Dwutlenek węgla może przyspieszyć globalne ocieplenie nawet pięciokrotnie - ostrzegają naukowcy z Uniwersytetu w Liverpoolu. Nastąpi to jednak dopiero w kolejnych tysiącleciach - uspokajają.


Brytyjscy naukowcy badali bardzo delikatną równowagę pomiędzy stężeniem dwutlenku węgla w atmosferze, a zawartością tego gazu w wodach oceanicznych. Wielokrotnie dowodzono, że nadmiar związku katalizującego globalne ocieplenie jest pochłaniany przez wody morskie, jednak nie do końca jest jasne co stanie się, jeśli ocean przestanie pochłaniać CO2.
Badacze z Uniwersytetu w Liverpoolu twierdzą, że po spaleniu wszystkich paliw kopalnych (tj. ropy naftowej, gazu ziemnego i węgla) na Ziemi ilość dwutlenku węgla będzie tak ogromna, że oceany nie będą w stanie go absorbować. Ponadto wzrost temperatury na Ziemi (spowodowany dwutlenkiem węgla bądź innym czynnikiem) wpłynie na zakwaszenie wody oceanicznej. Zdaniem naukowców taka zmiana w chemiźmie wód morskich może znacznie ograniczyć (lub całkowicie zablokować) zdolności oceanów do magazynowania CO2.
Zdaniem naukowców zatrzymanie procesu pochłaniania dwutlenku węgla przez wodę morską może przyspieszyć globalne ocieplenie nawet pięciokrotnie. Spowoduje to katastrofę klimatyczną - roztopienie lodowców Arktyki i Antarktydy oraz podniesienie poziomu oceanu światowego.
Ze względu na nieodwracalne konsekwencje naukowcy podkreślają potrzebę ograniczania emisji dwutlenku węgla. W przypadku niewystarczającego zmniejszenia produkcji gazu należy szukać rozwiązań w magazynowaniu CO2. Jako przykłady możliwych "zbiorników" brytyjscy badacze wymieniają nieczynne kopalnie oraz przestrzenie pod dnem morza.

Źródło: PAP - Nauka w Polsce