Nadchodząca jesień i zima zwiększają niebezpieczeństwo nieprawidłowego użytkowania domowych instalacji gazowych, co grozi śmiertelnymi zatruciami lub wysadzeniem wpowietrze całych budynków.

Gaz ziemny w naszym kraju dociera do ok. 6, 5 mln odbiorców indywidualnych i corocznie przybywa ich ok. 200 tysięcy. Z gazu w butlach korzysta ok. 3, 5 mln osób. Ten najbardziej u nas popularny nośnik energii nie jest trujący, ale produkt jego spalania (tlenek węgla) może zagrażać życiu. Najczęstszą przyczyną zatruć tlenkiem węgla jest brak dopływu powietrza niezbędnego do jego spalenia. Jeżeli uszczelnimy dokładnie okna i nie zapewnimy innej drogi doprowadzenia powietrza, powstające podczas spalania gazu substancje nie mogą odpłynąć z pomieszczenia, w którym się znajdujemy, a jednocześnie gromadzi się w nich trujący tlenek węgla.

Groźne innowacje

Do spalenia 1 msześc. gazu ziemnego potrzeba 10 msześc. powietrza. Piecyk kąpielowy zużywa na godzinę ok. 4 msześc. gazu. Łatwo więc obliczyć, że używając go przez pół godziny, musimy dostarczyć do pomieszczenia 20 msześc. powietrza.
Andrzej Dobrucki, prezes Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego, przypomniał w ubiegłym tygodniu na konferencji prasowej zalecenia, do których należy się stosować, aby zmniejszyć ryzyko wybuchu gazu i zatrucia tlenkiem węgla. Przede wszystkim nie wolno zakrywać kratek wentylacyjnych, w pomieszczeniach, w których znajdują się kuchenka gazowa lub piecyk. Popełniamy najczęściej ten błąd w kuchniach, instalując tam okapy z rurą odprowadzającą niemiłe zapachy wprost do kratki wentylacyjnej. Podczas użytkowania różnych urządzeń gazowych należy uchylać okna, szczególnie wtedy, gdy są one uszczelnione. Dobrze jest wyposażyć pokój, kuchnię lub łazienkę w odpowiednie wykrywacze gazu i tlenku węgla, tzw. detektory.

Profilaktyka

Jeśli jesteśmy właścicielami domu, co roku powinniśmy sprawdzić stan instalacji urządzeń gazowych i kanałów wentylacyjnych. Jeśli mieszkamy w domu spółdzielczym lub komunalnym, trzeba wymagać tego od administracji lub zarządcy budynku. Kontrole stanu technicznego instalacji gazowej mogą przeprowadzać wyłącznie osoby o specjalnych kwalifikacjach i uprawnieniach. Nie wolno przerabiać, montować i dokonywać samodzielnie napraw tych instalacji. W każdym przypadku trzeba korzystać z pomocy specjalistów.
W miarę możliwości należy wymieniać stare urządzenia gazowe na nowe, które uniemożliwiają nie kontrolowany wypływ szkodliwego gazu.
Trzeba pamiętać, aby licznik gazowy izawory były zabezpieczone przed dostępem niepowołanych osób. Ostatnio przeprowadzone w całej Polsce kontrole szczelności instalacji gazowych w budynkach mieszkalnych zaowocowały wyprowadzeniem na zewnątrz ponad 15 tys. zaworów gazowych, co -- przy odpowiednim ich zabezpieczeniu -- znacznie zmniejsza ryzyko dostania się do nich osób, którym "dla zabawy" mogłoby przyjść do głowy ich odkręcenie lub zniszczenie. GUNB szacuje, że taką operację należałoby przeprowadzić jeszcze w co najmniej 150 tys. domów. Według informacji tego urzędu, są niestety jeszcze w Polsce całe obszary, zarówno miejskie, jak i wiejskie, w których nie przeprowadzono do tej pory żadnych przeglądów instalacji gazowych.

Jeśli poczujemy gaz

Jeżeli poczujemy w mieszkaniu ulatniający się gaz, pamiętajmy, aby natychmiast zamknąć zawór główny, doprowadzający go do naszego lokalu. Nie wolno włączać światła ani żadnych urządzeń elektrycznych, zapalać zapałek lub zapalniczki, palić papierosów. Należy natomiast szeroko otworzyć okna i drzwi i tak szybko, jak to możliwe, zawiadomić pogotowie gazowe i administrację budynku. Pamiętajmy przy tym, że według prawa budowlanego, za szkody wyrządzone przez wybuch lub nie kontrolowany wyciek gazu odpowiada zawsze ta osoba, która z powodu swojej lekkomyślności doprowadziła do takiego wypadku.