Gdy kończą się zimowe mrozy, przydomowe kotłownie zamierają, a kotły stają się tylko jednym z mebli zapełniających pomieszczenie. Aby jednak uniknąć przykrych niespodzianek przed kolejnym sezonem grzewczym, warto pamiętać o kilku zasadach obsługi tego urządzenia.

CZAS ODPOCZYNKU
Jesienią, gdy na dworze robi się chłodniej, przychodzi czas by ożywić centralne ogrzewanie. Schodzisz do kotłowni, otwierasz drzwiczki kotła a tam czeka przykra niespodzianka: woda, rdza i śmietnik na palenisku. Lśniący z zewnątrz nowością kocioł w środku wygląda jak ostatnie nieszczęście.
Ktoś wcisnął nam bubla? Produkt kiepskiej jakości? Niekoniecznie. Za taki stan zwykle odpowiada użytkownik kotła.



Wrogiem stali, z której wykonana jest większość urządzeń, jest wilgoć, która przyśpiesza korozję. Niestety, wody która jest w powietrzu nie pozbędziemy się, szczególnie w niewielkich kotłowniach, często urządzonych w piwnicach.

Trzeba więc pamiętać o kilku zasadach, które pomogą nam wydłużyć żywotność naszego kotła.
- Przed wyłączeniem kotła z eksploatacji na dłuższy czas, trzeba wypalić do końca całe znajdujące się w nim paliwo. Po wystygnięciu kotła należy dokładnie wybrać pozostały w palenisku i popielniku popiół i dobrze wyczyścić wnętrze kotła. Wszystkie drzwiczki i wyczystki pozostawiamy szczelnie zamknięte – wymienia Marcin Biadała, producent kotłów z Pleszewa.

Woda w kotle i instalacji CO po zakończeniu sezonu grzewczego powinna pozostać w tejże instalacji. Chyba, że planujemy jakieś prace remontowe czy konserwacyjne związane z układem centralnego ogrzewania, wtedy można ją spuścić.

Dobrym pomysłem jest pozostawienie wewnątrz pieca substancji pochłaniającej wilgoć – takiej jak żel krzemionkowy lub nielasowane wapno. Substancje te powinny być umieszczone w opakowaniach łatwo przepuszczających powietrze lub otwartych naczyniach.

Jeśli posiadamy kocioł z podajnikiem, przygotowań do sezonu letniego będzie trochę więcej. Trzeba bowiem także opróżnić i oczyścić pojemnik na paliwo i sam podajnik. Raz do roku warto rozłączyć motoreduktor od podajnika ślimakowego, oczyścić połączenie, wymienić uszczelkę typu "o-ring" i ponownie starannie zmontować. Przy okazji można skontrolować stan tego podzespołu. Co dwa lata warto też skontrolować stan samego ślimaka i jego końcówek i w razie potrzeby wymienić.

To w jakich warunkach pracuje nasz kocioł również ma duże znaczenie. Częściowo reguluje to za nas prawo - polską normą PN-87/B-02411, która określa minimalne wymiary kotłowni i zasady jej wentylacji. W przypadku mniejszych, domowych kotłów, wymagane są co najmniej dwa otwory wentylacyjne – jeden nad podłogą, drugi pod sufitem.

Kocioł powinien być dobrze wypoziomowany, chociaż budowanie specjalnych fundamentów pod niego nie jest wymagane. Musi być tak ustawiony, by był do niego dobry dostęp, by było możliwe zsypywanie paliwa i czyszczenie paleniska i przewodów kominowych.

- Prawidłowa praca i żywotność kotła zależy od jego prawidłowej instalacji i sposobu eksploatacji. Dlatego uczulamy naszych klientów na przestrzeganie zasad. Nie przestrzeganie naszych zaleceń i obowiązujących w kraju norm, może skutkować nie tylko utratą gwarancji, ale i uszkodzeniem urządzenia – przestrzega Biadała.

Źródło: ''