Na rynku instalacyjnym hossa, rośnie popyt na produkty premium. Mimo trudnej sytuacji na rynku budowlanym, rynek instalacyjny przeżywa rozkwit.

Instalator w obliczu wyzwania - Polacy budują się na potęgę

Blisko 70% reprezentantów branży, badanych przez Purmo, marki producenta grzejników i systemów rurowych, stwierdziło, że ten rok będzie lepszy, a nawet znacznie lepszy od poprzedniego. Pozytywny wpływ na rynek ma m.in. rosnąca zamożność Polaków. Szczególnie wzrasta zainteresowanie nowoczesnymi technologiami, budownictwem ekologicznym oraz produktami wysokiej jakości. Cena zaczyna odgrywać coraz mniejsze znaczenie przy wyborze rozwiązań.

 

Wyjątkowy optymizm

Nastroje w branży instalacyjnej są wyjątkowo dobre. Mimo, że składy budowlane mają problemy z zapewnieniem zatowarowania na satysfakcjonującym dla odbiorców poziomie, a to wpływa na opóźnione terminy realizacji, to słupki sprzedaży rosną. Według danych opublikowanych przez największą pod względem liczebności i obrotu sieć hurtowni z branży instalacyjnej, sanitarnej i grzewczej w Polsce, sprzedaż grzejników wzrosła o 6% w porównaniu z ubiegłym rokiem, a systemów instalacyjnych aż o 11%. A to jeszcze nie koniec dobrych wiadomości. 

- Mimo niepokojących prognoz dla sektora budowlanego, branża instalacyjna mknie do przodu. Aż 70% ankietowanych przez nas instalatorów zakłada, że ten rok będzie lepszy lub znacznie lepszy od poprzedniego pod względem ilości zleceń. Co więcej, instalatorzy odnotowują wśród swoich klientów wzmożony popyt na rozwiązania najwyższej jakości. Zwraca na to uwagę aż 96% respondentów. Nasz rynek dojrzewa – kryterium ceny przestaje być decydujące, co od lat obserwujemy w krajach zachodnich – tłumaczy Tomasz Podleś, Product Manager z Purmo, marki należącej do Rettig Heating, globalnego producenta rozwiązań grzewczych. 

 

Polacy polubili Smart Home

Rynek instalacyjny napędzają z jednej strony grubsze portfele klientów, a z drugiej - regulacje. Presja na działania proekologiczne zwiększa zainteresowanie budownictwem energooszczędnym, a to natomiast umacnia i zabezpiecza branżę instalacyjną przed kryzysem. Istotna jest też Dyrektywa Parlamentu Europejskiego, która nakazuje państwom członkowskim, by od 2021 roku wszystkie nowo powstające budynki były budowlami o „niemal zerowym zużyciu energii”. Na realizację tego postanowienia Polski rząd przygotował 300 mln złotych. Kwota ta ma stanowić zapomogę dla inwestycji energooszczędnych. 

Instalatorzy zwracają też uwagę na zwiększone zainteresowanie systemami inteligentnego domu. Jak wynika z badań Purmo, aż 97% badanych dostrzega w tym roku większy popyt na rozwiązania Smart Home. To widoczna zmiana na rynku rozwiązań uznawanych do tej pory za niszowe 
To zainteresowanie jest z jednej strony konsekwencją dużego zainteresowania w Polsce nowymi technologiami, z drugiej wzrostu dochodów. Światowy rynek wart jest blisko 30 mld dolarów, a wszystko wskazuje na to, że w ciągu najbliższych 4 lat urośnie on dwukrotnie. To przekłada się siłą rzeczy na polski rynek smart home. Co więcej, charakteryzuje go niezwykła chłonność, szacuje się, że w ciągu najbliższych lat dynamika wzrostu rok do roku będzie wynosiła 100% – analizuje Marcin Kotarski, Product Manager z Purmo, marki należącej do koncernu Rettig Heating.

 

Jest dobrze, ale brakuje pracowników

Niestety, mimo wyjątkowo dobrej koniunktury, cieniem na rozwoju branży kładą się problemy z dostępem do wykwalifikowanych pracowników. Mogą one negatywnie oddziaływać na rozwój w kolejnych latach. 

Właściciele firm instalacyjnych badanych przez Purmo są zgodni – blisko 76% boryka się z problemem zatrudnienia. Budzi to obawy o stabilność sektora. Szacuje się, że na rynku brakuje około 100 – 150 tys. rąk do pracy. To ogromna dziura, której nie są w stanie załatać pracownicy pozyskani z rynków ościennych. Wszystko to powoduje z kolei wzrost płac, które mogłyby zachęcić specjalistów do większej lojalności wobec pracodawcy. Rosną także ceny pracy, surowców i materiałów, co tworzy dysproporcje w wycenach, szczególnie w przypadku przetargów publicznych, gdzie zamawiający jeszcze nie zaadaptowali się do zaktualizowanych warunków rynkowych.

 

Jak z tymi problemami radzi sobie branża instalacyjna? 

Przede wszystkim stosując alternatywne metody montażowe, które sprawiają, że trudniej jest popełnić błędy. Gdy pojawia się taka możliwość, aż 64% ankietowanych specjalistów wybiera rozwiązania cechujące się łatwością montażu. Dzięki temu następuje redukcja kosztów związanych z ryzykiem popełnienia błędów przez pracowników o obniżonych kwalifikacjach.

- Na rynku brakuje specjalistów, bo wielu z nich opuściło Polskę. Odpływ skomasował się w jednym czasie, wskutek czego nowe pokolenie nie jest w stanie uzupełnić braków kadrowych. Stąd potrzeba sięgania po doraźne środki zapobiegawcze – zatrudnianie ludzi o niedostatecznym doświadczeniu, podwyższanie stawek godzinowych czy tez poszukiwanie rozwiązań o niskim stopniu złożoności, które cechują się łatwością montażu – analizuje Roman Strzelczyk, Head od Product w Rettig Heating.

 

Dowiedz się więcej