Niski poziom rozwoju infrastruktury gazowniczej na terenie Polski może doprowadzić do zahamowania rozwoju gospodarczego.

Skutkiem wieloletnich zaniedbań są znaczne braki w polskim systemie przesyłowym. Sieć gazociągów jest, w porównaniu z innymi państwami UE, słabo rozwinięta. Przez Polskę przebiega gazociąg o charakterze tranzytowym, ale nie ma większego wpływu na nasz rynek wewnętrzny. Słynny „Jamał” łączy się z polskim systemem przesyłowym tylko w dwóch miejscach. Do wielu miast i gmin, zwłaszcza na północy kraju, gaz musi być dostarczany okrężnie bądź w innej postaci – co zwiększa koszty.

Eksperci nazywają obszary pozbawione gazociągów „białymi plamami”, podkreślając wolne tempo gazyfikacji na tych terenach. Sygnalizują również inny problem: - Stopniowo coraz bardziej niewydolna staje się już istniejąca sieć – mówi p. Paweł Stańczak Wiceprezes OGP GAZ–SYSTEM na Pomorzu Zachodnim występują braki rezerw przepustowości gazociągów, w związku z czym przesył jest zakłócany.

Zarówno w krajach zachodniej, jak i środkowej Europy, siatka gazociągów służących do przesyłania gazu na rynek wewnętrzny jest dużo bardziej gęsta. Umożliwia to łatwiejszy i tańszy transport surowca oraz jego znacznie szersze wykorzystanie. Np.przy prawie czterokrotnie mniejszej liczby ludności Węgry zużywają tyle samo gazu co Polska.

- Polska gospodarka rozwija się dynamiczne. Niezależnie od wzrostu cen gazu, będziemy potrzebować coraz więcej tego surowca – mówi Wiceprezes P.Stańczak. – Rozwój i modernizacja sieci przesyłowej jest więc niezbędna. Tymczasem budowa gazociągów napotyka podobne bariery formalno-prawne jak inne inwestycje publiczne, na przykład sieci elektroenergetyczne i wodociągowe. Na skutek protestów mieszkańców lub samorządów realizacja licznych projektów jest opóźniana o kolejne lata.

Taka sytuacja jest groźna dla dostaw gazu na terenie Polski. Świadome tego główne podmioty branży energetycznej (GAZ-SYSTEM S.A., Izba Gospodarcza Gazownictwa, Polskie Towarzystwo Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej, PSE-Operator S.A. oraz Towarzystwo Rozwoju Infrastruktury ProLinea) podpisały kilka tygodni temu list intencyjny. Chcą wspólnie działać na rzecz reformy przepisów dotyczących budowy sieci energetycznych w tym gazowniczych.

Można powiedzieć, iż jest to ostatni moment na podjęcie kroków zmierzających ku zwiększaniu poziomu gazyfikacji Polski. Negatywne skutki dalszego wzrostu niewydolności sieci przesyłowych odczułby nie tylko przemysł gazowniczy, ale cała gospodarka naszego kraju.