Oto stanąłem przed problemem: w stosunkowo nowym obiekcie (rok eksploatacji) w okresie zimy okna ulegają zaroszeniu. ”Nie całe - ot taki kilkucentymetrowy poziomy pasek tu powyżej dolnej poziomej części ramiaka.” Okna są wykonane w technologii drewna klejonego warstwowo i pochodzą od jednego z wiodących na polskim rynku producentów. Na wewnętrznym aluminiowym elemencie konstrukcyjnym szyby zespolonej wyraźnie widoczny jest napis "k=1,1". Wydany przez uprawnioną instytucję certyfikat zgodności potwierdza, że wyrób ten spełnia wymagania zawarte w stosownej aprobacie technicznej.




Tymczasem wykraplająca się woda
powoduje zamakanie i niszczenie
elementów konstrukcji okien, widoczne są zażółcenia, ciemne plamki
charakterystyczne dla początków zagrzybienia,
tu i ówdzie spękania farby.
Producent okien zajął w tej kwestii
oczywiste stanowisko: wnętrze
obiektu nie jest dostatecznie wietrzone,
w pomieszczeniach panuje
zbyt wysoka wilgotność względna.
Nic tu nowego - pogląd taki jest dość
powszechny, a na jego poparcie nietrudno
zaprezentować cały plik artykułów publikowanych tak w prasie
fachowej, jak i w powszechnie dostępnych popularnych magazynach.
Problem zaczyna się
w momencie, kiedy się zada pytanie,
co oznacza stwierdzenie „zbyt
wysoka wilgotność względna“. Telefonicznie
zadałem to pytanie kilkunastu
bardzo autoryzowanym przedstawicielom
tzw. wiodących producentów...
i nie otrzymałem ani jednej
satysfakcjonującej odpowiedzi! Według większości z moich rozmówców,
zbyt wysoka wilgotność względna to
taka wilgotność, przy której następuje
kondensacja pary wodnej na wewnętrznej powierzchni szyb. Ot - i
kółeczko się zamknęło. Według nauki
zwanej higieną, optymalny dla człowieka
zakres wilgotności względnej
powietrza wewnętrznego oscyluje
w granicach 45 - 55%. Znaczne i trwające
dłużej odchylenia od tych wartości
w pomieszczeniach przeznaczonych
na stały pobyt ludzi stanowią zagrożenie dla ich zdrowia, a tym samym
ewidentne naruszenie wymogów
prawa budowlanego.
Pomiar prawdę ci powie
Wykonana przeze mnie seria pomiarów
we wspomnianym uprzednio
obiekcie wykazała, że proces kondensacji
na wewnętrznych powierzchniach
szyb zespolonych występuje
już wtedy, gdy na zewnątrz panują
temperatury zbliżone do 0oC lub
nieco niższe, przy temperaturze powietrza
wewnętrznego około 20oC
i wilgotności względnej około 40%.
W okresie silniejszych mrozów suchość
szyb była osiągana przy wilgotnościach
względnych nie wyższych,
niż 30%. Pomiarów dokonywałem za
pomocą nieatestowanego, prostego
miernika elektronicznego, o będzie
pomiaru wilgotności +/-5%.
Jest oczywisty zatem fakt, że pojęcie „zbyt wysokiej wilgotności
względnej“ jest różnie rozumiane
w zależności od tego, kto interpretacji
tego pojęcia dokonuje. Pojawia się
zatem delikatny politycznie problem,
czy wymogi certyfikacyjne stolarki
budowlanej nie pozostają przypadkiem
w kolizji z wymogami prawa budowlanego.
Temat nie jest bynajmniej
błahy, gdyż dotyczy nie tylko
budynków mieszkalnych lub obiektów
użytkowych z wentylacją grawitacyjną.
Są przecież obiekty, które wymagają
utrzymywania stałej wilgotności
względnej przez cały rok,
a w szczególności zimą. Zazwyczaj
chodzi tu o wilgotności rzędu 50%,
ale w licznych przypadkach pożądana
jest nawet wilgotność względna wyższa. A to już naraża projektantów instalacji klimatyzacyjnych i instalacji
centralnego ogrzewania powietrznego
z nawilżaniem na kowane kłopoty.
A przepisy...
Polskie normy - poza określonymi
wyjątkami - nie są, co prawda, obligatoryjne,
lecz sięgnijmy tam po wiedzę. I tu pierwsze rozczarowanie - w
normie PN-88/B-10085 „Stolarka budowlana.
Okna i drzwi. Wymagania
i badania“ ani słowa na ten temat.
Szczegółowo za to odniesiono się tam
do kwestii kondensacji pary wodnej
wewnątrz konstrukcji szyb zespolonych.
Zawartość udostępnionych mi
aprobat technicznych przynosi następne rozczarowanie - poruszany
w niniejszym tekście problem w ogóle
nie jest przedmiotem badania!
Tymczasem Rozporządzenie Ministra
Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa
z dnia 14 grudnia 1994 r.,
w dziale „Higiena i zdrowie“ (par.
321) zawiera następujący zapis:
„W pomieszczeniu przeznaczonym na
stały pobyt ludzi temperatura na wewnętrznej powierzchni przegród zewnętrznych powinna być wyższa co
najmniej o 1oC od punktu rosy, obliczonego
zgodnie z polskimi normami.”

Jest zatem prawdopodobne, że wprowadzane
lege artis na rynek okna nie
spełniają wymogów tego rozporządzenia
nawet dla przeciętnych parametrów
powietrza wewnętrznego.
Załącznik do Rozporządzenia Ministra
Gospodarki Przestrzennej
i Budownictwa z dnia 14 grudnia
1994 r. (Dz.U. nr 15 poz. 140) zatytułowany „Wymagania izolacyjności
cieplnej i inne wymagania związane
z oszczędnością energii“ zawiera następujący zapis: „2.2.2. W pomieszczeniu
klimatyzowanym, z utrzymywaną
stałą wilgotnością powietrza,
temperatura na powierzchni przegród
powinna być wyższa od punktu
rosy powietrza w pomieszczeniu“.

Jeśli pojęcie „pomieszczeń klimatyzowanych“
jest tu spójne (a powinno
być!) z pojęciem klimatyzacji wg
PN-68/B-01411 lub wg poradnika
Recknagla „Ogrzewanie i klimatyzacja“
to można śmiało już teraz postawić
tezę, że typowe okna z szybami
zespolonymi są stosowane w budownictwie
z naruszeniem prawa.
Na koniec jeszcze jedno wyjaśnienie:
tekst niniejszy nie zawiera pretensji
ani do producentów okien, ani
do instytucji certyfikacyjnych. Głębsza
analiza problemu prowadzi bowiem
do wniosku, że okna są dobre,
a aprobaty są wydawane zgodnie z zasadami
zdrowego rozsądku. Problem
polega jedynie na tym, że niektóre zapisy
w polskim prawodawstwie naruszają
zasady fizyki - i nie ciąży za to na
nikim jakakolwiek odpowiedzialność.
A projektantom instalacji klimatyzacyjnych
i ogrzewania powietrznego
z nawilżaniem nie pozostaje tymczasem
nic innego, jak umieszczać w wytycznych
branżowych informację, że
oknom nie wolno się pocić! Ogólniejsza
refleksja zaś jest taka: są przepisy
prawa, które należy przestrzegać zawsze
oraz takie, których przestrzegać
się po prostu nie da.

Erazm W. Felcyn

Komentarze

  • przepisy zmieniają się

    Panie Erazmie , ktoś dostrzegł problem wykraplania się pary wodnej i nie wchodząc w prawa fizyki zaproponował wycinanie uszczelek... co nie było zbyt rynkowym pomysłem... klient niechtnie kupuje okna z "podziurawionymi" uszczelkami :)
    zmiana Az3 do normy wentylacyjnej wspomina coś na temat doprowadzania powietrza przez okna ale jak zwykle zostawia furtkę na ominięcie zalecanych rozwiązań
    infiltracja 1 m3 sprawę legalizacji szczelnych okien załatwia :)

  • parujące okna

    Skoro są takie normy to jak temu przeciwdziałać. Kto w takim razie ponosi winę? Czy jak zwykle nie ma winnych. Jakie są praktyczne sposoby zapobiegania takim zjawiskom. Mi w 40 m mieszkaniu woda wręcz leje się z okien . Pozdrawiam i liczę na pomoc.