Przykład z życia

Pragnę zachęcić początkujących
w zakresie techniki wentylacyjnej do
przypomnienia sobie lub zapoznania
się z wykresem Molliera. Jest to bardzo
wygodne narzędzie, które przy
odrobinie wprawy może pomagać
w projektowaniu
instalacji lub wyjaśnianiu
klientowi zachodzących
w jego instalacji
zjawisk. Bo chociaż
instalacja wentylacyjna
w budynku
jednorodzinnym
jest prosta w porównaniu
z dużymi
systemami klimatyzacyjno
- wentylacyjnymi,
to prawa rządzące jej
funkcjonowaniem są te same i warto
posługiwać się warsztatem pozwalającym
na rozwiązywanie tak prostych,
jak i złożonych zagadnień.
Ze względu na specyfiką instalacji
i warunki ich wykonywania w budynku
jednorodzinnym, rzadko opracowywane
są dlań pełne projekty techniczne
wentylacji poparte obliczeniami
dotyczącymi zmian parametrów
powietrza, a w szczególności
temperatury i zawartości wilgoci.
Przykład z życia
Dla przykładu można przytoczyć
sytuację, która zdarzyła się kilka lat
temu. W dwóch niedaleko położonych
i podobnych pod względem architektonicznym
budynkach zainstalowano
w sposób bardzo zbliżony
z technicznego punktu widzenia systemy
wentylacji wywiewno-nawiewnej
z rekuperatorami. Mimo iż z pozoru
warunki eksploatacji obu budynków
były zbliżone, z nastaniem
pierwszych chłodów, a później mrozów
mieszkańcy obu domów zaczęli
zauważać znaczne różnice w „zachowaniu
się“ systemów wentylacji.
W obu budynkach skropliny z central
odprowadzane były do pojemników,
a nie bezpośrednio do kanalizacji.
W jednym z budynków ilość gromadzącej
się wody była znikoma, w drugim
wody zbierało się dużo (nawet
pół i więcej litra na dobę). W związku
z tym pojawiły się zarzuty pod względem wykonawcy wentylacji dotyczące
domniemanych nieszczelności
w instalacji wentylacyjnej, do której
zdaniem mieszkańców woda musiała
dostawać się z zewnątrz przez czerpnię powietrza. Dużo czasu i pracy wymagało
wyjaśnienie użytkownikom
zjawisk wykraplania się wilgoci w wymienniku
i przekonanie ich, że różnice
te wynikają z różnej wilgotności
względnej powietrza w obu budynkach
- wilgotność jest rzadziej mierzona
przez użytkowników niż temperatura,
stąd warto zaopatrzyć się
w higrometr. Ledwo problem został
wyjaśniony, nadeszły mroźniejsze dni
i temperatura powietrza nawiewanego
w jednym z budynków gwałtownie
spadła w porównaniu z drugim układem.
Podejrzana więc stała się sprawność
wymiennika. Wezwany wykonawca
stwierdził zalodzenie wymiennika,
co znacznie obniżyło jego zdolność
do przekazywania ciepła. Aby
rozwiązać problem, konieczne stało
się wprowadzenie do instalacji rozwiązania
zabezpieczającego przed zamarzaniem.
Ponieważ obie omawiane
instalacje były takich układów pierwotnie
pozbawione i dodatkowo stosowanie
ich w „bezproblemowym“
budynku było w dalszym ciągu zbędne,
konieczność poniesienia dodatkowych
kosztów była trudna do zaakceptowania
dla mieszkańców.
Nie wdając się w rozważania, czy
dobór obu koncepcji instalacji wentylacyjnej
i sposób ich przedstawienia
inwestorom był od samego początku
poprawny, należy stwierdzić,
że ostatecznie przekonano mieszkańców
o naturalnym pochodzeniu
ich problemów, niezwiązanych
z usterkami urządzeń pracujących
w danej konfiguracji. Posłużyły temu
proste pomiary temperatur i wielkości
strumieni powietrza w wymienniku,
a także kolejne pomiary wilgotności
powietrza w obu budynkach
oraz wykonanie w sposób uproszczony,
o czym inwestorzy zostali powiadomieni,
wykresu Molliera. Wykres
ten na pewno nie może być podstawą
do wykładu o zagadnieniach termodynamicznych
w technice powietrznej
i jego interpretacja może być rozbudowana,
ale proste wnioski może
wyciągnąć i zrozumieć nawet inwestor
mający pełne prawo do bycia laikiem
w dziedzinie fizyki.

Autor: Tomasz Heppner
Źródło: Magazyn Instalatora
Do pobrania: Wykres Molliera pdf
Literatura: Werner Haussler „Zastosowanie wykresu
i-x w inżynierii sanitarnej“ Warszawa 1970.