Najtańsze paliwo - węgiel szybko drożeje i brakuje go w składach. Ile zapłacimy za gaz, prąd lub olej opałowy?

W ciągu dwóch miesięcy węgiel zdrożał aż o 18 proc. Jeszcze w lipcu na wrocławskich składach tonę tego paliwa można było kupić za 500 złotych. Teraz ten sam opał w podobnym gatunku - orzech kosztuje już 593 złote. Aż 1148 złotych trzeba natomiast zapłacić za tonę koksu.

Gdyby właściciel 80-metrowego mieszkania chciał go ogrzewać tym paliwem, musiałby w sezonie zapłacić około 4 tysięcy złotych. Nic dziwnego więc, że ludzie szukają tańszych sposobów ogrzewania. Spośród różnych sposobów ogrzewania za jeden z najtańszych należy uznać palenie węglem - mówi prof. Jan Syposz z Politechniki Wrocławskiej. Badania pokazują jednak, że w jego wyniku do atmosfery przedostaje się wiele trujących substancji. Niedawno wykazano, że dotyczy to także powszechnie używanego drewna.

Szybko rosnące ceny gazu, energii elektrycznej i oleju opałowego powodują, że ludzie na gwałt szukają oszczędności. W tej sytuacji węgiel cieszy się dużym zainteresowaniem. Niestety, może nadal drożeć nawet do 645 złotych za tonę.

Jeszcze większym zainteresowaniem cieszą się też ekogroszek, miał i inne tzw. drobne i tanie rodzaje węgla. Wykorzystuje się je tylko w specjalnie przygotowanych piecach. Moim zdaniem najtaniej można ogrzać dom przy pomocy kotła na drewno, w którym paliwo spalane jest w systemie HOLD GAS, w temperaturze około 1200 stopni - mówi Jacek Krzeszowiak z wrocławskiej firmy zajmującej się produkcją nowoczesnych wymienników ciepła. Z moich doświadczeń wynika, że dom o powierzchni 250 metrów kwadratowych można ogrzać w ten sposób zaledwie za 1500 zł za sezon - przekonuje. Rzeczywiście, ogrzanie takiego samego domu węglem to wydatek rzędu 2300 zł.

Nasz rozmówca krytycznie wypowiada się też o chętnie kupowanym ekogroszku. Producenci pieców do jego spalania zapewniają, że wystarczy nasypać go do podajnika i mamy spokój z pilnowaniem pieca przez kilka dni. Ale nie zawsze tak jest - twierdzi Jacek Krzeszowiak. - Spotkałem się też z przypadkami, że ekogroszek był mieszany na przykład z piaskiem lub nie miał odpowiednich właściwości kalorycznych, w wyniku czego kotły nie osiągały potrzebnych parametrów spalania.

Prof. Jan Syposz uważa, że najlepszym rozwiązaniem jest podłączenie się do miejskiej sieci grzewczej. W dalszej kolejności należy rozważać ogrzewanie gazowe, olejowe i elektryczne. Niezbędne są też docieplenie domu i automatyzacja ogrzewania. W nocy i gdy jesteśmy w pracy, jego intensywność powinna być o wiele mniejsza.

Ogrzewanie elektryczne uważane jest przez ekspertów za jedno z droższych. Rzeczywiście używa się go raczej do dogrzewania niż ogrzewania podstawowego - przyznaje Przemysław Ciesielski z konsumenckiego portalu energetycznego Verivox.pl. Jeżeli już się na nie decydujemy, to musimy mieć koniecznie piec akumulacyjny, dynamiczny. Pobiera on prąd wtedy, gdy taryfa jest tańsza, akumuluje ciepło i oddaje go, na przykład w ciągu dnia, kiedy za prąd płaci się o wiele drożej. Przy takim rozwiązaniu koszt ogrzewania elektrycznego jest porównywalny z gazowym.

Ten rachunek może się jednak znacznie zmienić od nowego roku, gdy ceny energii elektrycznej zostaną uwolnione. Mogą się one zwiększyć aż o 25 proc. Gdyby jednak nie wzrosły opłaty dystrybucyjne, wówczas - w co trudno uwierzyć - wzrost cen byłby mniejszy - o 12-13 proc. Nic dziwnego, że rząd rozważa wstrzymanie uwolnienia cen prądu, przynajmniej w wypadku gospodarstw domowych.

Jak najtaniej ogrzewać

Rodzaj ogrzewania/Koszt* Węgiel/2322 Elektryczne z akumulacją ciepła/3717 Gazowe/3759 Olej opałowy/5640 Elektryczne (taryfa dzienna i nocna)/6474 Elektryczne (jedna taryfa)/7176 Ogrzewanie propanem butanem/8501 * Koszt w złotych obejmuje ogrzanie lokalu w ciągu sezonu. Wyliczenia dotyczą mieszkania o powierzchni 80 m.kw. w budynku ze ścianami o średnim przenikaniu ciepła. Okna w lokalu plastikowe o dobrym przenikaniu ciepła.

*Dane: eneakomfort.pl

Źródło: POLSKA Gazeta Wrocławska - Ryszard Żabiński