Wizja czasowych wyłączeń prądu w Polsce staje się coraz bardziej realna. Powodem jest rosnące zapotrzebowanie na energię elektryczną i wyłączenia starych, trujących bloków energetycznych w rodzimych elektrowniach. Wobec tego problemu specjaliści sugerują jak najszybsze uniezależnienie się od prądu z gniazdka oraz tradycyjnych paliw kopalnych. O tym dlaczego warto zainwestować w odnawialne źródła energii, opowiada Michał Burkiewicz, prezes firmy Hoven.

Czy w 2016 roku zabraknie nam prądu?
Już od dłuższego czasu eksperci związani z polską energetyką otwarcie mówią o groźbie tzw. blackoutu, czyli czasowych wyłączeń prądu. W ubiegłym roku w oficjalnym raporcie Urząd Regulacji Energetyki przyznał, że zakłada możliwość powstania przerw w dostawach energii elektrycznej po 2015 r. Wyłączenia bloków energetycznych, ich remonty, czy nawet warunki pogodowe zwiększające zapotrzebowanie na prąd mogą postawić zarówno firmy energetyczne, jak i konsumentów pod ścianą. W takiej sytuacji odbiorcy indywidualni powinni dmuchać na zimne i dobrze przyjrzeć się zaletom płynącym z korzystania z energii odnawialnej.

Czasowe wstrzymania dostaw prądu do gospodarstw domowych w 2016 r. są bardzo realne. Wprawdzie nie zakładamy, że kraj spowiją egipskie ciemności, ale z pewnością możemy mówić o pewnym niebezpiecznym trendzie. Coraz mniej możemy ufać dostawcom energii, a coraz częściej musimy liczyć na siebie” – mówi Michał Burkiewicz, prezes firmy Hoven. „To jedna z przyczyn dla których zachęcamy naszych klientów do inwestowania w ekologiczne, odnawialne źródła energii, zwłaszcza, że niektóre z nich są dofinansowywane przez państwo” tłumaczy ekspert.


Słońce – jasny wybór

Na rynku dostępnych jest wiele urządzeń wykorzystujących siły natury do wytwarzania energii. Zasadniczo można podzielić je na dwie grupy: te do produkcji prądu i te do produkcji ciepła. Do pierwszej grupy zaliczyć można elektrownie wiatrowe i ogniwa fotowoltaiczne, do drugiej np. kolektory słoneczne. „Ciekawym rozwiązaniem byłoby założenie przydomowej elektrowni, która pozwalałaby nam wytwarzać prąd na własne potrzeby, a w przyszłości być może nawet odsprzedawać go do sieci” – wyjaśnia Michał Burkiewicz. „Z wielu względów małe elektrownie wiatrowe i słoneczne są trudno dostępne dla przeciętnego właściciela domu, zarówno ze względu na koszt, jak i kłopotliwą eksploatację. Optymalnym wyborem mogą być za to kolektory słoneczne, które są relatywnie niedrogie i proste w obsłudze oraz konserwacji” dodaje przedstawiciel firmy Hoven.
Kolektory pozwalają na dostęp do taniego i przyjaznego środowisku ciepła. Zainstalowane na dachu lub w ogrodzie zamieniają promieniowanie słoneczne na energię termiczną, która służy do ogrzewania domu i wody użytkowej. „To bardzo istotne zwłaszcza dla osób, które do ogrzewania domów wykorzystują energię elektryczną, której wkrótce może zabraknąć” – mówi Michał Burkiewicz. „Pamiętajmy również, że kolektory słoneczne objęte są 45% dopłatą Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Dzięki temu właściwie za pół ceny możemy wyposażyć swój dom w odnawialne źródło energii i cieszyć się darmowym ciepłem przez lata bez względu na panującą sytuację na rynku” – podsumowuje ekspert z firmy Hoven.