Onet.pl: Choć zabija, zapraszamy go sami. Szczelne plastikowe okna, zatkane kratki wentylacyjne i „oszczędności” poczynione na wizytach kominiarza. Oto najprostsza recepta na zamienienie naszego szczęśliwego domu w komorę gazową z czadem.


Sezon na zatrucia czadem zaczyna się w Polsce już we wrześniu. Kulminacją jest zawsze okres siarczystych mrozów. Czasami bezmyślność rodaków woła po prostu o pomstę do nieba! Tak jak w przypadku pewnego 59- letniego mieszkańca Żagania. Mężczyzna nie zadbał o właściwą wentylację w łazience swego domu, w której wodę ogrzewał piecyk gazowy. On sam i pozostali domownicy wiedzieli o „niedostatkach” łazienki i kąpali się przy uchylonym oknie. Nie miała jednak o tym pojęcia narzeczona jego syna. Zasłabła kąpiąc się pod prysznicem. Nie udało się jej uratować. Prokuratura postawiła właścicielowi domu zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci, za co grozi pięć lat więzienia. To sprawa sprzed ponad roku. A teraz parę przykładów najświeższych. W Elblągu 4-letnie trojaczki oraz ich dziadkowie ulegli zatruciu czadem z nieszczelnego piecyka gazowego. Efekt – nie żyje dwoje dzieci i ich babcia. Strażacy znaleźli w mieszkaniu zaklejone kratki wentylacyjne i szczelnie zamknięte plastikowe okna. W Rzeszowie gaz zabił na miejscu parę 25-letnich studentów wynajmujących pokój w jednorodzinnym domu. Winny okazał się niesprawny piecyk w łazience. Poważnemu zatruciu ulegli także właściciele posesji. Stężenie czadu w domu było tak wielkie, że strażacy mogli wejść do środka dopiero po godzinnym wietrzeniu. W łazience zmarła także 15-letnia dziewczyna w miejscowości Rudna Mała na Podkarpaciu. Tym razem piecyk był sam w sobie sprawny – zawiodła za to instalacja kominowa. Spaliny najprawdopodobniej cofnęły się do wnętrza pomieszczenia. Do serii podobnych wypadków doszło w ostatnich tygodniach w całej Polsce. Za większość tragedii winne są stare piecyki typu „junkers”, niedrożne kominy i ciągi wentylacyjne lub zbyt szczelne okna. Tak naprawdę jednak, w tle tych wszystkich nieszczęść jest czyjeś zaniedbanie lub niefrasobliwość. To, jak wyglądać będzie tegoroczna tragiczna zimowa statystyka zatruć tlenkiem węgla zależy przede wszystkim od nas samych.
Pełna treść artykułu:>>Cichy zabójca