Unia Europejska naciska, aby polskie przedsiębiorstwa szybciej dostosowały się do unijnych norm. Zamknięcie negocjacji dotyczących ochrony środowiska jest zagrożone. Polski rząd wciąż myśli o ustępstwach.

Spór w sprawie ochrony środowiska dotyczy tego, jak szybko polskie zakłady mają zacząć spełniać europejskie normy dotyczące zapobiegania zanieczyszczeniom.
Nasz kraj domaga się trzyletniego okresu przejściowego, liczonego od 2007 roku, bo wtedy nowe przepisy zaczną obowiązywać wszystkie zakłady przemysłowe w Unii.
Według wstępnych szacunków rządu, koszt dostosowania do dyrektywy wyniesie tylko dla sektora energetycznego 6,3 mld euro, a koszt całej dyrektywy - kilkanaście miliardów euro. Za modernizację zapłacą przedsiębiorstwa - 4000 zakładów.
Unia jest skłonna zgodzić się na prośbę, ale chce dostać od Polski listę firm, które dostosują się do dyrektywy w 2007 r.