W obecnym pakiecie jest mowa o 60 mld złotych. Przyjmując poprzednie rozwiązanie moglibyśmy otrzymać nawet 160 mld złotych - powiedział Andrzej Kassenberg, prezes Instytutu na Rzecz Ekorozwoju.

W obecnym pakiecie jest mowa o 60 mld złotych. Przyjmując poprzednie rozwiązanie moglibyśmy otrzymać nawet 160 mld złotych - powiedział Andrzej Kassenberg, prezes Instytutu na Rzecz Ekorozwoju.

Pakiet energetyczno - klimatyczny podpisany. Dla Polski jest to sukces czy porażka?

- Wydaje się, że nie jest to wielki sukces. Choć oczywiście ważne jest, że kraje osiągnęły porozumienie i stworzyły wspólny sposób realizacji celu, który został przyjęty na Szczycie Wiosennym w 2007 roku. Natomiast kształt w jakim pakiet został przyjęty powoduje, że energetyka która ma się szybko restrukturyzować i zmieniać niestety dostała bardzo dużo ulg, bo aż do 2019 roku będzie kupowała tylko 30% uprawnień do emisji CO2, a resztę będzie dostawać za darmo. To na czym najbardziej zależało organizacjom ekologicznym, to znaczy by dokonać zasadniczej zmiany w energetyce, i to jak najszybciej, nie będzie miało miejsca. Energetyka znowu kupiła czas i zmiany będą powolne i odkładane na później.

Organizacje ekologiczne domagają się głównie inwestowania w oszczędzanie i efektywne użytkowanie energii, a także wspomaganie jej uzyskiwania z rozwoju odnawialnych źródeł (OZE), co przy przyjętym rozwiązaniu będzie znacznie trudniejsze do osiągnięcia. Dlatego nie uważamy podpisania pakietu za sukces.

Dlaczego zachęta ma być słabsza skoro uzyskaliśmy 60 miliardów złotych?

- Uzyskanie tych pieniędzy jest dla nas niewątpliwie korzystne. Obawiamy się jednak, że nie będzie zachęty w postaci wyższej ceny energii (choć szacunki rządu w tym zakresie były znacznie przesadzone) do tego, żeby ją oszczędzać i żeby poszukiwać i wspierać innowacyjne rozwiązania w zakresie jej uzyskiwania. Zachęta ekonomiczna daje najlepsze rezultaty.

Dopiero od 2020 roku, 100% uprawnień będzie kupowanych na aukcjach. Naszym zdaniem jest to strata czasu, który można by było wykorzystać na zmodernizowanie energetyki, doprowadzenie do wzrostu oszczędzania energii i jej efektywności oraz wspierania uzyskiwania energii ze źródeł odnawialnych.

Jak skomentowałby Pan więc wypowiedź Premiera Tuska?

"To nie jest tak, że dostaliśmy wagon pieniędzy. Dostaliśmy wielką - powtarzam wielką, mierzoną w dziesiątkach miliardów złotych - szansę na modernizację naszej energetyki, tak aby w roku 2020 Polska miała tak nowoczesną energetykę, że będziemy w stanie sprostać tym najtrudniejszym wyzwaniom pakietu klimatyczno- energetycznego."

- No tak, tylko że ja nie widzę, żadnego programu, który by zagospodarowywał te pieniądze. Poza tym nie wszyscy zdają sobie sprawę, że pieniądze znalazłyby się również, gdybyśmy skorzystali z wariantu 100% zakupu emisji na aukcjach. W tym wypadku uzyskalibyśmy określone środki, tj. 5 - 7 mld Euro za sprzedaż uprawnień na aukcji rocznie. To jest bardzo dużo. W obecnym pakiecie jest mowa o 60 mld złotych. Przy poprzednim rozwiązaniu 5 - 7 mld rocznie przez 7 lat [ pakiet będzie obowiązywał w latach 2013-2020. przyp. red.] daje to łącznie ok. 40 mld Euro tj. blisko 160 mld złotych. Te środki byłyby rzeczywiście wykorzystywane na modernizację sektora energetycznego.

Pakiet w obecnym kształcie oznacza wprowadzanie zmian wolniej niż powinniśmy je wprowadzać.

Jednak pakiet jest już podpisany. Co teraz można zrobić?

Teraz rzeczą kluczową jest stworzenie sprawnego mechanizmu, żeby do tego pakietu się przygotować. Trzeba wprowadzić dwa bardzo ważne narodowe programy, które pozwoliłyby na efektywne wykorzystanie pieniędzy. Chodzi o Narodowy Program Oszczędzania Energii i Narodowy Program Rozwoju Energetyki Odnawialnej.

Należy połączyć je z innymi źródłami finansowymi, tak żeby wzmocnić szansę na innowacyjne użytkowanie energii i na nowoczesną energetykę. Pierwsze ze źródeł to sprzedaż nadwyżek uprawnień do emisji CO2 przysługujących nam na podstawie Protokołu z Kioto. Projekt Ustawy jest gotowy, czeka na uchwalenie w Sejmie. Jak tylko Ustawa zostanie przyjęta, Polska będzie mogła sprzedać nadwyżki Japonii, Irlandii, Bankowi Światowemu lub innym instytucjom czy krajom z którymi doszło już do wstępnych ustaleń.

Wstępne porozumienia w tym zakresie zostały podpisane. Następne źródło finansowanie to przegląd funduszy unijnych w przyszłym roku. Chodzi o to, żeby więcej środków przeznaczono na poprawę efektywności energetycznej i na uzyskiwanie energii ze źródeł odnawialnych. Wielkie znaczenie będzie też miała „twarda walka” o przyszły budżet z Unii na lata 2014-2020, czyli na ten sam okres, w którym obowiązywał będzie Pakiet. Ważne jest aby w budżecie tym były znaczne środki na budowanie gospodarek niskowęglowych.

Zresztą takie było również przesłanie z Poznania, które bardzo emocjonalnie wygłosił Al Gore. Powiedział on, że musimy znacznie ograniczyć użytkowanie paliw kopalnych. W przypadku Polski, która ma 94 % energii z paliw kopalnych sytuacja jest trudna. Dlatego trzeba bardzo głośno mówić o tym, że w ramach pieniędzy na przyszły okres budżetowy Unii Europejskiej powinna być zapewniona dalsza suma na to, ażeby można było zmieniać gospodarkę właśnie w kierunku niskowęglowym.

Uważam nawet, że należałoby rozważyć, czy rząd nie powinien powołać pełnomocnika do spraw dotyczących wdrażania wszystkich zapisów zawartych w Pakiecie i to nie tylko do spraw dotyczących ETS-u, czyli Europejskiego Systemu Handlu Emisjami, bo przecież tam są także inne części jak burden sharing [podział zobowiązań do redukcji emisji CO2; przyp. red. ] i te dotyczące odnawialnych źródeł energii. To powinna być osoba z pełnomocnictwami do tego, żeby jak najlepiej przygotować kraj by rok 2013 nas nie zaskoczył.

To właśnie na tym polegają główne postulaty ekologów?

-Tak. Pakiet został podpisany. Nawet jeśli naszym zdaniem jego kształt pozostawia wiele do życzenia, to trzeba zadbać o to by w pełni wykorzystać możliwości, które ze sobą niesie.

Źródło: www.ChronmyKlimat.pl