W najnowszym wydaniu Polskiego Instalatora 12/2008.



Praktycznie za nami już 2008 rok, przed nami zaś… wielka niewiadoma, czyli 2009. W jak dużym stopniu my Polacy odczujemy spowolnienie gospodarki i jakie wymierne przełożenie będzie to miało na naszą branżę instalacyjną? Może dla nas kryzys będzie łaskawszy niż ten spodziewany w branży motoryzacyjnej (młodzi ludzie mieszkać przecież gdzieś muszą, a samochód wymieniać co 3 lata na nowszy model – niekoniecznie)? Nie czas i miejsce tutaj na przytaczanie danych z rynku, te z pewnością Państwo znacie chociażby z dzienników i raportów finansowych i że nie nastrajają nas one zbyt optymistycznie, każdy wie. Z pewnością będzie to jednak rok trudny dla niejednych z nas. W tej sytuacji lepiej być chyba realistą niż przesadnym optymistą i przyjąć na następny rok skromniejsze założenia. Podobnie zrobimy też my: złożymy Państwu bardzo serdeczne, aczkolwiek mniej „zamaszyste” niż ostatnio życzenia. Zacznijmy jednak od podziękowań za współpracę w 2008 roku. Cała redakcja „Polskiego Instalatora” dziękuje wszystkim autorom za chęci i czas poświęcony na przekazywanie wiedzy, Czytelnikom za sięganie co miesiąc po nasz periodyk, internautom za liczne odwiedzanie naszych stron www.polskiinstalator.com.pl, a także firmom naszej branży – producentom, importerom, dystrybutorom – za poparcie PI w najróżniejszej postaci: artykułów, reklam, stoisk na wystawie w trakcie VI Kongresu INSTALEXPO, uczestnictwa w konkursach o statuetkę Złotego Instalatora, czy zaproszeń na szkolenia i wyjazdy. Życzenia tradycyjnie jednak wymienimy w punktach (10, jak w Dekalogu), tym razem z naciskiem na życie zawodowe, bo w osobistym najczęściej sprawdza się zasada: „jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz”, życie zawodowe zaś obecnie zależy od tak wielu czynników, że…
PI życzy wszystkim Państwu:
– spokoju, wytrwałości i zdrowia;
– optymizmu na miarę 2009 roku;
– ciekawych realizacji i przedsięwzięć;
– biznesu bez uszczupleń, w niezmienionych ramach, chyba że poszerzonych;
– rynku na tyle chłonnego, by zaprzeczyć prognozom finansistów i miejmy nadzieję, że sprawdzalność tych przewidywań jest jeszcze mniejsza niż prognozy pogody (np. 50%);
– klientów z zasobnym portfelem;
– współpracowników zawsze chętnych do nowych wyzwań;
– dobrych pomysłów na trudne czasy;
– ………………… (proszę wpisać swoją propozycję)
i obyśmy wszyscy w grudniu 2009 mogli powiedzieć: rok może nie był doskonały, ale uznać go można za niezły.
Do zobaczenia „za rok” (w styczniu ’09) i za 365 dni.
Małgotrzata Tomasik
Redaktor naczelna


Zespół redakcyjny od lewej (stoją):
Małgorzata Tomasik, Sylwia Śmiecińska, Anna Pawłowska,
Elżbieta Czerniakowska, Anna Frącz, Teresa Dzianachowska