Budowa przyjaznych środowisku budynków staje się w naszym kraju coraz popularniejsza. Warto zatem poznać zasadnicze różnice między domem energooszczędnym, a pasywnym. Są to pojęcia często błędnie stosowane jako synonimy.

Pasywny czy energooszczędny?
Pasywny czy energooszczędny?

Zakończony niedawno szczyt klimatyczny w Kopenhadze, przypomniał jak ważnym problemem dla całej Europy jest kwestia globalnego ocieplenia. Wprowadzony w Polsce, równo rok temu obowiązkowy certyfikat energetyczny dla nowych budynków, to krok mający zmniejszyć emisję CO2 do atmosfery. Coraz głośniej mówi się również o możliwości dotowania domów pasywnych i energooszczędnych. Oba budynki różnią się między sobą nie tylko ceną czy sposobem realizacji, ale przede wszystkim ilością zaoszczędzonej energii.

Gdy pierwszy budynek pasywny powstał w niemieckiej miejscowości Darmstadt, koszt jego budowy były dużo większe, niż analogicznego domu o standardowej konstrukcji i typowym wykonaniu. Dziś przyjmuje się, że cena obiektu pasywnego jest o około 30% wyższa niż domu konwencjonalnego o takiej samej powierzchni. Średnio jest to ok. 300 zł za metr kwadratowy. Dla porównania średnia cena dla domu energooszczędnego wynosi ok. 2500 zł/m2, a budynku wykonanego standardowo 2300 zł/m2. Należy pamiętać, że wyższe koszty poniesione podczas budowy zwracają się podczas użytkowania dzięki oszczędności energii.

Podczas gdy w przypadku domu energooszczędnego wystarczy grubsza warstwa izolacji i zastosowanie odpowiedniego sytemu grzewczego i wentylacyjnego (np. piec kondensacyjny połączony z kolektorem słonecznym, wentylacja mechaniczna z odzyskiem ciepła), to w domu pasywnym potrzebna będzie bardzo wysoka szczelność przegród budowlanych i energetyczna „samowystarczalność”.
Główną ideą budownictwa pasywnego jest ocieplenie budynku powietrzem, które zostaje nagrzane do odpowiedniej temperatury dzięki odzyskowi energii z instalacji ciepłej wody, urządzeń domowych i samych domowników. Dodatkowym źródłem ciepła w domu pasywnym jest promieniowanie słoneczne – zarówno to wpadające przez szyby, jak i kumulowane przez kolektor słoneczny na dachu.

- Najważniejszą cechą budownictwa niskoenergetycznego jest jego izolacja, a przy obiektach pasywnych nawet pewna hermetyczność, pozwalająca oszczędzać ciepło - mówi Tomasz Zembrowski z firmy Baumit – Dziś gdy wymogi Unii Europejskiej dotyczące energooszczędności są coraz bardziej wymagające, warto przed rozpoczęciem budowy domu zastanowić się, czy nie powinniśmy postawić budynku, który nawet za wiele lat będzie posiadał wszystkie potrzebne certyfikaty – wyjaśnia Pan Tomasz.

Największym wrogiem budownictwa energooszczędnego i pasywnego jest jego cena. Osoby myślące o własnym domu nie powinny jednak traktować jej jedynie jako dodatkowego, zbędnego kosztu. Biorąc pod uwagę sumy jakie w ciągu kilku lat możemy zaoszczędzić na ogrzewaniu bardziej właściwym słowem wydaje się: inwestycja, i to taka, która za kilka lat zwróci się z zyskiem


Źródło: ''