Któż z nas nie chciałby mieszkać w zdrowym domu, zbudowanym od podstaw z myślą o użytkowniku. Bardzo zależy nam na doborze odpowiednich materiałów budowlanych dla naszego "domu marzeń", w szczególności takich, które zminimalizują w przyszłości koszty jego eksploatacji. Na czoło zawsze wysuwają się koszty ogrzewania.

W naszej strefie klimatycznej występują dość chłodne zimy. Średnia temperatura okresu zimowego w Polsce wynosi - 4 st. C, stąd oczywiste jest, że do budowy domu używamy materiałów o wysokiej izolacyjności termicznej.
Wysoka cena energii nakazuje podporządkować wszelkie działania czynnikowi ekonomicznemu, zarówno te na etapie budowy jak i przyszłej eksploatacji. Według powyższej zasady postępuje się na wszystkich etapach "łańcucha budowlanego", gdzie pierwszym ogniwem jest inwestor, a ostatnim użytkownik. Sytuację "ułatwiają" coraz doskonalsze okna o wyrafinowanych okuciach i szybach o niewyobrażalnej do niedawna izolacyjności. Dziś szyba o współczynniku K=1,1 staje się standardem w stolarce otworowej.
Paradoksalnie, efektem postępu technologicznego jest budowanie domów zbyt szczelnych -gdzie bez względu na zastosowaną technologię budowania możemy zamiast "domu swoich marzeń" wybudować... termos. Będzie w nim co prawda ciepło, ale na pewno nie zdrowo, gdyż będzie nam brakować powietrza.
Nie zależy nam w tym miejscu na tworzeniu katastroficznych wizji, ale na wzbudzeniu w czytającym te słowa pozytywnej refleksji i uświadomieniu, że powietrze choć niewidzialne jest środowiskiem naszego życia, podobnie jak woda jest środowiskiem życia dla ryb...
Obowiązujące w dniu dzisiejszym normy budowlane wydają się "myśleć termicznie" i nie zawsze w sposób właściwy odczytują potrzeby przyszłego użytkownika, który przede wszystkim chciałby zapewnić sobie i swoim najbliższym zdrowe otoczenie, w którym przyjdzie mu spędzić większość swego życia.
Według GUS, ponad 62 % dorosłych i co czwarte dziecko w Polsce cierpi na przewlekłe choroby, 50 % ludzi w wieku 30 - 39 lat oraz prawie wszyscy ludzie starsi.
Paradoksem jest, że z lepszych materiałów tworzy się mniej przyjazne dla człowieka budynki. Prowadzone na Zachodzie badania nad Syndromem Chorego Budynku potwierdziły, że główną przyczyną zachorowań ludzi zamieszkujących takie budynki jest zła jakość powietrza. W przypadku nieprawidłowej wentylacji jest ono zanieczyszczone chemicznie oraz biologicznie w stopniu katastrofalnym. W obiektach tych jedynym kontrolowanym parametrem jest temperatura, o wentylację nie zadbano wcale, bądź jedynie pozornie.
Obowiązujące przepisy i normy budowlane wydają się "myśleć termicznie", zapominając o człowieku i jego potrzebie zdrowego życia, jako wartości nadrzędnej, z której chyba nikt świadomie by nie rezygnował. Nieświadomie czynimy to na co dzień. Kłopot polega na tym, że na początku cyklu inwestycyjnego i w trakcie jego trwania nie jesteśmy w stanie sprawdzić jak ważną rolę w "termicznie modernizowanym" budynku odegra właściwie zaprojektowana i wykonana wentylacja.
Istotne skrócenie czasu budowy domu z 5-7 lat w latach 70-ątych do 2-3 lat w końcu lat 90-ątych sprawiło, że nowy budynek często "nie zdąży odtajać" - pozbyć się substancji i związków chemicznych wchodzących w skład użytych do jego budowy materiałów oraz wody zalegającej w fundamentach, ścianach i stropach.
Wilgotne i zagrzybione ściany, zaparowane okna, mokre ręczniki w łazienkach, odpadające tapety, grzyb na ścianach, pleśń, zaduch i nieprzyjemne zapachy, które przenikają nasze ubrania, złe samopoczucie i ogólne rozdrażnienie spowodowane nadmiarem dwutlenku węgla i brakiem tlenu w otaczającym nas powietrzu, nadwrażliwość alergiczna to skutki braku właściwej wentylacji mieszkań.
Sytuacja pogarsza się, gdy zainstalujemy kuchnię gazową. Gaz w trakcie spalania pobiera tlen z powietrza i uwalnia do otoczenia dwutlenek węgla oraz parę wodną, które są naturalnymi produktami jego spalania.
W nowoczesnych krajach, które wcześniej niż Polska zdały sobie sprawę z konieczności oszczędzania energii, problematyka zdrowego mieszkania i ochrony zdrowia jest zdecydowanie eksponowana. POWSZECHNIE STOSOWANE są tam okienne nawiewniki powietrza tzw. LISTWY WENTYLACYJNE. Mogą być montowane do wszystkich rodzajów okien: drewnianych, aluminiowych i plastikowych (PCV). Montowane w górnej części okna dostarczają do pokoju świeże powietrze z zewnątrz, w efekcie czego stęchłe i wilgotne powietrze z pomieszczenia usuwane zostaje przez system wentylacji grawitacyjnej.
Małe gabaryty tych urządzeń (długość ok. 25 cm , wysokość 1,8 cm) oraz wysoka estetyka wykonania sprawiają, że okna w nie wyposażone dadzą użytkownikowi maksimum komfortu i poczucie bezpieczeństwa spowodowane tym, że bez otwierania okien dostarczamy do pomieszczenia świeże powietrze w sposób ciągły, odpowiednio do naszych potrzeb.
Zasadniczą ich cechą jest to, że ilość dostającego się do mieszkania powietrza jest kontrolowana przez użytkownika. Może on ustawić zarówno poziom ilości powietrza jak i kierunek jego nawiewu, unikając w ten sposób ryzyka przeciągów i nadmiernych strat ciepła w okresie zimowym. Można zwiększyć lub zmniejszyć ilość nawiewanego powietrza niezależnie od poziomu wilgotności czy temperatury, natomiast z uwzględnieniem chwilowego zapotrzebowania na świeże powietrze spowodowane np. obecnością gości.
Listwy wentylacyjne są powszechnie stosowane w Skandynawii, gdzie klimat jest zdecydowanie chłodniejszy od naszego. Właściwie zamontowane i użytkowane wpływają na długotrwałe użytkowanie mieszkań, poprawę warunków zdrowotnych i ...w efekcie obniżenie całkowitych kosztów eksploatacyjnych mieszkań (przy uwzględnieniu częstotliwości koniecznych remontów spowodowanych nadmiarem wilgoci i starzeniem się typowych materiałów wykończeniowych jak tapety, wykładziny itp.)
Dodatkowych atutem tego rozwiązania są bardzo niskie koszty inwestycyjne. Koszt takiego urządzenia to ok. 30 PLN. Jego prostota sprawia, że może ono być zamontowane przez domownika w już istniejącym oknie, przy użyciu powszechnie dostępnych narzędzi, takich jak wiertarka i śrubokręt. Wartym podkreślenia jest, że montaż listwy dokonywany jest bez ingerencji w metalowe wzmocnienie profilu w oknach z PCV.
Pamiętajmy, że obowiązujące w naszym kraju (przez kilka dziesięcioleci) przepisy budowlane, w myśl których powietrze miało się dostawać do mieszkań przez "nieszczelności stolarki okiennej" utraciły aktualność, gdyż takich nieszczelności w nowoczesnej stolarce brak.
Zdecydowanie najniższe koszty wystąpią, gdy listwy wentylacyjne zamontowane zostaną przez producenta okien. Wielu z nich już stosuje je w swoich produktach, a niektórzy myślą o wprowadzeniu listwy wentylacyjnej jako standard do produkowanych przez siebie wyrobów. Że tak się wkrótce stanie jest tylko kwestią czasu. Z pewnością wprowadzenie ich do powszechnej praktyki budowlanej zakończy zmorę "płaczących okien" i grzybów na ścianach mieszkań, w których zastosowano nowoczesną stolarkę okienną, a spółdzielniom mieszkaniowym oszczędzi problemów z utyskującymi użytkownikami, którzy nieświadomi ich rzeczywistego źródła, zawsze będą kierować swe żale do właściciela lub administratora budynku.

Komentarze

  • nawiew ciśnieniowy

    niestety miałem kiedyś zamontowane zwykłe listwy wentylacyjne ale ze względu na występujące w naszym klimacie silne wiatry byłam zmuszona zamontować nawiewniki ciśnieniowe dzięki czemu nie muszę obecnie obsługiwać urządzenia. Dużo informacji na ten temat znalazłam na www.osusz.eu

  • plaster

    Jak przeglądam budynki, to niestety, wiele nawiewów i wywiewów(ogólnie nazywając) zalepionych jest plastrami, skoczami, plastikami. Bez komentarza!!!!!!!!!!