Tanie, elastyczne i wytrzymałe baterie słoneczne można robić z plastiku, po zastosowaniu specjalnego "polimerowego atramentu" - twierdzi amerykańska firma Konarka, która ma w swojej ofercie produkowane właśnie tą metodą tworzywo Power Plastic.




W Power Plastic, podobnie jak w innych bateriach słonecznych, dochodzi do wzbudzenia ruchu elektronów pod wpływem światła, zarówno słonecznego, jak i sztucznego.
Z takiego plastiku można zrobić np. pokrycie ogrodowych parasoli lub torbę plażową, w której będzie można podładować telefon. Substancja ta działa podobnie do małych paneli słonecznych, znanych np. z kalkulatorów. W przeciwieństwie do nich nie jest jednak zrobiona z krzemu, czyli nie jest krucha i nie musi być produkowana w sterylnych warunkach.
Przedstawiciel firmy, Rick Hess, zapowiada, że wkrótce możliwe będzie wyprodukowanie całkowicie przezroczystego Power Plastic. Takie tworzywo ma nadawać się np. do pokrycia szyb okiennych w wieżowcach, dzięki czemu możliwe będzie zaopatrzenie budynku w elektrycznośc.
Power Plastic nie jest jednak na razie tak wydajny jak jego krzemowe odpowiedniki. Przetwarza ok. 6 proc. energii światła w elektryczność. Tradycyjne baterie słoneczne przetwarzają od 16 do 20 proc. Krótszy jest też okres, w jakim panele zachowują swoje właściwości - ok. 5 lat w porównaniu do 30, osiąganych przez krzemowe baterie.
Power Plastic kosztuje między 100 a 200 dolarów za metr kwadratowy.

PAP

http://eideard.wordpress.com/2008/10/08/konarka-starts-cranking-out-power-plastic/