Ograniczenie uprawnień do emisji CO2 oznacza, że oprócz energii elektrycznej zdrożeje też energia cieplna, jednak termin podwyżki i skala zależy od Urzędu Regulacji Energetyki.

Regulacji Energetyki - nie przekraczały poziomu inflacji. W tym roku może być już inaczej. Elektrociepłowniom, które zaopatrują w ciepło 7 mln Polaków i dostarczają 56 proc. ciepła do ogrzewania, zabraknie darmowych uprawnień do emisji CO2. Jeśli projekt krajowego planu rozdziału uprawnień do emisji CO2 na lata 2008-2012 zostałby zatwierdzony w wersji z lutego 2008 roku, to elektrociepłownie dostałyby 93 proc. średniorocznego limitu emisji z lat 2005-2006.

- Jeśli każda elektrociepłownia otrzymałaby przydział na poziomie 93 proc. jej średniorocznego limitu emisji z lat 2005-2006, to presja na podwyżkę ceny ciepła byłaby najmniejsza z możliwych. Ale i tak koszty zakupu brakujących limitów spowodują, że elektrociepłownie złożą wnioski do URE o zwiększenie taryf na ciepło - mówi Paweł Orlof, prezes zarządu EC Będzin.

- Limity dla elektrociepłowni zawodowych tak naprawdę powinny być nie mniejsze niż 100 proc. średniorocznej emisji z lat 2005-2006 - dodaje. Projekt podziału uprawnień zakłada, że niektóre elektrociepłownie, np. EC Zielona Góra, mogą dostać ponad 100 proc. limitów emisji z lat 2005-2006, a inne, jak EC Katowice czy EC Mielec, nawet poniżej 80 proc. W efekcie specjaliści z branży szacują, że z powodu braku uprawnień do emisji CO2 ceny ciepła na niektórych rynkach lokalnych mogą wzrosnąć przynajmniej o 10 proc., a w skrajnych przypadkach - tam gdzie limity będą najmniejsze - trzeba brać też pod uwagę ryzyko ograniczenia w dostawach ciepła.

- Wzrost cen może być wyższy, bo ceny węgla wzrosły o 20 proc., podobnie koszty transportu - mówi Jerzy Ptak, prezes zarządu EC Zabrze, która od pół roku stara się bezskutecznie o zmianę taryfy. Kosztów brakujących uprawnień zapewne nie da się w całości przenieść w ceny ciepła, co branża bierze pod uwagę.

- Nie przewidujemy uwolnienia cen ciepła - mówi Mariusz Swora, prezes Urzędu Regulacji Energetyki. Jeśli kosztów nie da się przenieść w pełni na ceny ciepła, to straty na sprzedaży firmy starałyby się zapewne odbić na cenach energii elektrycznej, której produkują ponad 20 TWh rocznie.

Warto wiedzieć, że 7 mln Polaków zaopatrują w ciepło elektrociepłownie to 56 proc. ciepła do ogrzewania.

Źródło: Gazeta Prawna