Gość: m
2005-02-10 00:00
kiedyś tam pracowalem
cóż na szczeście odszedłem zanim się te cuda zaczęły, pozatym trzeba było wybitnie zdolnego żeby zarżnąć tak dobrze działającą firmę, na moim terenie VBW mialo zdecydowaną przewagę nad pozostałą konkurencją były dobre ceny i dobre urządzenia (i w pełni konfigurowalne)
Gość: spostrzegawczy
2005-02-11 00:00
Re:kiedyś tam pracowalem
następny opluwający dupek...
Gość: olo
2005-02-15 00:00
Re:kiedyś tam pracowalem
następny opluwający dupek...
z Twojego postu wynika, ze to Ty jesteś dupkiem
Gość: pracownik
2005-02-15 00:00
ja tam nie pracowałem
Szanowny Panie Spostrzegawczy, spostrzegłeś zapewne, że polskie (przede wszystkim) firmy niespecjalnie dbają o pracowników. W dzisiejszych czasach nie pracuje się już wiecznie w jednej i tej samej firmie i firmy nie mają (teoretycznie) problemu ze znalezieniem nowego pracownika i firmom to wystarcza. Zupełnie nie dbają o to, żeby pracownik po zaprzestaniu pracy poczuwał się do jakiejkolwiek lojalności. Zamiast traktować swoich pracowników jak współpracowników traktuje sie ich jak potencjalnych złodzieji i kombinatorów i stosuje metody: jak was postraszymy to będziecie lepiej pracować. Na dodatek firmy często oszukują swoich pracowników. Dziwią się potem że ich byli pracownicy wypowiadają niepochlebne opinie, odchodzą do konkurecji, ujawniają tajemnice firmowe. Trudno jest oczywiście generalizować ale "normalny" pracownik nawet jeśli zostanie zwolniony (a nie sam się zwolni) nie mówi źle o byłej firmie bo sam przez to nie wygląda korzystnie. Często też nie mówi źle z powodu lojalności dla swoich kolegów z pracy. Nie zauważyłem żeby "m" opluwał VBW, raczej wychwala ich urządzenia (choć z tą "jakością" to można by polemizować). Wręcz wyraża żal że VBW już nie ma przewagi na jakimśtam terenie. Niestety nie sądzę żeby historia z VBW miała wpływ na inne firmy z tej branży. Polskie firmy budowanie wizerunku firmy kojarzą z ilością rozdanych długopisów i kalendarzy a dla szefostwa liczy się doraźny czysty zysk a nie długofalowe budowanie pozycji i renomy firmy również poprzez stabilną politykę kadrową (czyli krótko mówiąc poprzez lojalność wobec pracowników). Zaznaczam, że nie opowiadam się po żadnej ze stron w tejkonkretnej sprawie i nie oceniam działań żadnej ze stron.
Gość: spostrzegawczy
2005-02-15 00:00
Re:kiedyś tam pracowalem
Nie bronię VBW ale zasady że nie opluwa się bezkarnie na forum bo się nie podpiszesz.Moim zdaniem mozna pisać źle o urządzeniu ale nie uprawiać nagonki na forum na pojedyńcze firmy.Olo.olo.olo...Na szczęście odszedłem itd.. może dla VBW.
Gość: m
2005-02-17 00:00
Re:kiedyś tam pracowalem
Panie Spostrzegawczy nikogo nie opluwam tylko stwierdzam fakty, ja odszedłem bo dostałem lepsza propozycję dużo wcześniej zanim jeszcze w VBW zaczeły się kwasy, i czas pokazał że zrobiłem dobrze.
Swoją drogą zmuszanie pracowników do podpisania lojalki bez zapewnienia środków na życie w okresie obowiązywania umowy to żenada dla firmy która to robi, kiedy firma upada to co mają robić ludzie którzy znają się tylko na centralach klim. ?? Sprzedawać lody? A może stać na promocjach w hipermarketach ?
Gość: yllaW
2005-02-18 00:00
kiedyś im dawałem pracę a teraz są prezesami
To jest bardzo dobry temat na forum, ponieważ mamy tutaj pracowników i pracodawców oraz jak widać dwa odmienne postrzegania na firmę; z pozycji roszczeniowej pracownika i z pozycji kierującego (zarządzającego firmą). Uzyskać złoty srodek w tejrelacji jest w warunkachtego prawa NIEMOŻŁIWE,ponieważ prawo pracy JEDNAK bardziej chroni pracownika niż pracodawcę. Cokolwiek pracownikby powiedział to i tak w końcowej rozgrywce jest górą w finalnym rozliczenie. Firma ponosi ryzyko zatrudnienia i działalności gospodarczej a pracownik w praktyce ZA NIC nie odopowiada , tylko za te czynności , w których jest bezpośrednio zaangażowany ( jak za duże rachunki na komórce, wydatki na samochód) w pracy. Generalnie mówiąc pracownik ZAWSZE czuje sie pokrzywdzony czy rozwiązanie nastapi z winy firmy czy też jego samego. Takie ma odczucia ,ponieważ nauczono nas tego już w PRL-u. Złym zwyczajem jest opluwanie firmy , ponieważ jest to krzywdzące dla firmy (w której pracownik ileś tam lat pracował i żył z tej firmy)oraz żle świadczy o pracowniku. W mojej firmie wielu ludzi odeszło plująć na firmę ,ale doświadczenia wynieśli właśnie z niej na tyle ,że w innych firmach teraz są prezesami i dobrze prosperują./ Praktycznie półświatka z warszawki bezporenio ptracowału w naszej firmie a teraz zarządza swoimi własnymi. Taki jest kolej rzeczy i należy to uszanować z obu stron.Ja nie mam pretensji do pracownika, który ma ambicje awansować - mam pretensje do pracownika , który odchodzi z firmy i w innej pluje i dyskryminuje naszą firmę aż do ostatniego tchu. Tutaj dam pzrykłąd jak na tym forum w tematyce program do liczeni akształtek wentylacyjnych znalazł się gośc , który opluwał naszą firmę z powodu obowiązującego w naszej firmie formularza do pracy - ani nie na temat ani nie ma to żadnej etyki.Mamy tutaj tendecje ,że pracownik ZAWSZE pamieta tylko złe rzeczy ale NIGDY dobrych jakiekolwiek by one były.
Wracając do VBW , nie wiemy jaka była geneza upadku firmy i nie można jej ocenic z pozycji pracownika. Jeśli zarząd VBW na temat się wypowie , to będzie to najbardziej rzetelna informacja co się stało z firmą i dlaczego upada. Wszystkie firmy w obecnym czasie dotyka ząb regresji gospodarczej i ciężkich czasów. Nastroje są kiepskie, konkurencja chce wygrywac projekty nie na podstawie dobrej ceny , tylko obmówień i oszczerstw. Z tym spotykam się każdego dnia.Środowisko nasze degraduje się z każdym dniem, a prosze pamietać ,że środowisko naszych branżystów jest jednak małe i każdy każdego praktycznie zna.Po co pluć i obmawiać?. POmagajmy sobie i starajmy się przejść ten kryzys z odpowiednim nastawieniem. Dam przykład ; jak rozumieć firme handlową , która sprzedaje towar do wszystkich z ulicy, a która NIE CHCE dac ofery ( i spzredac nawet za gotówkę) tylko dlatego , bo "nie lubi "naszej firmy.Jak wytłumaczyć taki szowinizm?
Chętnie poczytam wasze opinie,bo jak widzxę, nie jestesmy tutaj osamotnieni w tym kociołku.
Gość: T. Brzęczkowski
2005-02-18 00:00
Re:kiedyś tam pracowalem
Może nie jestem aż tak spostrzegawczy ale opluwanie opluającego, też jest opluwaniem i należałoby się podpisać.
Niedotyczy to tylko Samoobrony, tam obowięzuje kodeks "Kalego"
Gość: spostrzegawczy
2005-02-21 00:00
Re:kiedyś tam pracowalem
Miły T.B. ja nie opluwam tego miłego pracownika który porzucił firmę bo dodstał lepszą propozycję,na pewno nie skorzystał ze zdobytej wiedzy i nawiązanych kontaktów żeby podebrać klientów.na szczęście bo na pewno pracuję poza branżą.co do anonomowości wybacz ale
taka wypowiedź moze mi zaszkodzić w interesach...wally ma dużo racji.choć żaden pacodawca i pracownik ( włączając i moja skromną osobę) nie jest kryształowy.pozdrawiam.
Gość: spostrzegawczy
2005-02-21 00:00
Re:kiedyś tam pracowalem
I jeszcze dygresja-odchodzi Pan do konkurencji " zanim zaczeły się kwasy" czyli VBW dobrze prosperowało jak rozumiem w nowej pracy równie dobrze Pan lub Pani pracuje.sprzedając konkurencyjne wyroby do central VBW.
Może jedna ze straconych inwestycji przegranych z Pana/Pani obecnym pracodawcą dobiła VBW...Po co pisać i niszczyć swojego byłego pracodawcę( chyba że pracuje sie u konkurencji)w końcu odeszło się pewno z całą odprawą bo firma prosperowała-teraz wiele osób nie będzie chciało nawet wejść na ich stronę.Pozdrawiam i kończę.
Gość: m
2005-02-21 00:00
Re:kiedyś tam pracowalem
Przeszedlem prawie calkowicie w kierunku urzadzen chlodniczych wiec zadna ze mnie konkurencja dla bylego pracodawcy, jezeli potrzebowalem central klimatyzacyjnych to kupowalem je oczywiscie w VBW. Teraz mam swoja firme, opieram sie o trzech sprawdzonych pracowników i sam nie wstydze sie wziac do reki srubokreta albo wiertarki, razem czesto potrafimy zrobic wiecej niz 10 osobowa brygada "robotników", bo wiemy co robimy, dlaczego i za co. Wiem ze duza rotacja pracowników tak na prawde sie nie oplaca ani slabo oplacany pracownik nie bedzie dobrze pracowal, Panie Spostrzegawczy a jaka polityke prowadzi Pan w swojej firmie? Moze Pan miec nawet 50 pracowników oplacanych po 800 pln, albo 20 handlowców na marnej prowizji i dziwi sie Pan ze oleja Pana przy pierwszej okazji kiedy beda mogli? Zalosne podejscie.
Co do VBW to zeby bylo jasne to rozstalem sie w pokoju i przyjazni, po prostu poszedlem na swoje ale nie robic konkurencje firmie w której pracowalem. I szkoda mi ze ta firma upada.
Gość: spostrzegawczy
2005-02-22 00:00
Re:kiedyś tam pracowalem
Od dłuższego czasu przyjmuję a nie zwalniam ludzi choc bardzo powoli ze względu na koszty pracy...Jeśli to co pisze Pan że założył własną firmę a nie przeszedł po prostu do konkurencji to przepraszam ze Pana obraziłem i przyznaje się do błędu.Na marginesie nie tylko kasa decyduje że ma Pan wiernych pracowników ale równiez ich traktowanie na co dzień choć obecnie pieniądze i ich stałe wypłaty są najważniejsze.
Gość: "spostrzegawczy inaczej"
2005-02-23 00:00
Re:kiedyś tam pracowalem
Jak czytam Pana "spostrzegawczego" (czyt. "siwy") to nie moge usiedziec spokojnie. Przedewszystkim ten język ... nie chce tu nikogo obrażać, ale mój syn w gimnazjum lepiej układa zdania.
Po drugie ta obłuda w tym co Pan pisze, chyba sam Pan w to nie wierzy. "Opluwający dupek..." kogo Pan nazywa dupkiem ? Dupkiem jest ten co uważa ludzi pracujących dla niego za nic nieznaczące trybiki !!! Szkoda tylko że tak późno doszedł Pan do wniosku, że nawet te trybiki trzeba odpowiednio smarować aby urządzenie pracowało prawidłowo.
I jeszcze jedno co mnie uderzyło, te brednie Pana o konkurencji i tych innych bzdurach, aż się żygać chce. A wystarczyłoby trochę sięgnąć pamięcią wstecz... ... to możnaby zauwżyć że historia lubi się powtarzać. "KTO MIECZEM WOJUJE TEN OD MIECZA GINIE".
P.s. Panie SPOSTRZEGAWCZY, jest Pan "najsłabszym ogniwem" (buhahahahahahahahahahaha)
Gość: spostrzegawczy
2005-02-24 00:00
Re:kiedyś tam pracowalem
Nie rozumiem tego wpisu-chyba jesteś myślący inaczej-z głową wszystko w porządku ?