Gość: Berti
2010-01-11 00:00
ULATNIAJĄCY SIĘ TLENEK WĘGLA --- PROSZE O RADĘ
Witam
Mieszkamy w starym bloku gdzie piecyki gazowe były umieszczane w łazienkach. Parę lat temu doszło juz do jednej tragedii zatrucia czadem. Wtedy to aby zwiększyć bezpieczeństwo zakupiliśmy nowy piecyk z czujnikiem. Myslelismy że to wystarczy, ale jak się niestety okazało nie wystarczyło. na własnym przykładzie przekonałam się o tym. Na szczeście dla mnie wszystko dobrze się skończyło. Po powiadomieniu zarządcy bloku przyjechali kominiarze którzy oczywiście stwierdzili że przeciez od ich strony wszystko jest w porządku a my mamy zbyt szczelne mieszkanie ( dodam że w łazience jest małe okienko ok. 50cm/40cm oraz kratka w drzwiach)Kazali nam podczas gdy jest włączony piecyk otwierać okna. Serwisant który instalował nam piecyk powiedział natomiast że owszem jest ważne żeby mieszkanie nie bylo szczelną konserwą ale równiez że on dobrze zna ten blok i wie że przewody nie są w dobrym stanie. Tej tezy nie byliśmy jednak w stanie udowodnić kominiarzowi dlatego zastosowaliśmy się do jego rady i poza tym kupiliśmy osobny czujnik czadu. Przez rok nigdy nie włączył się alarm tylko dzięki pamięci można byłoodczytać że niewielkie stężenia czadu (ok. 50-130) występują cały czas. Dwa dni temu jednak czujnik pierwszy raz dał o sobie znac i włączył się alarm. Szybko wyłączyliśmy piecyk i wywietrzyliśmy pomieszczenie. Tego dnia było zimno i okno w kuchni było mnie rozszcelnione niż zwykle. Następnego dnia rano na chwilę (dosłownie może na 30sekund) włączyłam ciepłą wodę i czujnik ponownie się włączył. Jak się okazało w nocy padał marznący deszcz i szczelina była oblodzona dlatego pewnie nie było tej wentylacji. Moje pytanie natomiast jest takie, czy przypadkiem administrator nie powinien w jakiś inny sposób zabezpieczyć przed ulatnianiem się czadu? My jesteśmy świadomi zagrożenia, posiadamy czujnik który mam nadzieję w porę nas powiadomi o niebezpieczeństwie, ale w bloku mieszka sporo osób starszych, którzy w zimę zamykają szczelnie okna bo inaczej płaciliby spore rachunki za ogrzewanie a na to nie mogą sobie pozwolić bo ich emerytury nie są przecież duże.... Mam nadzeję że ktoś mi poradzi czy można z tym problemem coś zrobić bo nie chciałabym żeby znów zdarzyła się tragedia
Gość: mirek
2010-01-11 00:00
Re:ULATNIAJĄCY SIĘ TLENEK WĘGLA --- PROSZE O RADĘ
wymieńcie podgrzewacz wody na elektryczny.
Gość: Piotr
2010-01-11 00:00
Re:ULATNIAJĄCY SIĘ TLENEK WĘGLA --- PROSZE O RADĘ
Tlenek węgla powstaje, gdy podczas spalania dostarcza się zbyt mało tlenu (powietrza).
Bardzo ważne jest zapewnienie dopływu powietrza zewnętrznego !!! (rozszczelnienie okien, nawietrzaki w oknach itp). Okresowe wietrzenie nie wystarczy !
Na kratkach wentylacyjnych (kuchnia, łazienka) musi być stale wyczuwalny ciąg powietrza.
Poza tym okresowo zlecaj przegląd komina.
I będzie OK ;)
Gość: mirek
2010-01-11 00:00
Re:ULATNIAJĄCY SIĘ TLENEK WĘGLA --- PROSZE O RADĘ
według opisu tam brak kratki wentylacyjnej.kto ten piecyk odebrał ?
Gość: Polak
2010-01-12 00:00
Re:ULATNIAJĄCY SIĘ TLENEK WĘGLA --- PROSZE O RADĘ
a ja jestem zdania że biednemu zawsze wiatr w oczy. Stary blok, stare instalacje i tak dochodzi do tragedii. Sam wynajmuje mieszkanie i wole dopłacić 500 złotych za wynajem więcej niż codziennie martwić się o zdrowie mojej rodziny. To taka moja obserwacja - że jeśli chodzi o bezpieczeństwo nie wolno oszczędzać. Może kampania społeczna by sie przydała - może dopłaty do wymiany starych piecyków gazowych na takie z zamknięta komorą spalania. Ale to mało medialne i nie można na tym zdobyć punktów u wyborców. Gdyby wszystkie tegoroczne ofiary tlenku węgla zginęły w jedną noc mielibyśmy tygodniową żałobę narodową. Ale dość narzekania. W każdym razie osobiście przestrzegam znajomych i namawiam do zmiany piecyka lub przynajmniej stosowania dodatkowych zabezpieczeń.
Gość: ja
2010-01-15 00:00
Re: PROSZE O RADĘ - ofiara zatrucia tlenkiem węgla
bardzo proszę o szczera odpowiedz - a mianowicie miesiąc temu zatrułam się tlenkiem węgla, jednak zatrucie to nie było aż tak poważne (dzięki Bogu żyje) trafiłam do szpitala na noc gdzie przez ok 8-9 godzin podawano mi tlen po czym wypisano mnie do domu, jednak czytałam ze takie zatrucia powoduje późniejsze skutki uboczne np zaburzenia układu nerwowego itp, i tutaj pytanie do was czy mam się tego obawiać czy może takie powikłania występują w poważniejszych sytuacjach, dodam tylko ze w domu zemdlałam i a jeżeli chodzi o objawy to wystąpił tylko ból głowy i osłabienie, bardzo proszę o odpowiedz ponieważ boje się ze w przyszłości możne z tego coś wyniknąć?
Gość: Ola
2011-04-09 12:00
Re: ULATNIAJĄCY SIĘ TLENEK WĘGLA --- PROSZE O RADĘ
Witam. Mam podobny problem. Wynajmuje mieszkanie od sierpnia 2010r. W czerwcu 2010 r kobieta mieszkajaca przede mna zatrula sie tlenkiem wegla. Po tym wypadku zostal zalozony czujnik. Do tej pory sie nic nie dzialo az do zeszlego tygodnia, kiedy to pierwszy raz czujnik wskazal 160. Wezwalam pogotowie gazowe. Przyjechali Panowie i nic nie stwierdzili, po czym jeden z Panow zasugerowal ze na darmo tu jechali skoro nic sie nie dzieje. Po paru dniach czujnik wskazal 70. Oczywiscie wiem ze trzeba piecyk wylaczyc i pootwierac wszystkie okna. Gdy czujnik wlaczyl sie tzreci raz zadzwonilam do administracji. Na drugi dzien przyszlo dwoch Panow kominiarzy z Pania z administracji, ktory tez stwierdzili, że wszystko jest w porzadku. Pani natomiast kazala mi zrywac wszystkie uszczelki z nowiutkich drzwi (wstawionych w lutym), bo jak to powiedziala "w mieszkaniu jest jak w konserwie". Kazala myc sie przy otawrtych oknach po czym wyszla razem z Panami. Dzisiaj alarm czujnika wskazywal juz 350 po 30 sekudach uzywania cieplej wody. PROSZE O POMOC BO NIE WIEM CO MAM DALEJ ROBIC...
Gość: Ola
2011-04-09 12:03
Re: ULATNIAJĄCY SIĘ TLENEK WĘGLA --- PROSZE O RADĘ
Dodam jeszcze ze lazienka jest polaczona z toaleta dziura w scianie o wymiarach 60 na 40cm. W lazience znajduje sie komin do ktorego poprowadzona jest rura od piecyka a w toalecie jest kratka wentylacyjna.
Gość: Korol
2011-04-10 11:51
Re: ULATNIAJĄCY SIĘ TLENEK WĘGLA --- PROSZE O RADĘ
Po piersze - czujniki CO należy co poewiem czas kalibrować ( raz do roku), kalibracji dokonuje firma, która wyprodukowała czujnik. Możliwe, że zbyt czeste włączanie się larmu czujnika jest spowiodowane błędną kalibracją.
Po drugie - pomimo, że jestem przeciwnikiem produktów Aereco - trzeba im przyznac, że mają dobre nawietrzaki okienne. Może trzeba zainwestować w takie i zainstalować przynajmniej w dwóch oknach. Mogą być higrosterowalne lub ciśnienieowe. Na pewno zapewnią dopłuw świerzego powietrza do mieszkania. Można je stosować do dowolnego typu okna.
Po trzecie - otwory wentylacyjne w drzwiach do pomieszczenia gdzie znajduje się piecyk. Mogą to być otwory w drzwiach lub "podcięcie drzwi".
Należy jednak pamiętać o odpowiedniej ich wielkości.
Po czwarte - warto zapłącić 50 do 100 PLN za kominarza, który na prywatne zlecenie sprawdzi prawidłowo działajacy przewód kominowy - tu chodzi o życie a nie zdrowie. Trenek wegla atakuje system nerwowy i nawet krótki okres przebywania w pomieszczeniu, gdzie jast zwiększone stężenie CO może spowodować nieodwracalne zmiany
Po piąte - regularnie, zgodnie z instrukcją obsługi piecyka konserwować i czyścić go, zarówno samemu jak i przez serwis.
Gość: jarek
2011-04-11 17:13
Re: ULATNIAJĄCY SIĘ TLENEK WĘGLA --- PROSZE O RADĘ
Pani Oli proponuję lekcję z fizyki, poziom szkoły podstawowej, lekcja o spalaniu.

Żeby proces spalania był kompletny potrzebny jest TLEN!. Którędy ma on do owej łazienki dopływać skoro, jak pani twierdzi, ma "nowiutkie" drzwi z lutego tego roku i ani myśli uszczelek usunąć. Tak samo jest zapewne w oknach, wszystko szczelnie pozamykane "bo zimno" a ogrzewanie przecież takie drogie.

Jeśli jeszcze jest pani wśród żywych to proponuję włączyć myślenie następnym razem. Sam czujnik niczego nie załatwia, co z tego że go założono? Co, niby pochłonie tlenek węgla albo w jakiś inny magiczny sposób się go pozbędzie? Potrzebny jest nawiew świeżego powietrza z zewnątrz !!! Proszę sobie wstawić nawietrzak okienny albo po prostu uchylać okno jak chodzi piecyk.