1. HISTORIA O PRZECIWDZIAŁANIU ZAGROŻENIOM KLIMATU
ZIEMI

W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych na różnych konferencjach
międzynarodowych klimatolodzy
obawiali się ochłodzenia klimatu
Ziemi w wyniku nadmiernego
zapylenia atmosfery. W roku 1979
w Genewie odbyła się I Konferencja
Klimatyczna, na której uznano,
że zmiany klimatyczne spowodowane
działalnością człowieka mogą
być w przyszłości poważnym problemem.
Zajęto się jednak możliwością ocieplenia klimatu Ziemi w
wyniku emisji tzw. gazów cieplarnianych,
którym poświęcono dużo czasu
na następnych konferencjach.
Międzynarodowa Komisja do
Spraw Zmian Klimatu (IPCC) została powołana w roku 1988 przez Światową Organizację Meteorologiczną (WMO - World Meteorological Organization)
i Program Środowiskowy
Narodów Zjednoczonych (ULEP- United Nations Environmental
Programme
). Komisja ta działa
obecnie pod auspicjami ONZ i dysponuje
miliardowymi funduszami tej
organizacji. Od roku 1990 IPCC
opublikował serię raportów, które
stały się podstawą do dyskusji na
kolejnych konferencjach klimatycznych.
Pierwszy raport IPCC przedstawiono
na II Światowej Konferencji
Klimatycznej, która odbyła się w
Genewie w roku 1990. Raport ten
stanowił podstawę do przyjęcia na
II Szczycie Ziemi, jaki odbył się w
Rio de Janeiro w roku 1992 (I Szczyt
Ziemi został zorganizowany w
Sztokholmie w roku 1972), Ramowej
Konwencji Narodów Zjednoczonych
do Spraw Zmian Klimatu
(UNFCCC - United Nations
Frame Convention on Climate
Change
)
.
Na Szczyt Ziemi w Rio przybyło
ponad 25 tysięcy uczestników (byli
to najwyższej rangi politycy ze 160
krajów i głównie zwolennicy poglądów o globalnym ociepleniu klimatu
Ziemi w wyniku gospodarczej
działalności człowieka), którzy
uznali, że występuje zjawisko globalnego
ocieplenia klimatu Ziemi i
że jest ono efektem gospodarczej
działalności człowieka. Uznali to za
fakt naukowo udowodniony, co nie
jest prawdą.
Podstawowym celem Konwencji
Klimatycznej było osiągnięcie stabilizacji
stężenia gazów cieplarnianych
w atmosferze na poziomie, który zapobiegnie niebezpiecznym oddziaływaniom człowieka na klimat
globalny Ziemi, przy założeniu nie
zagrożonej produkcji żywności i
zrównoważonego rozwoju gospodarczego
państw. W przypadku nie
wprowadzenia Konwencji do praktyki,
straszono wizjami najpotworniejszymi
(suszą, sztormami, zalaniem
prawie całej ludzkości w wyniku
podniesienia poziomu oceanów
nawet o 50 m, zniszczeniem rolnictwa
i lasów).
Konwencja Klimatyczna w centrum
uwagi postawiła dobro
przyszłych pokoleń i zobowiązała
rządy by temu celowi podporządkowały swoje polityki gospodarcze,
społeczne i środowiskowe!

Przy wprowadzaniu Konwencji Klimatycznej
postanowiono działać
według kilku zasad: ostrożności
(brak pewności naukowej nie może
być przeszkodą do wprowadzania
Konwencji), solidarnej ale różnej
Odpowiedzialności
(kraje północy
większej, a kraje południa mniejszej)
i promowania idei zrównoważonego rozwoju różnych krajów.
Szczytowi Ziemi w Rio de Janeiro
przewodniczył Maurice
STRONG (kanadyjski milioner o
bardzo dużych wpływach w ONZ),
który uważał że: „Jedyną nadzieją
naszej planety jest zniszczenie cywilizacji
przemysłowej, a naszym
obowiązkiem jest spowodowanie
tego zniszczenia”
. Zdanie to pochodzi
z referatu wprowadzającego wygłoszonego w Rio.
Strony podpisujące Konwencję
Klimatyczną zobowiązały się do
osiągnięcia poziomu emisji gazów
cieplarnianych z roku 1990 w roku
2000 i że co roku będą się spotykać
podczas Konferencji Stron (COP - Conference of Partie). Pierwsza
Konferencja Stron (COP-1) odbyła się w Berlinie w roku 1995, na
której postanowiono, że należy podjąć nowe zobowiązania dotyczące
emisji gazów cieplarnianych obowiązujące po roku 2000. Podjęto je w ramach COP-3 w Kioto.
Zorganizowana w Kioto COP-3,
będąca jednocześnie VI Światową
Konferencją do Spraw Klimatu
(1-12.12.1997 r.), zakończyła się
skandalem. A oto co mówił na ten
temat członek delegacji polskiej
prof. M. J. SADOWSKI: „Końcowa
faza konferencji w Kioto miała
wszelkie cechy ... watykańskiego
conclave: sala posiedzeń została zamknięta, nikt przez 7 godzin nie
mógł jej opuścić, aż argentyński
przewodniczący nie doprowadził -
punkt po punkcie - do sformułowania
nowego tekstu protokołu. Protestów nie przyjmowano”.
Na Konferencji w Kioto zdefiniowano
pojęcie gazów cieplarnianych
(do nich zaliczono CO2, CH4,
N2O, HFCs, PFCs i SF6) i przyjęto
uzgodnienia nazywane Kartą z Kioto.
Ustalono w niej normy dotyczące obniżenia emisji gazów cieplarnianych
(o ile i w jakim czasie: o
5,2% emisji z roku 1990 w latach
2008-2012) dla poszczególnych
krajów i wiele pobożnych życzeń,
jak np. program „Mechanizm Czystego
Rozwoju” (CDM -Clean Development
Mechanism
), Handel
Emisjami (ET - Emissions Trading)
i Mechanizm Wspólnych Realizacji
(JI - Joint Implementation).

Senat USA odrzucił te uzgodnienia
wynikiem głosowania 95 : 0
, jako protest przeciw zwolnieniu
z ograniczeń emisji 135 tzw. krajów
rozwijających sie (m. in. Chiny, Indie,
Brazylia i Meksyk). Według prognoz,
zużycie węgla do roku 2020
wzrośnie o 30%, a na Chiny i Indie
przypadnie 90% tego wzrostu. Dotąd ustalenia Karty z Kioto ratyfikował jeden parlament (rumuński).
Unia Europejska chcąc ratować ten
dokument zamierzała ratyfikować ją
do końca maja roku 2002, ale tego
dotąd nie uczyniła.
W roku 1998 ponad 17 tysięcy
uczonych (2100 fizyków, geofizyków, klimatologów i meteorologów
oraz 4400 specjalistów z różnych
dziedzin ochrony środowiska) z całego świata podpisało Petycję Oregońską (Oregon Petition), w której stwierdzają, „że nie ma żadnych
dowodów naukowych na to, że CO2,
CH4 i inne gazy uwalniane do atmosfery
w wyniku działań ludzkich mogą
spowodować katastrofalne ogrzanie
atmosfery i zmianę klimatu”. Uczeni
ci wskazują też na to, że w ciągu
ostatnich dziesięciu lat wydatki z
funduszy ONZ na badania klimatyczne
wzrosły znacznie i wynoszą już
około 5 mld USD rocznie (bez kosztów budowy laboratoriów, satelitów,
statków itp.). Zwraca się też uwagż
na to, że metoda śmiertelnego
przestraszania rządów i społeczeństw
jest skutecznym sposobem
działania Międzynarodowej Komisji
do Spraw Zmian Klimatu.
Prof. Frederick SEITZ (sławny
fizyk, były rektor Uniwersytetu Rockefellera,
były prezydent amerykańskiej Narodowej Akademii Nauk)
już pod koniec 1996 roku zaprotestował na łamach bardzo wielu popularnych
gazet i periodyków naukowych
przeciwko celowemu fałszowaniu
raportów w ONZ (również
tych, które opracowano w jego
uniwersytecie!) o tzw. globalnym
ociepleniu i związanych z tym
zmianach klimatycznych.

Następna konferencja klimatyczna,
jaka odbyła się w Kopenhadze
(COP-6) w roku 2000, rozpoczęła
się od kłótni i zakończyła kłótnią.
Uczestników nie udało się zamknąć
w sali konferencyjnej i nie udało się
też powtórnie przegłosować Karty z
Kioto. Po tej konferencji, niektórzy klimatolodzy nie zrezygnowali i
zebrali się w Szanghaju, aby uchwalić nową katastroficzną przepowiednię, która przyjęła postać raportu
ONZ. Profesor SEITZ raport ten nazwał „największym w historii
nauki korupcyjnym wyborem danych
złożonych do druku”
. Prof.
Richard LINDZEN (klimatolog z
Massachusetts Institute of Technology)
uważa, że: „Adwokaci katastroficznej
teorii od lat manipulują rezultatami
badań, używając różnych
strategii do zmylenia publiczności i
mediów”. Gdy w jednym raporcie
(opartym na symulacji komputerowej)
proponował ujęcie wpływu
chmur, które ochładzają klimat, zabroniono
mu nie tylko tego, ale także składania publicznych oświadczeń na ten temat.
Profesor nauk o środowisku na
Uniwersytecie Virginia Fred SINGER
(szef Enviromental Science
and Policy Project) określa jako
„oszustwo i przesadę”, to co dzieje
się wokół zagadnienia „global
warming”, oszustwem jest bowiem
głoszenie nieprawdziwych
twierdzeń, a przesadą powiększenie
ewentualnego ocieplenia o
rzędy wielkości
. Prof. SINGER
twierdzi, że zwolennicy tezy o globalnym
ociepleniu, swoje twierdzenia
podpieraj¹ wynikami pomiarów
uzyskanymi w miastach lub w pobliżu miast, które są lokalnymi źródłami
ciepła. Pomiary temperatury powierzchni
Ziemi przy użyciu radiosond
i satelitów wykonywane od
roku 1957 wykazują, że jej zmiany
∆t<0,5 K (a zatem mniejsze niż błąd
pomiaru).
Prof. B. LOMBERG (statystyk i
były członek Greenpeace) opublikował książkę (Sceptical Inveromentalist),
najpierw w Danii (2000 r.) a
później w Anglii (2001 r.), opartą o
aktualne i oficjalne dane statystyczne
(dotyczące poszczególnych krajów oraz dane publikowane przez
organizacje międzynarodowe), w
której skutecznie obala wszystkie
alarmistyczne twierdzenia radykalnych
ekologów.
Wspomniany Szczyt Ziemi zorganizowany
w roku 2002 w Johannesburgu,
mocno krytykowany za
monstrualny budżet (większy niż
budżet roczny wielu państw afrykańskich) i czas trwania, otrzymał
wstępną nazwę „Rio+10” (dziesięć
lat po Rio), a po jego zakończeniu
nazwano go „światowym targiem
cynizmu i obłudy”. Komisje przygotowujące (przez dwa lata) Szczyt nie
potrafiły uzgodnić nawet jego programu.
Zniknął optymizm - prezentowany
przez światową społeczność
w Rio, który organizowany był po
upadku komunizmu i zakończonej
wojnie w Zatoce Perskiej - wobec
pogorszenia się sytuacji w tych
dziedzinach, których dotyczyły
wspaniale brzmiące deklaracje i zasady
Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych do Spraw Zmian Klimatu
(uchwalonej w Rio).
Natomiast w czasie II Szczytu
Ziemi w Johannesburgu można się
było nauczyć wyższej szkoły formułowania i redagowania rezolucji,
które powinny być: górnolotne, szlachetne,
wskazywać wzniosłe cele,
prezentować niezwykle dobrą wolę,
a przede wszystkim nie powinny
szkodzić własnym interesom. Po
długiej dyskusji uznano, że różnice
miedzy bogatą Północą i biednym
Południem wynikają głównie z przyczyn
politycznych i podano kilka
przykładów ilustrujących tą tezę
(np. obecna sytuacja Zimbabwe, które niegdyś było spichlerzem Afryki).
Spisano na Szczycie kilkuset
stronicowe deklaracje np. na temat
jak dostarczyć czystą wodę ludności Ziemi (niektórzy twierdzili, że
lepiej ten problem powierzyć koncernowi
Coca Cola, który swoje
produkty potrafi dostarczyć do każdego punktu na kuli ziemskiej, niż
urzędnikom ONZ) i jak do roku
2010 odnowić zasoby rybne w morzach
i oceanach.

Na II Szczycie Ziemi
zwolenników tezy o globalnym ociepleniu
klimatu Ziemi w wyniku gospodarczej
działalności człowieka odesłano
do spotkań kuluarowych. Uznano,
że głównym efektem piętnastoletniego
działania Międzynarodowej
Komisji do Spraw Zmian Klimatu
jest skłócenie społeczności międzynarodowej i wytworzenie nowej
fałszywej wiary. Uznano bowiem,
że powszechna dzisiaj wiara w to,
że globalne ocieplenie klimatu
Ziemi jest efektem gospodarczej
działalności człowieka, wynika ze
zmasowanej propagandy ekologów. Obecnie mało kto ośmiela
się głośno mówić, że ta wiara jest
kompletnie fałszywa
.
Ekolodzy bowiem posługując się
sztuczkami pedagogiki społecznej
kompletnie zafałszowali rzeczywistość. I tak np. na Szczycie Ziemi
w Johannesburgu zwrócono uwagę na to, że w roku 2000 z powierzchni
Ziemi do atmosfery w
sposób naturalny dostało się około 770 mld Mg dwutlenku węgla,
a w wyniku gospodarczej działalności człowieka około 26 mld Mg
CO2. Ekolodzy na tych trzech procentach
oparli swoją ideologię i
zbudowali światową wiarę.
A oto
inny przykład z tej dziedziny: znawcy
tematu twierdzą, że wkład pary
wodnej w całkowity efekt cieplarniany
występujący wokół Ziemi wynosi
od 95% do 99%, niektórzy ekolodzy
jednak tego nie zauważają.
Według Karty z Kioto para wodna
nie jest gazem cieplarnianym.
Zgodnie z przyjętym na Szczycie
hasłem „najpierw żywność i zwalczanie
chorób głupcze” uznano, że
obecnie najważniejszym zadaniem
dla społeczności międzynarodowej
jest ograniczenie głodu, zapewnienie
dostępu do czystej wody i zwalczanie
pandemii na Ziemi.

Najwięcej na Szczycie Ziemi w
Johannesburgu stracili ekologowie,
bowiem w ramach podsumowania
stwierdzono, że ekologia
przeszła dziwną metamorfozę: z
poczciwej ochrony przyrody przemieniła się w antyprzemysłową,
ciasną i ograniczoną ideologię,
wrogą postępowi technicznemu,
w którym powinna szukać pomocy.
Chojnie natomiast wykorzystuje
ona wszelkie mity pseudonaukowe
i metody zastraszania na
poziomie prasy brukowej.


2. ILE JEST TERAZ WARTA
KARTA Z KIOTO?

Można stwierdzić, że po Szczycie
Ziemi w Johannesburgu, Karta z
Kioto jest mniej warta niż papier, na
którym ją spisano. Zresztą na więcej nie zasługuje. Za pomocą modeli
klimatycznych IPCC-GCMs nie daje
się wyjaśnić zaistniałych faktów:
wyraźnego ocieplenia Ziemi w latach
1910-1940 i niewielkiego
ochłodzenia w latach 1940-1975, a
także dłuższych i krótszych cykli
ochłodzenia i ocieplenia występujących w przeszłości, a określonych
w oparciu o wyniki badań próbek lodowych
i osadowych. Rozwiązania
pierwszych modeli przewidywały
podniesienia poziomu oceanów od
5 do 50 metrów w wyniku ocieplenia
klimatu Ziemi, a ostatnie rozwiązania przewidują podniesienie tego
poziomu maksimum o 10 cm w ciągu sto lat. Pierwsze wyniki jednak
„poszły w świat i narobiły szumu”.
Uważa się, że główną wadą tych
modeli klimatycznych jest brak ujęcia wpływu pary wodnej na efekt cieplarniany,
jako głównego gazu cieplarnianego
i innych głównych czynników wpływających na globalny klimat
Ziemi.

Hipoteza o globalnym ociepleniu
klimatu Ziemi, w wyniku gospodarczej
działalności człowieka,
jest globalną fikcją.
W historii
Ziemi CO2 osiągał w atmosferze
znacznie większe stężenie (nawet
16%, miliard lat temu), od obecnego
stężenia tego gazu, a katastrofy
nie było. Wprost przeciwnie, np. w
niektórych okresach geologicznych
(np. w ordowiku, karbonie i kredzie)
duży udział CO2 w atmosferze spowodował wspaniały rozkwit życia na
Ziemi. Jednak w tym samym ordowiku,
gdy stężenie dwutlenku węgla
w atmosferze wynosiło 6500 ppmv
(teraz jest ~ 360 ppmv), lądy Gondwany
uległy zlodowaceniu. Stąd
wynika, że to inne czynniki mają decydujący wpływ na gwałtowne zmiany
globalnego klimat Ziemi.
Prof. Zbigniew JAWOROWSKI
twierdzi, że CO2 jest gazem życiodajnym,
klimat zmienia Słońce, a
nie człowiek. Zmiany stężenia CO2
w atmosferze są powolne, natomiast
wiele razy w historii Ziemi
obserwowano nagłą zmianę
klimatu (np. tak było ostatni raz
około 23 tys. lat temu, gdy Ziemia
była ziejącą pustynią lodową).

Poza tym podczerwone promieniowanie
Ziemi jest już w pełni zaabsorbowane
przez H2O i CO2, przy
obecnym stężeniu tego gazu w atmosferze
i dalsze jego stężenie nie
może wpłynąć na podwyższenie temperatury
powierzchni Ziemi. Szwajcarscy
astronomowie (z Federal Institute
of Technology) w 1992 roku
opublikowali raport, w którym dowodzą
(na podstawie obserwacji prowadzonych
od roku 1750), że globalny klimat Ziemi zależy głównie od
aktywności Słońca. Prof. Richard WILLSON
(z Columbia University’s Center
for Climate Systems Research) w
oparciu o wyniki aktywności Słońca w
XX wieku, wyjaśnił występowanie niewielkich
okresów ochłodzenia i ocieplenia
klimatu Ziemi w tym czasie.

Sama Światowa Organizacja Meteorologiczna
musiała przyznać, że w
ostatnich latach znów pojawiło się
lekkie ochłodzenie (średnia temperatura
powierzchni Ziemi wynosiła:
w roku 1998 14,74°C, w roku 2000
14,53°C, a w roku 2001 14,42°C).

Analiza danych zawartych w Karcie
z Kioto - przy użyciu modeli klimatycznych
IPCC - dotyczących redukcji gazów cieplarnianych w uzgodnionej wielkości, prowadzi do wniosku, że jeżeliby
je wprowadzono do praktyki, to w
XXI wieku ocieplenie Ziemi wyniosłoby 1,33 K, zamiast 1,39 K
. Według
tych modeli, aby utrzymać stężenie CO2
w atmosferze z roku 1990, trzeba by
emisję gazów cieplarnianych w latach
2008-2012 zmniejszyć o (60-80)%, co
jest zupełnie nierealne. Trudno się więc
dziwić, że Senat USA jednogłośnie odrzucił Kartę z Kioto. Wprowadzenie zaleceń z Kioto przyniosłoby bardzo negatywne
skutki ekonomiczne dla gospodarki
światowej. Oszacowano te skutki
dla Stanów Zjednoczonych (w roku
2010. należy przewidywać: spadek produktu
globalnego o 4%, wzrost bezrobocia
o 10 mln, spadek dochodów o
2000 $/osobę rocznie).

3. PRAWDA O GLOBALNYM KLIMACIE
ZIEMI

Klimat Ziemi jest zjawiskiem zmiennym,
zmieniał się w przeszłości, zmienia
się obecnie i będzie się zmieniał w
przyszłości. Dość dobrze poznano klimat
Ziemi kilkaset tysięcy lat do tyłu.
Uczyniono to w oparciu wyniki analiz
próbek lodowych pobranych na Grenlandii
(gdzie od stu sześćdziesięciu tysięcy lat nie znikła całkowita pokrywa
lodowa) oraz próbek osadów pobranych
na dnie oceanów.
Z dość dobrym przybliżeniem można stwierdzić, że na północnej półkuli
Ziemi ocieplenia trwały średnio około
10 tysięcy lat, a zlodowacenia były
znacznie dłuższe, trwały średnio 90 tysięcy lat. Statystycznie rzec biorąc należy bać się raczej ochłodzenia, a nie
ocieplenia klimatu Ziemi. W ramach
tych długich cykli, następowało kolejne
niewielkie ocieplenie i ochłodzenie.
Historia Ziemi, to jednak historia zionącego zimna, choć przynajmniej trzy
razy nie było na niej kawałka lodu.
Ostatnie 11 tysięcy na Ziemi było
wyjątkowo stabilne i ciepłe. Nastąpił w
tym czasie niebywały rozkwit cywilizacji
(zaczęto stosować rolnictwo, rozpowszechniło się osadnictwo). Najwyższa
średnia temperatura w tym czasie była
na powierzchni Ziemi pięć tysięcy lat
temu, ale i pierwsze tysiąc pięćset lat
naszej ery było bardzo ciepłe. Około
roku tysiąc pięćsetnego na półkuli północnej Ziemi zaczęła się tak zwana
„mała epoka lodowcowa”. Najniższa
średnia temperatura na powierzchni Ziemi
wystąpiła około roku 1650. Wystąpiło wtedy zamarzanie Morza Północnego,
Bałtyku i kanałów Wenecji, zaobserwowano
przemieszczanie się lodowców górskich w Europie. Od tego czasu
następuje stopniowe ocieplenie na
powierzchni Ziemi (a nie dopiero z pojawieniem
sie ery przemysłowej, jak
twierdzą niektórzy).
Zmiany klimatu na Ziemi o charakterze
globalnym są wywołane czynnikami
naturalnymi. Większość poważnych
uczonych zajmujących się badaniem
zmian klimatu Ziemi twierdzi, że aczkolwiek
coraz bardziej intensywna działalność człowieka wpływa na mikroklimat,
to jednak czynniki naturalne w dalszym
ciągu określają tło i kierunek globalnych
zmian klimatu . Do takich czynników naturalnych zalicza się czynniki:

- astronomiczne
(parametry orbity
ziemskiej, nachylenie osi Ziemi,
masa Ziemi, procesy występujące na
Słońcu),

- geofizyczne
(kształtowanie się atmosfery
Ziemi w procesie ewolucji,
zawracanie dwutlenku węgla z
wnętrza Ziemi do jej atmosfery
przez wulkany w wyniku specyficznej
budowy wnętrza Ziemi i ukształtowania skorupy ziemskiej),

- czynniki cyrkulacyjne
i inne zjawiska
zachodzące wewnątrz atmosfery
Ziemi oraz w oceanach.
Wiele danych wskazuje na to, że w dalszym
ciągu o globalnym klimacie Ziemi
decydują czynniki naturalne. Często
nie odróżnia się tego co lokalne, od tego
co globalne. Źle zrealizowane procesy
energetyczne najbardziej szkodzą najbliższemu otoczeniu. Wiele przykładów
potwierdzających tę tezę można podać
z polskiego doświadczenia (np. Góry
Izerskie) i dlatego procesy te należy
realizować najlepiej jak to jest możliwe.
Oszczędzanie paliw pierwotnych, to
najlepsze działanie ekologiczne.

W wyniku ostatnich odkryć astronomicznych
można stwierdzić, że planety
i układy planetarne są we
Wszechświecie normą, a nie wyjątkiem.
Układy te są jednak niepodobne
do układu Słonecznego, który dla
Ziemi stwarza miejsce kosmicznego
raju. Typ i wielkość gwiazdy, jakim
jest Słońce, stabilność jej promieniowania,
usytuowanie i parametry (kołowość i stabilność) orbity Ziemi,
sprzątanie gruzu kosmicznego przez
duże planety (np. przez Jowisza) na
krańcach układu, decyduje o tym, że
na planecie Ziemia zaistniało życie i
te warunki mają decydujące znaczenie
dla jej globalnego klimatu.

Wielu klimatologów uważa, że hipoteza
o antropogenicznym ociepleniu
klimatu jest nie tylko fałszywa , ale także niepotrzebna. M. LEROUX w roku
1998 wykazał na podstawie aktualnych
danych dotyczących cyrkulacji w atmosferze
i w oceanach oraz danych dotyczących obserwacji naturalnej ewolucji
klimatu, że nie można dokładnie przewidywać jego długoterminowych
zmian. Do rozwiązań modeli można dobierać tendencyjnie dane obserwacyjne
i otrzymanymi wynikami uzasadniać
dowolne hipotezy. Za. prof. Z. KOLENDA
twierdzi, że za pomocą bardzo
prymitywnych narzędzi (obecne modele
klimatyczne) chce się uzyskać bardzo
subtelne wyniki: przyrost temperatury
powierzchni Ziemi rzędu kilku K/
100 lat. Wyniki te jednak w dużym stopniu
zależą od warunków brzegowych i
początkowych.
Ludzkość i uczeni na Ziemi mają teraz
poważniejsze problemy niż wydumane
globalne ocieplenie. Otóż co najmniej
pięć razy w dziejach Ziemi doszło do wielkiego wymierania. Geolodzy
i inni badacze zdobyli dowody na
to, że przyczyną tych megakatastrof (a
przynajmniej wiekszości z nich) był
upadek gigantycznych meteorytów.
Pierwsza zagłada nastąpiła około 440
mln lat (końcowy ordowik) temu i spowodowała zniknięcie 60% organizmów
morskich. Następna katastrofa (365 mln
lat - schyłek dewonu) też wyniszczyła
więcej niż połowę organizmów morskich.
Trzecia i największa katastrofa
wydarzyła 250 mln lat temu (koniec
permu), w czasie której wyginêło 95%
organizmów morskich i 70% gatunków
lądowych. Czwarta katastrofa (około
200 mln lat temu, końcowy trias) spowodowała znów wyginięcie około 50%
organizmów morskich. 65 mln lat temu
(schyłek okresu kredowego) wydarzyła
się ostatnia i najsłynniejsza katastrofa,
w czasie której wyginęło 75%
organizmów morskich i 25% kręgowców lądowych (w tym słynne dinozaury),
w wyniku uderzenia meteorytu w
rejonie półwyspu Jukatan (Meksyk).
Dla porównania czasu zdarzeń tych katastrof, można podać fakt, że człowiek
stąpa po Ziemi od 100 do 200 tysięcy
lat. Astronomowie dotąd odkryli ponad
2000 planetoid o średnicy większej od
jednego kilometra, których trajektorie
przecinają orbitę Ziemi.
W roku 1997 odkryto tajemniczą
planetę XF11, która w roku 2028 miała
znaleźć się wyjątkowo blisko Ziemi (w
odległości mniejszej niż Księżyc, a obliczenia
kosmiczne są przecież przybliżone). Dalsze badania kosmiczne i obliczenia
wskazały, że XF11 chyba Ziemi
nie wyrządzi krzywdy. Ci, którzy lubią straszyć innych, powinni się zająć
„impaktami”, bowiem planetoida o
wielkości kilku km jest w stanie zniszczyć kontynent, a wielkości kilkudziesięciu km może unicestwić życie na Ziemi.

Józef SZYMCZYK


LITERATURA
[1]
LOMBERG
B.: Sceptical
Inveromentalist.
Cambrigde
Press,
L o n d o n
2001.
[2]
J A W O -
ROWSKI Z.:
Klimatem
rządzi Słońce. Nauka, nr
1 / 2 0 0 1 .
Warszawa,
2001.
[3]
CALLENDER
G. D.:
The Artificial
Production
of Carbon
Dioxide
and its Influence
on
Temperature. Journal of the
Royal Meteorogical Society,
64, London, 1934.
[4] REVELLE R., SUEESS H.: Carbon
Dioxide Exchange between
Atmosphere on Ocean, and the
Quesstion of an Increase of Atmospheric
CO2 during the past
Decades, Tellus 9, 1957.
[5] KOLENDA Z.: Kontrowersje
wokół globalnego ocieplenia
klimatu. Biuletyn Polskiej Akademii
Umiejętności, Tom 3,
Kraków, 2000.
[6]LEUROX M.: Dynamic Analysis of
Weather and Climate, Atmospheric
Circulation, Perturbation,
Climatic Evoluation. John
Wiley and Sons with Praxis, Chichester,
1998.
[7] SZYMCZYK J.: Czy globalne
ocieplenie Ziemi (global warming)
jest globalną fikcją? Prace
Naukowe Politechniki Warszawskiej. MECHANIKA. Z.
190. Warszawa, 2001.
[9] GARRETT CH. W.: On Global
Climate Change, Carbon Dioxide,
and Fossil Fuel Combustion.
Washington 1992.
[10] Raporty Ministerstwa Energetyki
USA dla Prezydenta Stanów
Zjednoczonych, 1993-2001.
[11] SZYMCZYK J.: Czy za (ponoć)
obserwowane ocieplenie klimatu
Ziemi ponosi odpowiedzialność gospodarcza działalność
człowieka (a zwłaszcza energetyka)?.
Materiały XVIII Zjazdu
Termodynamików. Prace Naukowe. Konferencje. Oficyna
Wydawnicza Politechniki Warszawskiej.
Warszawa 2002.
[12] SZYMCZYK J.: Prawda i mity
na temat wpływu gospodarczej
działalności człowieka na globalne
ocieplenie klimatu Ziemi.
Materiały IV Konferencji
Naukowej: „Śląskie Seminarium
Ochrony Środowiska”. Bytom
2003.

Źródło:



"TECHNIKA CHŁODNICZA I KLIMATYZACYJNA" - spis treści numeru 9/2003 (91):
Artykuł wstępny
ZAGADNIENIA OGÓLNE

1. Piotr KUBSKI: Uwarunkowania prawne energetyki odnawialnej

Podano klasyfikację zasobów energii, dzieląc je na konwencjonalne i niekonwencjonalne, z kolei w niekonwencjonalnych wydzielono zasoby odnawialne i nieodnawialne. Omówiono różnice między źródłami energii, a jej zasobami. Wskazano na ustawowe zapisy o energii odnawialnej, zwracając uwagę na fakt, iż z ustawy „prawo energetyczne” znikło pojęcie źródła energii niekonwencjonalnej. Dokonano przeglądu różnych krajowych dokumentów dotyczących energetyki odnawialnej.

2. Józef SZYMCZYK: Poglądy na temat „efektu cieplarnianego” po Szczycie Ziemi w Johannesburgu

Na III Szczycie Ziemi, który odbył się w 2002 w Johannesburgu uznano, że głównym efektem 15-to letniego działania Międzynarodowej Komisji do Spraw Zmian Klimatu (Intergovermental Panel on Climate Change - IPCC) jest skłócenie społeczności międzynarodowej i wytworzenie nowej, fałszywej wiary. Zwolenników tezy o globalnym ociepleniu Ziemi w wyniku gospodarczej działalności człowieka, na tym Szczycie odesłano do spotkań kuluarowych. Autor poddaje w wątpliwość przesłanie Karty z Kioto, w tym poglądu części środowisk naukowych prezentujących katastroficzną wizję przyszłości naszej planety, jako skutku działalności człowieka.

WYMIANA CIEPŁA
3. Jarosław KARWACKI: Zagadnienia zastosowania pośredniej metody pomiaru współczynnika wnikania ciepła

W artykule omówiono pośrednią metodę pomiaru współczynnika wnikania ciepła, tzw. metodę Wilsona. Metoda ta jest szczególnie przydatna dla wymienników przeponowych. W materiale przeanalizowano zasadnicze aspekty praktyczne związane z aplikacją takiej metody do pomiaru współczynnika wnikania ciepła przy skraplaniu pary, a w tym ograniczenia pomiarowe nakładane przez omawianą metodę na dokładność pomiaru temperatur, zapewnienie właściwego zakresu zmian parametrów czynników wymieniających ciepło, a także uwzględnienie dodatkowych efektów związanych z danym rozwiązaniem konstrukcyjnym wymiennika. Szczegółowe wnioski wypływające z przedstawionej analizy można również wykorzystać w innych przypadkach wymienników ciepła.


OGRZEWANIE BUDYNKÓW MIESZKALNYCH

4. Karol GAWIN: Ocena techniczno - ekonomiczna wariantowego systemu ogrzewania dla wolnostojącego budynku mieszkalnego

Zwrócono uwagę na aktualne problemy energetyki w kontekście ochrony środowiska oraz prognozy wzrostu cen nośników energii w Polsce do roku 2010. Dokonano oceny technicznej systemu ogrzewania powietrznego. Dla wolnostojącego budynku mieszkalnego przeprowadzono ocenę techniczno - ekonomiczną wariantowych systemów jego ogrzewania.

INFORMACJE OGÓLNE
5. Peter TOMLEIN: Gdzie są granice ekonomicznego smarowania? Seminarium „Trybologia w prace” w Senec, Słowacja
6. Dariusz BUTRYMOWICZ: XXI Kongres Chłodnictwa w Waszyngtonie. Część 1.

Pierwsza część relacji z XXI Kongresu Chłodnictwa, który odbył się w Waszyngtonie. Jego
uczestnik i zarazem autor relacji, przedstawił grupy i sesje tematyczne, stanowiące zasadniczą część kongresu. Zwrócił uwagę na skromny, ale jakże dobitny akcent polski podczas tej imprezy, a było nim przyznanie naszemu rodakowi, Piotrowi Domańskiemu najwyższego wyróżnienia w postaci Medalu Międzynarodowego Instytutu Chłodnictwa za wybitne osiągnięcia naukowo-techniczne.

7. Grzegorz MIZERA: Chłodzenie analogowe

ARTYKUŁY SPONSOROWANE

8. Stanisław BIAŁEK, Dariusz STEFANOWSKI: Systemy klimatyzacji sal operacyjnych produkcji KLIMORU. Część 5