Unia zobowiązała nas do potwierdzania certyfikatami, że polskie budynki nie tracą za dużo ciepła. Ustawa wprowadzająca świadectwa energetyczne wreszcie jest, jednak brak do niej przepisów wykonawczych. Brak świadectwa, już od przyszłego roku uniemożliwi nam sprzedaż lub wynajem domu czy lokalu.

Wdrożenie europejskiej Dyrektywy efektywnego gospodarowania energią (z ang. EPBD - the Energy Performance of Buildings Directive) stało się faktem. W połowie stycznia tego roku weszła w życie nowelizacja Prawa budowlanego, która wprowadza obowiązek sporządzania tzw. certyfikatów energetycznych budynków. Zgodnie z literą prawa, od stycznia 2009 notariusze będą wymagali świadectwa określającego poziom zużycia energii w budynkach czy lokalach oddawanych do użytkowania, sprzedawanych lub wynajmowanych. Już od początku obowiązywania nowych przepisów będzie potrzebna duża liczba świadectw. Rok 2008 będzie rokiem kursów dających uprawnienia do certyfikowania energetycznego budynków. Ustawa nadal pozostaje jednak martwa, gdyż Ministerstwo Budownictwa nie przygotowało rozporządzeń wykonawczych.

Dotychczasowe starania doprowadziły jedynie do nowelizacji ustawy Prawo budowlane, którego przepisy wchodzą w życie 1 stycznia 2009 roku – z wyjątkiem regulacji dotyczącej świadectw charakterystyki energetycznej budynków, która weszła w życie 18. stycznia br. Brak rozporządzeń wykonawczych nie pozwala na rozpoczęcie procesu certyfikacji energetycznej budynków. Brak metodologii obliczania charakterystyki energetycznej budynków, jak również sposobu sporządzania oraz wzoru świadectw. Brakuje też szczegółowych rozwiązań sposobu szkolenia oraz egzaminowania ekspertów, którzy będą wystawiali te świadectwa. Według szacunków potrzeba ok. 5 tys. osób wykonujących nowy zawód - mówi Paweł Grzejszczak, prawnik z kancelarii DLA Piper. Projekty stosownych rozporządzeń będą gotowe do końca I kwartału i wówczas zaczną się szkolenia przygotowujące do nowego zawodu.

Źródło: PAP