O ok. jeden stopień wzrośnie średnia temperatura na świecie do 2030 r. Stanie się tak za sprawą oczyszczania powietrza - wynika z zakończonych właśnie badań nad jakością powietrza. Jedną z 48 instytucji zaangażowanych w badania był Uniwersytet Warszawski, a koordynatorem projektu w Polsce była prof. Hanna Pawłowska z Instytut Geofizyki UW.

Oczyszczanie powietrza przyspieszy globalne ocieplenie
"Cząsteczki aerozoli w atmosferze maskują prawdziwe tempo efektu globalnego ocieplenia wywołanego emisją gazów cieplarnianych. Nowe badania wskazują, że chłodzący wpływ aerozoli zmniejszy się znacząco do 2030 r." - napisano w informacji prasowej po zakończeniu badań.

Naukowcy szacują, że właśnie taki wpływ na klimat będzie miało zastosowanie nowych technologii, ograniczających zanieczyszczenie powietrza przez zakłady przemysłowe. Nie oznacza to jednak, że zanieczyszczenia są dobre i nie musimy ich unikać. Szkodliwe substancje rozpylone w powietrzu, jak podkreślają autorzy badań, powodują w Europie rocznie tysiące przedwczesnych zgonów.

Dlatego podstawowym celem międzynarodowych badań było znalezienie skutecznych sposobów ograniczenia zanieczyszczenia powietrza w Europie.

"Ustaliliśmy, że zmniejszenie emisji amoniaku jest jedną z najwydajniejszych metod ograniczenia koncentracji aerozoli w atmosferze i może poprawić jakość powietrza w Europie. Zmniejszenie emisji tlenków azotu również daje efekty, ale może z kolei spowodować wzrost stężenia ozonu, a to ma negatywny wpływ na jakość powietrza. Redukcja emisji dwutlenku siarki pomoże oczyścić powietrze z cząsteczek aerozoli głównie w rejonie Morza Śródziemnego" - wyjaśniają naukowcy.

O wiele większym wyzwaniem, jak dodają, jest ograniczenie stężenia cząsteczek związków organicznych w powietrzu. Wymagałoby to znacznego zmniejszenia emisji spalin samochodowych i dymu ze spalanej biomasy.

"Ponadto, badania wykazały, że znaczna część aerozoli organicznych w Europie pochodzi ze współczesnych źródeł (w odróżnieniu od paliw kopalnych)" - zaznaczają badacze.

Jednym ze "współczesnych" źródeł są tzw. wtórne aerozole organiczne pochodzenia biologicznego, czyli skoncentrowane w powietrzu substancje wytwarzane przez rośliny (jako znaczące ich źródło w Europie naukowcy wymieniają przede wszystkim tajgę). Innym są pierwotne cząsteczki aerozoli pochodzenia biologicznego, czyli gazy i pyły powstające w wyniku rozkładu martwych tkanek roślinnych i zwierzęcych. Istotny wpływ ma również spalanie biomasy.

"Spodziewamy się, że na wszystkie z tych źródeł wpływ będą miały zmiany klimatu. Jednak nadal nie jest pewne, na czym będzie polegał i jak silny to będzie wpływ" - podkreślają autorzy badań.

Badania zrealizowano w ramach projektu EU EUCAARI (European Integrated project on Aerosol Cloud Climate and Air Quality Interaction). Koordynował go prof. Markku Kulmala z Uniwersytetu w Helsinkach. Łączny budżet badań wyniósł 15 mln euro, z czego 10 mln pochodziło z 6. Programu Ramowego UE. Prace były prowadzone w latach 2007-2010.

W badaniach uczestniczyli naukowcy różnych specjalności z 48 instytucji z 24 krajów. Badano fizyczne mechanizmy skupiania się aerozoli w powietrzu i ich oddziaływania na atmosferę zarówno w skali mikro, jak i makro oraz w okresach od milisekund do stuleci. Do badań wykorzystano pomiary wykonane na ziemi, a także z użyciem samolotów i satelitów nie tylko w Europie, ale też w Chinach, w Afryce Południowej, Brazylii i Indiach.

Źródło: PAP - Nauka w Polsce