Gość: Tomasz
2003-06-24 00:00
skarga na proj. Daniela Łogiszyńca
Szanowni Państwo
Mój list jest wyrazem oburzenia dla osoby, która nazywa siebie uczciwym projektantem. Mowa tu o panu Danielu Łogiszyńcu. Jestem początkującym projektantem w branży sanitarnej i to co mnie spotkało u pana Łogiszyńca zasługuje na publiczne potępienie.
Terminowałem u pana Daniela Łogiszyńca przez dwa miesiące po kilkanaście godzin dziennie. Użekł mnie swoją (jak mówił) uczciwością i życzliwością. Obiecywał godziwe zarobki, w zamian żądał "przyjaźni", szczerości i otwartości. Współpraca układała się dobrze dopóki nie ośmieliłem się skrytykować organizacji pracy pana inżyniera. Zbulwersowało mnie podejście do każdego z projektów, tzn. projektowanie zza biurka bez obecności w terenie, wyłudzanie od osób prywatnych sporych kwot za projekty, korzystanie z podkładów geodezyjnych głównego inwestora dla celów prywatnych, nieczytanie decyzji i uzgodnień i w związku z tym szereg problemów i opóźnień. Ponieważ posiadam niemal 8 letnie doświadczenie projektowe ale w branży telekomunikacyjnej to takie postępowanie nie mieściło się w moich kategoriach dobrego projektowania.
Jak się później okazało nie zamieżał mi również wypłacić należnego wynagrodzenia (dlatego nie chciał na początku podpisać ze mną umowy o pracę lub zamiennie umowy o świadczeniu usług). Jakiekolwiek próby przekonania pana Daniela Łogiszyńca o słuszności mojego wynagrodzenia pozostały bez echa. Gdyby nie pobrana zaliczka w kwocie 450 zł w trakcie prowadzenia prac pozostałbym bez niczego. 225 zł za miesiąc pracy projektowej to chyba lekka przesada. Obiecana kwota była dziesięciokrotnie większa. Pan Daniel Łogiszyniec wykorzystał moje umiejętności kreślarskie, informatyczne i moją wiedzę z branży telekomunikacyjnej do własnych celów.
Pragnąłbym aby ten list został dobrze zrozumiany i pozostał w Państwa pamięci. Nie chodzi przecież o to by się skarżyć ale o to by budować uczciwą konkurencję na rynku projektowym. Uważam, że zlecanie kolejnych prac projektowych panu Danielowi Łogiszyńcowi przyniosłoby dużą ujmę branży inżynierskiej.
Gość: Radca
2003-06-24 00:00
Re: skarga na proj. Daniela Łogiszyńca
Proponuje sprawę skierować do sądu pracy. Myślę że są duże szanse na jakieś odszkodowanie.
Gość: inżynier
2003-06-26 00:00
Re: skarga na proj. Daniela Łogiszyńca
...a ja proponuje znależć tego Pana i przetrzepać mu skórę-Zakała projektantów!
Gość: Marcin
2003-06-27 00:00
Re: Re: skarga na proj. Daniela Łogiszyńca
Jak chcesz przetrzepać mu skórę to zrób "donos" do izby kontroli skarbowej, każdy nawet z najlepiej nawet prowadzonej firmy boi się tego(nawet jak biegli ksiegowi prowadzą firmę to są w cięzkim szoku) bo inspektorzy MUSZĄ sprawdzić każda informację. Pozatym są wynagradzani w systemie prowizyjnym więc układziki takiego Pana nie pomogą.
NALEZAŁOBY WYKLUCZAC TAKIE OSOBY Z MOZLIWOSCI PROJEKTOWANIA!!!!
NA ZACHODZIE PROJEKTANCI SA ROZLICZANI TAKŻE Z ETYKI, MOZE BYLBY SENS DODAC GO DO JAKIEJS LISTY NIEUCZCIWYCH PRZEDZIEBIORCÓW?