9 lipca minął termin wdrożenia do prawa polskiego Dyrektywy budynkowej EPBD (2010/31/WE). Tymczasem Ustawa o charakterystyce energetycznej budynków jest jeszcze w powijakach.

Nowoczesne i energooszczędne budownictwo? Nie w Polsce!
Oznacza to groźbę kolejnych poważnych sankcji nałożonych przez Unię Europejską na Polskę, a także uniemożliwia spopularyzowanie nowoczesnych i energooszczędnych technologii w budownictwie, informuje Koalicja Klimatyczna.

- Sektor budownictwa jest jednym z większych konsumentów energii i odpowiada za ok. 40% emisji CO2. W Polsce buduje się dość dużo, ale nowe budynki nie spełniają nowoczesnych, europejskich wymagań w zakresie zapotrzebowania na energię, czyli nie są efektywne energetycznie
– mówi Wojciech Stępniewski z WWF Polska, ekspert Koalicji Klimatycznej. - Podwyższenie standardów dotyczących m.in. dobrej izolacji ścian i dachów, odzysku energii i dobrej wentylacji, wykorzystania kolektorów słonecznych, pomp ciepła i baterii fotowoltaicznych jest koniecznością, bowiem oznacza mniejsze koszty pozyskania energii dla gospodarstw domowych oraz znacząco zmniejsza zagrożenie ubóstwem energetycznym w Polsce – dodaje.

Dyrektywa budynkowa EPBD jest zaktualizowaną wersją dyrektywy z 2002 roku. Zakłada ona m.in., że od 2018 roku budynki należące do administracji publicznej, a od 2020 roku wszystkie nowopowstałe budynki będą musiały spełniać standardy budynku prawie zeroenergetycznego. Odpowiedzialne za jej wdrożenie jest Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej, które dopiero w marcu tego roku opublikowało założenia do projektu Ustawy o charakterystyce energetycznej budynków.

Źródło: Koalicja Klimatyczna