddechowym - częste przeziębienia i kaszel" - pisze dziennik.
Jak wiedzą nasi Czytelnicy, dolegliwości te zostały nazwane Syndromem Chorego Budynku. "Jego objawy to: bóle i zawroty głowy, nadmierne zmęczenie, spadek nastroju, wysypka na skórze, kłopoty z koncentracją. Jak się szacuje, na Syndrom Chorego Budynku zapada od 20 do 30 procent wszystkich pracowników biurowych" - pisze "Gazeta Wyborcza".
Jak informuje "Gazeta Wyborcza", kanadyjscy uczeni znaleźli prostą metodę zwalczania chorobotwórczych bakterii i grzybów. Naukowcy z Uniwersytetu McGill twierdzą bowiem w piśmie "The Lancet", że wystarczy odpowiednio wykorzystać jedną z doskonale znanych od lat w medycynie metod odkażania, mianowicie lampy ultrafioletowe. Zazwyczaj używa się ich do odkażania sal operacyjnych i pokoi pacjentów. Doświadczalnie lampy takie umieszczono w trzech biurowcach w Montrealu, w których w sumie pracowało 771 osób. Przez cztery tygodnie lampy naświetlały urządzenia do wentylacji i klimatyzacji. Potem ich pracę przerwano na 12 tygodni. Cykl powtórzono w sumie trzy razy.
Okazało się, że z powierzchni naświetlanych urządzeń zniknęło aż 99 procent wszystkich bakterii. Co więcej, zaobserwowano też znaczącą poprawę stanu zdrowia pracowników zatrudnionych we wszystkich badanych budynkach. Częstość pojawiania się objawów ze strony układu oddechowego zmniejszyła się o 40 procent, a podrażnień śluzówek o 30 procent.
Więcej na ten temat w "Gazecie Wyborczej" w artykule zatytułowanym "Chore biurowce" (16.01.2004 r.).

Komentarze

  • Syndrom SBS

    Syndrom SBS nie zostanie zlikwidowany lampami UV. Według mojej opinii (ale nie tylko, podpieram sie tutaj pracami prof. Jacka Dutkiewicza z IMW w Lublinie) promienie lamp UV są w stanie zabić około 40% bakterii z rodziny Gram ujemnych i dodatnich (najpopularniejsze bakterie w środowisku człowieka) . Gdyby to była taka prawda, to lampy UV byłyby tylko i wyłącznie jedynym atrybutem na salach operacyjnych , a już nie są i każdy wie ,że ich lata świetności dawno mineły , a utrzymują sie tylko z rozpędu i pzryzwyczajeń, pomimo , że ich nie-efektywność już dawno została udowodniona,że nie jest taka jaka powinna być.. Poza tym należy przypomnieć ,że techniki łączenia kanałów w kanadzie i w innych krajach ameryki północnej juz dawno (około 15 lat temu) zarzuciły łączenia kanałów na nasze słynne ramki , a takie łączenie kanałów na ramki - jest jednym z NAJWIĘKSZYCH zagrożeń powstawania bakterii i grzybni dla drobnustrojów. Podobne badania były także robione w szwajcarii , gdzie poddawano ludzi różnego rodzaju ładunkom zjonizowanego powietrza i także uzyskiwano b. dobre rezultaty w warunkach zdrowotnych pracowników (mniej gryp i przeziębień). Według mojej opinii - był to artykuł sponsorowany - wyrwany z kontekstu teraźniejszej techniki i technologii - celem udowodnienia w prasie czegoś - co rezultatem (prawdopodobnym) było to ,że ktoś sprzedał dużą ilośc lamp UV (np do wojska)