Posłanka PiS Grażyna Gęsicka tłumaczyła w czwartek (19.02) wieczorem w TVN24, że o nieobecności prezesa PiS zadecydowała... klimatyzacja.


- Takie debaty można oglądać również na monitorach w innym miejscu, niekoniecznie trzeba siedzieć na sali sejmowej, która jest klimatyzowana i wyjątkowo źle działa na osoby, które są uczulone na różne substancje - tłumaczyła Gęsicka. Dopytywana, czy prezes PiS jest uczulony na klimatyzację, stwierdziła, że "źle ją znosi".
- Ja nie kręcę gałką, ani nie reguluję temperatury, a fakt, że (podczas debaty) był nieobecny prezes Kaczyński kompromituje jego i PiS, bo to było żądanie opozycji i PiS, żeby ta debata się odbyła - powiedział dziennikarzom w Sejmie Schetyna.
Z kolei szef gabinetu politycznego Tuska Sławomir Nowak mówił w RMF FM, że czwartkowa debata miała być poświęcona paktowi ponad podziałami w obliczu kryzysu. - Problem polega na tym, że klimatyzacja wygnała niektórych z sali i trudno było znaleźć najpoważniejszego partnera z największej partii opozycyjnej do debaty o kryzysie - powiedział Nowak.
- Pytanie, co robił prezes Kaczyński, (niechby) się przynajmniej normalnie wytłumaczył. Bo może coś się rzeczywiście stało, że nie mógł śledzić.(...) Wnioskodawcy - to jest elementarna kultura, powinni być na sali - ocenił Nowak.
Czytaj więcej na: onet.pl i tvn24.pl
Wyraź swoją opinię na forum: Klimatyzacja Kaczyńskiego