Od 1 stycznia 2009 r. kupujący mieszkanie lub dom na rynku wtórnym będzie mógł zażądać okazania świadectwa energetycznego lokalu, czyli dokumentu mówiącego o zużyciu energii tej nieruchomości.

Świadectwo będzie kosztowało około 1 tys. zł i na jego podstawie kupujący będzie mógł oszacować koszt ogrzewania mieszkania. Biorąc pod uwagę obecną sytuację na rynku, sprzedający raczej nie będą przenosić kosztów przygotowania świadectwa na nabywcę.

– To będzie tak, jak z kupowaną lodówką, widzimy jej klasę energetyczna i wiemy, czy zużywa dużo prądu czy mało i na tej podstawie podejmujemy decyzję o zakupie – mówi Grzegorz Baciński z Home Broker.

Zdaniem niektórych ekspertów w świetle obowiązujących przepisów wystarczy jedno świadectwo energetyczne na cały budynek. Jednak inni specjaliści podkreślają, że jest to niezgodne z unijną dyrektywą. Dodają też, że byłoby to nielogiczne, bo inna jest klasa energetyczna mieszkania szczytowego ze starą stolarką okienną i inna mieszkania po remoncie, w środku budynku. Ta sprawa wymaga jeszcze wyjaśnienia i zmian ustawowych.

Na pewno świadectwo będzie musiał mieć każdy sprzedawany dom i mieszkanie z gazowym piecem dwufunkcyjnym oraz wszystkie mieszkania nowe.

W przyszłym roku największym zagrożeniem dla rynku nieruchomości może być brak odpowiedniej liczby rzeczoznawców, którzy będą posiadać uprawnienia do wydania świadectwa energetycznego zainteresowanym.

W internecie jest bardzo dużo informacji o kursach przygotowujących do przyszłych egzaminów – kosztują one od 1,5 do 1,8 tys. zł. Na razie jednak żadnego egzaminu w Ministerstwie Infrastruktury nie było. Może to oznaczać paraliż rynku nieruchomości, jeśli się okaże, że przygotowywana nowelizacja ustawy wprowadzi obowiązek posiadania świadectwa przy sprzedaży mieszkania, a w praktyce nie będzie możliwości uzyskania takiego dokumentu. Liczba mieszkań, które będzie można sprzedać, drastycznie się zmniejszy. To może przyspieszyć zawieranie transakcji jeszcze przed końcem tego roku.

Znaczenie świadectw energetycznych będzie dla rynku nieruchomości bardzo duże. Już teraz najbardziej tanieją mieszkania starsze i z wielkiej płyty. Pośrednicy twierdzą, że nie ma to jeszcze nic wspólnego z planowanym wprowadzeniem świadectw, jednak zjawisko może się nasilić. Już w tej chwili mieszkanie z wielkiej płyty może być o 20 proc. tańsze od nowego mieszkania w podobnej lokalizacji wybudowanego z cegły ceramicznej.

Więcej: Gazeta Prawna