Gość: J.
2008-02-27 00:00
wentylacja, gaz i budynek z 1970
Witam,
Szukam rozstrzygnięcia dylematów i wątpliwości w kwestii wentylowania mieszkania w bloku z 1970 r. (wielka płyta).
Wentylacja jest taka, że kiedy wieje mocno, a w tym miejscu często mocno wieje, do mieszkania wpada powietrze z instalacji wentylacyjnej...
Martwi mnie to w kontekście gazu, którym ogrzewana jest woda użytkowa w mieszkaniu i na którym sie gotuje.
Jestem zupełnym laikiem i zastanawiam się, jak się ustrzec skutecznie przed potencjalnym zagrożeniem związanym z problemami z wentylacją...
Gość: S MARC
2008-03-11 00:00
Re:wentylacja, gaz i budynek z 1970
J jak wpada powietrze, to dobrze, byle nie z sąsiedniego komina lub z WC. Gorzej jest z twoimi spalinami. Ale podobno filtracja powietrza przez szalik z naturalnego mohera, alpaki chroni układ oddechowy przed spalinami i innymi paskudztwami. Bo cytuję:"Badania nad Syndromem Chorego Budynku (ang. Sick Building Syndrome - SBS) doprowadziły do wniosku, że główną przyczyną niedomagań ludzi zamieszkujących takie budynki jest zła jakość znajdującego się w nich powietrza. Skutek tego jest taki, że jakość atmosfery w hermetycznie zamkniętych pomieszczeniach jest bardzo zła: jest ona zanieczyszczona biologicznie i chemicznie w stopniu niewyobrażalnym dla przeciętnego śmiertelnika. Zanieczyszczenia te powodują m.in. podrażnienia i częste choroby górnych dróg oddechowych, uczucie permanentnego zmęczenia, wysypki, spadek odporności na zakażenia, a nawet choroby nowotworowe." A ty masz przecież nadmuch! Szkoda jednak, że taki szalik nie chroni przed skutkami głupoty tych co taki budynek zbudowali i tych co roku odbierają robiąc przeglądy "wentylacji grawitacyjnej". J oni jeszcze nie doszli do tego, że zimne powietrze trzeba ogrzać, a jak wieje w WC i łazience to z gołą d... trudno się wy..., albo wykąpać! A co mówić o "grawitacji". To bez UE nie odkryją! Budownictwo to ustawowa domena iluzji ( nikt nie pamięta tam o ucisku w głowie przy S co2>400 ppm!). Tu chodzi J o "demokrację" dla uprawnionych, aby nawet najgłupszy "fachowiec" działał bezkarnie , czyli w istocie jest to skutek działania endorfiny przy niedotlenieniu mózgu, abyś był i ty "lokatorze" był jakoś szczęśliwy. ( Jak taki uprawniony kupi "uprawnienia" na rynku, to i tak nikt tego nie sprawdzi). A ty przecież nie ćpasz?! W końcu zrozum matoły to też są ludźmi, choć głupsi od "barana", bez obrazy dla dla tego gatunku - wynalazcy ocieplenia naturalnego mohera, to też chcą żyć. A jak ty im byś sam płacił bez pośrednika , to z głodu by "wyciągnęli kopyta". A tak w następnych pokoleniach "lokator" w wyniku ewolucja może osiągnie choć poziom ewolucyjny baranów. To już będzie lepiej niż być lokatorem. Bo jako lokator nie masz biedaku żadnych praw! Nawet do ciepła i czystego powietrza! Noś moher i nie myj się, albo zamieszkaj w lesie!