Gość: Wally
2008-07-17 00:00
Trochę o fizyce Piekła
Jedno z pytań, które pojawiło się na egzaminie na wydziale chemiiNUI Maynooth (National University of Ireland). Odpowiedź jednego ze studentów była na tyle wyjątkowa, że profesor podzielił się z nią ze swoimi kolegami, a później jej treść przedstawił w Internecie.
Pytanie:
Czy piekło jest egzotermalne (oddaje ciepło) czy endotermalne (absorbuje ciepło)?
Większość odpowiedzi oparta była na prawie Boylesa, które mówi, że w stałej temperaturze objętość danej masy gazu jest odwrotnie proporcjonalna do jego ciśnienia.
Jeden ze studentów napisał tak:
Najpierw musimy stwierdzić, jak zmienia się masa piekła w czasie.Do tego potrzebna jest ocena liczby dusz, które idą do piekła iliczba dusz, która piekło opuszcza. Moim zdaniem można ze sporym prawdopodobieństwem przyjąć, że dusze, które raz trafiły do piekła,nigdy go nie opuszczają.
Na pytanie, ile dusz idzie do piekła, można spojrzeć z punktu widzenia wielu istniejących dzisiaj religii. Większość z nich zakłada, że do piekła idzie się wtedy, gdy nie wyznaje się tej właściwej wiary. Ponieważ religii jest więcej niż jedna i nie można wyznawać kilku religii jednocześnie, to można założyć, że wszystkie dusze idą do piekła. Patrząc na częstotliwość narodzin i śmierci
można założyć, że liczba dusz w piekle wzrastać będzie
logarytmicznie.
Rozważmy więc pytanie o zmieniającej się objętości piekła. Ponieważ wg prawa Boylesa wraz ze wzrostem liczby dusz rozszerzać musi się powierzchnia piekła tak, aby temperatura i ciśnienie w piekle pozostały stałe, to istnieją dwie możliwości:
1. Jeśli piekło rozszerza się wolniej niż liczba przychodzących do niego dusz, to temperatura i ciśnienie w piekle będą tak długo rosły aż piekło się rozpadnie.
2. Jeśli piekło rozszerza się szybciej niż liczba przychodzących tam dusz, to temperatura i ciśnienie w piekle będą spadać tak długo, aż piekło zamarznie.
Która z tych możliwości jest bardziej realna?
Jeśli weźmiemy pod uwagę przepowiednię Sandry, która powiedziała do mnie "prędzej piekło zamarznie niż się z tobą prześpię",jak również to, że wczoraj z nią spałem, to możliwa jest tylko ta druga opcja. Dlatego też jestem przekonany, że piekło jest endotermalne i musi być już zamarznięte. Z uwagi na to, że piekło zamarzło, można wnioskować, że żadna kolejna dusza nie może trafić
do piekła, a ponieważ pozostaje jeszcze tylko niebo, to dowodzi też istnienie Osoby Boskiej, co z kolei tłumaczy, dlaczego Sandra cały wczorajszy wieczór krzyczała "Oh, God".
Ten student otrzymał ocenę "bardzo dobry".
Gość: Wally
2008-08-01 00:00
Zabawa w spostzregawczość
Gość: Wally
2008-08-13 00:00
dowcipek

Pewne plemię afrykańskie nawiedziła okrutna susza. Padając z pragnienia udali się do plemiennego szamana z prośba o pomoc.
Szaman ów wyszedł z lepianki i patrząc po tłumie współplemieńców pyta:
- Kto ma wodę?
Nikt się nie zgłasza to powtarza:
- Kto ma trochę wody?
Nie?m
Pewne plemię afrykańskie nawiedziła okrutna susza. Padaj?c z pragnienia udali się do plemiennego szamana z pro?ba o pomoc.
Szaman ów wyszedł z lepianki i patrz?c po tłumie współplemieńców pyta:
- Kto ma wodę?
Nikt się nie zgłasza to powtarza:
- Kto ma trochę wody?
Nieśmiałe zgłasza się jeden z członków plemienia i podając bukłak wody mówi:
- Ja mam jeszcze trochę.
Szaman niewiele myśląc wylał wodę do miseczki, ściągnął koszulę i zaczął j?
prać.
Mieszkańcy wioski patrzyli ze zgrozą?. Wyjął koszulę z wody, wykręcił i wodę wylał w krzaki. Znowu pyta:
- Kto ma jeszcze jaka? wodę?
Kolejny osobnik podając mu bukłak mówi:
- Mi zostało jeszcze pół...
Szaman wziął wodę, wylał do miski i wypłukał koszulę.
Wodę wylał a koszulę powiesił na sznurku.
Kiedy mieszkańcy wioski chcieli się na niego rzucić zaczęły napływać ciężkie chmury i rozpadał się deszcz.
Szaman na to:
- Zawsze, kruwa, pada, jak pranie zrobię...iale zgłasza się jeden z członków plemienia i podając bukłak wody mówi:
- Ja mam jeszcze trochę.
Szaman niewiele my?
Pewne plemię afrykańskie nawiedziła okrutna susza. Padaj?c z pragnienia udali się do plemiennego szamana z pro?ba o pomoc.
Szaman ów wyszedł z lepianki i patrz?c po tłumie współplemieńców pyta:
- Kto ma wodę?
Nikt się nie zgłasza to powtarza:
- Kto ma trochę wody?
Nieśmiale zgłasza się jeden z członków plemienia i podaj?c bukłak wody mówi:
- Ja mam jeszcze trochę.
Szaman niewiele myśląc wylał wodę do miseczki, ściągnął koszulę i zaczął j?
prać.
Mieszkańcy wioski patrzyli ze zgrozą?. Wyjął koszulę z wody, wykręcił i wodę wylał w krzaki. Znowu pyta:
- Kto ma jeszcze jaka? wodę?
Kolejny osobnik podając mu bukłak mówi:
- Mi zostało jeszcze pół...
Szaman wziął wodę, wylał do miski i wypłukał koszulę.
Wodę wylał a koszulę powiesił na sznurku.
Kiedy mieszkańcy wioski chcieli się na niego rzucić zaczęły napływać ciężkie chmury i rozpadał się deszcz.
Szaman na to:
- Zawsze, kruwa, pada, jak pranie zrobię...ląc wylał wodę do miseczki, ściągnął koszulę i zaczął ją
prać.
Mieszkańcy wioski patrzyli ze zgrozą?. Wyjął koszulę z wody, wykręcił i wodę wylał w krzaki. Znowu pyta:
- Kto ma jeszcze jaka? wodę?
Kolejny osobnik podając mu bukłak mówi:
- Mi zostało jeszcze pół...
Szaman wziął wodę, wylał do miski i wypłukał koszulę.
Wodę wylał a koszulę powiesił na sznurku.
Kiedy mieszkańcy wioski chcieli się na niego rzucić zaczęły napływać ciężkie chmury i rozpadał się deszcz.
Szaman na to:
- Zawsze, kruwa, pada, jak pranie zrobię...
Gość: krzysio
2008-08-17 00:00
Re:Trochę o fizyce Piekła
ale walnąłeś tekściocha...
Gość: Wally
2008-08-18 00:00
trochę więcej
W pubie o bardzo ciemnym wnetrzu siedzi przy barze znudzony facet i popija drinka.. Czuje, ze obok tez ktos siedzi, wiec zagaduje:
- Eee, opowiedziec ci dowcip o blondynce?
Na to glos (kobiecy):
- No mozesz. Ale musisz wiedziec, ze jestem blondynka 1,80 wzrostu i 70 kg wagi i jestem naprawde silna. A obok mnie siedzi tez blondynka, 1,90 wzrostu, 80 kg wagi i podnosi na codzien ciezary. A jeszcze dalej przy barze siedzi tez blondynka, 2 metry wzrostu. To mistrzyni w kick-boxingu.
Dalej chcesz opowiedziec ten dowcip?
- Facet pociaga powoli ze szklanki, mysli i mowi:
- Nie, juz nie... Pierdole, nie bede go trzy razy tlumaczyl.
Matka przyprowadziła swoją osiemnastoletnią córkę do lekarza, informując go, ze córka nieustannie cierpi na mdłości.
Lekarz po zbadaniu córki stwierdził, ze jest ona mniej więcej w czwartym miesiącu ciąży.
- Co też pan mówi, panie doktorze, moja córka nigdy nie miała do czynienia z żadnym mężczyzną ! Prawda, córeczko?
- Prawda, nawet się nigdy nie całowałam - zapewniła córeczka.
Lekarz bez słowa podszedł do okna i zaczął się intensywnie wpatrywać w dal.
- Panie doktorze, czy coś nie tak?- pyta po pięciu minutach
zaniepokojona mamuśka.
- Nie, nie! Po prostu w takich wypadkach zazwyczaj na wschodzie ukazuje się jasna gwiazda i przybywa trzech króli.
I za nic kurwa nie chce tego przegapić!
Gość: Wally
2008-08-20 00:00
krótkie zdarzenie
Pracuje na stacji benzynowej na noce. Zaczalem zmiane,nuda jak (...).
Nagle wchodzi koleś w czarnym garniturze,czarna koszula, laczki, z neseserem w ręce.
Bierze jakies wino i zastanawia sie nad wyborem prezerwatyw.
Bierze Durexy Extra Safe,podchodzi do kasy w milczeniu,
wyciaga stowke, kładzie na ladzie.
Daje mu reszte, a tu nagle wpada taka siedemnastka i wola:
Prosze ksiedza jeszcze chipsy"
Gość: Wally
2008-08-21 00:00
Feministki o nas

-Czym się różni mucha od męża?
- Mucha jest upierdliwa tylko latem.
**************
- Czym rożni się facet od papieru toaletowego?
- Papier się rozwija..
**************
Kobieta modli się do Boga:
- Panie Boże, sam wiesz jak trudno jest żyć mądrej kobiecie. Proszę, spraw bym była głupsza...
Na to Bóg:
- No, niestety kochana, mężczyzny to ja z Ciebie nie zrobię!
************
Mężczyzna 1/3 życia spędza na spaniu.
Pozostała część poświęca na namawianie kobiet do przespania się z nim.
***********
- Dlaczego mężczyźni są wyżsi od kobiet?
- W naturze chwasty tez są większe od kwiatów.
***********
- Dlaczego mężczyźni są jak ślimaki?
- Maja rogi, ślinią się i myślą, ze dom należy do nich.
***********
-Dlaczego mózg mężczyzny jest cenniejszy niż mózg kobiety?
-Bo jest rzadkością...
***********
Jakie są trzy największe nieszczęścia dla mężczyzny?
- śmierć żony,
- utrata pracy,
- RYSA NA LAKIERZE!
***********
- Kiedy mężczyzna potrafi prosto stanąć?
- Kiedy piwo stoi na górnej półce.
***********
- Ilu mężczyzn potrzeba, aby zmienić rolkę papieru toaletowego?
- A kto to wie? Czy to kiedykolwiek się zdarzyło?
***********
- Dlaczego mężczyźni jeżdżą tak chętnie BMW?
- Bo to jedyne auto, którego nazwę mogą przeliterować.
***********
- Jaka jest różnica miedzy mężczyzna a jogurtem?
- Jogurt ma kulturę!
***********
- Co wspólnego maja mężczyźni i chmury?
- Gdy znikają za horyzontem nastaje piękny dzien.
***********
- Jak poznać, ze facet miał orgazm?
- Chrapie.
***********
- Czego domaga się w procesie rozwodowym naprawdę okrutna żona?
- Pilota od telewizora.
***********
- Dlaczego facet jest jak zapalenie wyrostka robaczkowego?
- Powoduje dużo cierpień, a jak się go pozbędziesz, to okazuje się, ze do niczego nie był potrzebny.
***********
Mąż: A może dla odmiany szybki numerek?
- Ona: Odmiany, od czego.....?
***********
- Co maja wspólnego: kobiece gusta, toaleta i łechtaczka?
- Mężczyźni zawsze trafiają obok.
***********
- Dlaczego mężatkom trudniej utrzymać dietę?
- Kobieta niezamężna wraca do domu, patrzy, co jest w lodowce i idzie do łóżka.
- Mężatka wraca do domu, patrzy, co jest w łóżku i idzie do lodówki.
***********
- Co znaczy dla mężczyzny małżeństwo?
- Kosztowy sposób na darmowe pranie.
***********
- Dlaczego mężczyznom jest tak trudno utrzymać z kobieta kontakt wzrokowy?
- Cycki nie maja oczu.
***********
- Jakie słowa potrafią zepsuć kobiecie najlepszy seks?
- Kochanie! Wróciłem!
***********
- Dlaczego mężczyzna w łóżku jest jak mikrofalówka?
- 30 sekund i po wszystkim.
***********
- Kiedy mężczyzna uważa, ze kobieta myśli nielogicznie?
- Gdy myśli inaczej niż on.
***********
- Dlaczego mężczyźni są podobni do karaluchów?
- Kręcą się po kuchni i cholernie trudno się ich pozbyć z domu.
***********
- Dlaczego do zapłodnienia jednego jaja potrzeba miliona plemników?
- A widziałaś kiedyś faceta, który pyta o drogę?
***********
- Co ma wspólnego kolejka elektryczna i piersi?
- Są przeznaczone dla dzieci, ale bawią się nimi faceci.
***********
- Skąd wiadomo, ze chłopiec stał się mężczyzną?
- Kupuje droższe zabawki.
***********
- Jaka najinteligentniejsza rzecz może powiedzieć mężczyzna?
- Tak, kochanie.
***********
Mąż: Gdybyś nauczyła się gotować, to obylibyśmy się bez kucharki.
A jeszcze sprzątać - zwolnilibyśmy sprzątaczkę.
- Ona: Gdybyś umiał mnie zaspokajać, nie potrzebowalibyśmy tez ogrodnika.
***********
- Co znaczy, jeśli kobieta uważa się za równą mężczyźnie?
- Ma zaniżoną samoocenę.
***********
- Dlaczego mężczyźni maja takie duże dziurki w nosie?
- Zobacz, jakie maja grube palce!
***********
- Co zrobić, żeby mężczyzna był zawsze zadowolony w łóżku?
- Przenieść telewizor do sypialni.
***********
Nagi mężczyzna stoi przed lustrem i podziwia swoja męskość:
- Dwa centymetry więcej i byłbym królem...
- Ona: - Dwa centymetry mniej i byłbyś królowa...
***********
-Czy trudno było wyprodukować mówiącą Barbie?
- Nie, dużo trudniej jest zrobić słuchającego Kena.
Gość: WALLY
2008-08-29 00:00
ABAŻUR
Wczoraj namówiłam wreszcie swojego męża żeby kupić abażur z kryształów (to co wisi z lampami na suficie), baaardzo drogi (pół roku zbieraliśmy). Pojechaliśmy do sklepu, kupiliśmy abażur, na skrzydełkach szczęścia popędziliśmy do domu, po drodze kupiliśmy butelkę koniaku (trzeba nowy zakup ..tego tamtego, no obmyć). Siedliśmy przy stole, najpierw strzeliliśmy po 50, potem powtórzyliśmy, no i mówię do swojego męża:
a może powiesimy od razu ten abażur? No i mąż, lub z powodu koniaku, lub widząc moje szczęście zgodził się. Postawiliśmy krzesło, na krzesło taboret mały, mój mąż wspiął się na tę piramidę, a mi kazał go zabezpieczać.
Stoję taka szczęśliwa, obserwuję jak mój orzeł pod sufitem majstruje (a on był, nie wiem po co w szerokie bokserki ubrany), przenoszę wzrok niżej, i co ja widzę z tych sympatycznych bokserek wypadło mu jedno jajeczko, no i ja taka rozczulona tym widokiem biorę i tak lekko pstryknęłam paluszkami po tym jajeczku. Mój tygrys w tej sekundzie jak poleciał w dół z tej estakady wraz z abażurem, który rozbił się całkowicie na małe kawałki, wstaje szybko i z ostatkami abażuru w rękach podskakuje do mnie...myślałam, że zabije mnie, a on mówi - Kurde, ale mnie prądem pierdolnęło, aż do jąder doszło, dobrze, że nie na śmierć!
Gość: WALLY
2008-08-29 00:00
NADWAGA

- Co zrobic? Moja dziewczyna zaczyna przybierac na wadze!
- Zachec ja do spacerów! Jesli rankiem przejdzie 3 km i wieczorem kolejne 3 km, to po siedmiu dniach tlusta zdzira bedzie 42 kilometry stad!
Gość: Wally
2008-09-22 00:00
Trochę o fizyce Piekła
O_ macierzyństwie _;-)
Pierwsze dziecko:
Zaczynasz nosić ciążowe ciuchy jak tylko ginekolog potwierdzi ciąże.
Drugie dziecko: Nosisz normalne ciuchy jak najdłużej się da.
Trzecie dziecko: Twoje ciuchy ciążowe STAJA się Twoimi normalnymi ciuchami.
*Przygotowanie do porodu:*
Pierwsze dziecko: Z namaszczeniem ćwiczysz oddechy.
Drugie dziecko: Pieprzysz oddechy, bo ostatnim razem nie przyniosły żadnego skutku.
Trzecie dziecko: Prosisz o znieczulenie w 8. miesiącu ciąży.
*Ciuszki dziecięce:*
Pierwsze dziecko: Pierzesz nawet nowe ciuszki w Cypisku w 90 stopniach, koordynujesz je kolorystycznie i składasz równiutko w kosteczkę.
Drugie dziecko: Wyrzucasz tylko te najbardziej usyfione i pierzesz ze swoimi ubraniami.
Trzecie dziecko: A niby czemu chłopcy nie mogą nosić różowego?
*Płacz:*
Pierwsze dziecko: Wyciągasz dziecko z łóżeczka jak tylko piśnie.
Drugie dziecko: Wyciągasz dziecko tylko wtedy, kiedy istnieje niebezpieczeństwo, ze jego wrzask obudzi starsze dziecko.
Trzecie dziecko: Uczysz swoje pierwsze dziecko jak nakręcać grające zabawki w łóżeczku.
*Gdy upadnie smoczek:*
Pierwsze dziecko: Wygotowujesz po powrocie do domu.
Drugie dziecko: Polewasz sokiem z butelki i wsadzasz mu do buzi.
Trzecie dziecko: Wycierasz w swoje spodnie i wsadzasz mu do buzi.
*Przewijanie:*
Pierwsze dziecko: Zmieniasz pieluchę co godzinę, niezależnie czy brudna czy czysta.
Drugie dziecko: Zmieniasz pieluchę co 2-3 godziny, w zależności od potrzeby.
Trzecie dziecko: Starasz się zmieniać pieluchę zanim otoczenie poskarży się na smród, bądź pielucha zwisa dziecku poniżej kolan.
*Zajęcia:*
Pierwsze dziecko: Bierzesz dziecko na basen, plac zabaw, spacerek, do zoo, do teatrzyku itp.
Drugie dziecko: Bierzesz dziecko na spacer.
Trzecie dziecko: Bierzesz dziecko do supermarketu i pralni chemicznej.
*Twoje wyjścia:*
Pierwsze dziecko: Zanim wsiądziesz do samochodu, trzy razy dzwonisz do opiekunki.
Drugie dziecko: W drzwiach podajesz opiekunce numer swojej komórki.
Trzecie dziecko: Mówisz opiekunce, ze ma dzwonić tylko jeśli pojawi się krew.
*W domu:*
Pierwsze dziecko: Godzinami gapisz się na swoje dzieciątko.
Drugie dziecko: Spoglądasz na swoje dziecko, aby upewnić się, ze starsze go nie dusi i nie wkłada mu palca do oka.
Trzecie dziecko: Kryjesz się przed własnymi dziećmi.
*Połknięcie monety:*
Pierwsze dziecko: Wzywasz pogotowie i domagasz się prześwietlenia.
Drugie dziecko: Czekasz aż wysra.
Trzecie dziecko: Odejmujesz mu z kieszonkowego
Gość: Wally
2008-09-26 00:00
Porywacze

Poniedziałek
Porwaliśmy samolot na lotnisku w Moskwie, pasażerowie jako zakładnicy.
Żądamy miliona dolarów i lotu do Meksyku.
Wtorek.
Czekamy na reakcję władz. Napiliśmy się z pilotami. Pasażerowie wyciągnęli zapasy. Napiliśmy się z pasażerami. Piloci napili się z pasażerami.
Środa
Przyjechał mediator. Przywiózł wódkę. Napiliśmy się z mediatorem, pilotami i pasażerami. Mediator prosił, żebyśmy wypuścili połowę pasażerów.
Wypuściliśmy, a co tam.
Czwartek
Pasażerowie wrocili z zapasami wodki. Balanga do rana. Wypuściliśmy drugą połowę pasażerów i pilotów.
Piątek
Druga połowa pasażerów i piloci wrócili z gorzałą. Przyprowadzili masę znajomych. Impreza do rana.
Sobota
Do samolotu wpadł specnaz. Z wódką. Balanga do poniedziałku.
Poniedziałek
Do samolotu pakują się coraz to nowi ludzie z gorzałą. Jest milicja, są desantowcy, strażacy, nawet jacyś marynarze.
Wtorek
Nie mamy sił. Chcemy się poddać i uwolnić samolot. Specnaz się nie zgadza.
Do pilotów przyleciała na imprezę rodzina z Władywostoku. Z wódką.
Środa
Pertraktujemy. Pasażerowie zgadzają się nas wypuścić, jeśli załatwimy wódkę.
Gość: Wally
2008-10-08 00:00
Re:Trochę o fizyce Piekła

> > W pewnej mieścinie był piekarz, który piekł pieczywo nienadające się wogóle do jedzenia. W sekrecie przed nim zebrali się mieszkańcy i
postanowili
> > uradzić co z nim zrobić... Radzą tak kilka godzin i nic nie mogą
> > wymyśleć... w pewnym momencie wstaje kowal, chłop wielki i barczysty
jak
> > wół i mówi :
- Może mu jebnę?!... na co ludzie mówią:
- Nie, no.. tak nie można... w końcu mamy tylko jednego piekarza, nie możemy zostać w ogóle bez... i dalej debatują..
Za jakiś czas znowu wstaje kowal i mówi:
> > - To może jebnę stolarzowi?... mamy dwóch..
Do taksówki wsiada napakowany, łysy jegomość w dresie ikrzyczy do taksówkarza:
> > - Napierdalaj na Mickiewicza!
> > Wyrwany z zadumy, zdezorientowany i przestraszonytaksiarz:
- Pierdolony Mickiewicz, takie chujowe wiersze pisał, a Pana
Tadeusza tojuż strasznie spierdolił!...
Mąż chodzi w tą i z powrotem po sypialni. Żona leży na łóżku.
> > - co tak chodzisz w tą i z powrotem?
> > - bo mam ochotę na sex.
> > - no to chodź....
> > - no to chodzę...
W kolejce stoja 6-letni syn i ojciec. Przed nimi stoi gruba baba -tak minimum ze 150 kg.
> > Synek mowi do ojca:
> > - Tato, patrz jaka ta baba jest ogrooomnaaaa...
> > Ojciec sie zaczerwienil, glupio mu sie zrobilo i mowi:
> > - Synku, nie mozna tak mowic o ludziach.
> > - Ale ona jest taka gruuubaa... nigdy nie widzialem takiej grubej baby.
> > - Dobrze, ale to niegrzecznie w ten sposob mowic o innych.
> > W tym momencie grubej babie przy pasku odzywa sie komorka:
> > - Pi, pi, pi, pi...
> > A synek z przerazeniem:
> > - Tato! Uwazaj! Bedzie cofac!
> > >kasia> cze, poklikamy
> > >jebie_twiją_starą> zobacz moj nick
> > >kasia> no widze i co ?
> > >jebie_twiją_starą> nie rozumiesz...
> > >kasia> nie, ale moze sie lepiej poznamy
> > >jebie_twiją_starą> ja cie znam
> > >kasia> z kad ?
> > >jebie_twiją_starą> popatrz na moj nick...
> > >kasia> tata ?
> > Idzie Ahmed, a przed nim jego niezadowolona żona.
> > - Ej, Ahmed, Allah nie tak uczył! W Koranie napisano, że żona musi chodzić za mężem!
> > - Kiedy pisali Koran, nie było min przeciwpiechotnych. Naprzód,Fatima,naprzód...
> > Wchodzi facet do dentysty ,ale strasznie sie boi,łapie lekarza za ręce nie daje sobie zajrzeć w paszcze,w końcu stomatolog mówi -panie tak to ja nie popracuje,na dole jest knajpa idz pan tam i walni se kielonka,powinno pomóc.
> > facet poszedl ale nie ma go pół godziny,wreszcie wraca i lekarz widzi że nieżle zawiany,pyta
> > -no i co pomogło?
> > -no pewno,rusz mnie tera gnoju.
> > Późno w nocy mąż Francuz dobiera się do żony Francuzki:
> > - Nie teraz Jean, jestem taka zmęczona. Zostaw w szklance, rano wypije.
> >
> > > Zima, Alpy, stok. Facet rusza z góry, odbija się kijkami i jedzie na bombę.
Nagle podskakuje na muldzie, obraca go, leci, koziołkuje, w
tumanie sniegu wali w drzewo... Kijki w jedna, narty w druga, gosć rozwalony,zęby wybite,krew z nosa, nogi poskręcane w dziwny sposób.
Otwiera nieprzytomne oczy, > wciaga górskie powietrze i mówi:
- I chuj .i tak lepiej niż w pracy!
Gość: Wally
2008-11-03 00:00
Trochę o ekonomii
lekcja przedstawia wyjaśnienie obecnego kryzysu ekonomicznego :)
Dawno, dawno temu, w pewnej wiosce w Indiach pewien mężczyzna obwieścił, że będzie kupował małpy płacąc po 10 dolarów za sztukę. Wieśniacy, widząc, że małp dookoła jest pod dostatkiem, wyruszyli do lasu, aby je łapać. Mężczyzna kupił tysiące małp po 10 dolarów, ale kiedy ich populacja
zaczęła się zmniejszać, wieśniacy zaprzestali starań. Mężczyzna zatem ogłosił, że zapłaci za małpę po 20 dolarów. To sprawiło, że wieśniacy wzmogli starania i znowu zaczęli łapać małpy. Wkrótce populacja małp jednak spadła jeszcze bardziej i ludzie zaczęli wracać do swoich gospodarstw. Stawka została podniesiona do 25 dolarów, a małp zrobiło się tak mało, że problemem było w ogóle zobaczyć jakąś małpę, a co dopiero ją złapać. Mężczyzna zatem ogłosił, że kupi małpy po 50 dolarów za sztukę! Ponieważ jednak musiał udaćsię do miasta w ważnych interesach, jego asystent pozostał w wiosce, aby prowadzić skup w jego imieniu. Pod jego nieobecność asystent zaproponował wieśniakom: Popatrzcie na tę ogromną klatkę i te wszystkie małpy, które zebrał. Sprzedam je wam po 35 dolarów, a gdy mężczyzna wróci z miasta, odsprzedacie mu je po 50 dolarów. Wieśniacy wydobyli wszystkie swoje
oszczędności i wykupili wszystkie małpy. I nigdy więcej nie zobaczyli ani owego mężczyzny ani jego asystenta, tylko wszędzie małpy.
Witajcie na
WALL
STREET.
Gość: Wally
2008-11-04 00:00
Zasady nprztrwania w biurze
Kilka zasad przetrwania w biurze
- Zasady biurokratyczne:
- 1.. Nie myśl ! A jeżeli już pomyślałeś to
2.. Nie mów ! Ale jeżeli już powiedziałeś to
3.. Nie pisz ! Jeżeli już napisałeś to
4.. Nie podpisuj ! A jak podpisałeś, no to się k.... potem nie dziw.
- Prawo Tertila:
Sprawa raz odłożona dalej odkłada się sama.
- Prawo Clydea:
Im dłużej zwlekasz z tym co masz do zrobienia, tym większa szansa, ze ktoś cię wyręczy
- Zasada Larsona:
Dokonaj czegoś niemożliwego, a szef zaliczy to do twoich obowiązków.
- Reguła Jaffersona:
Tytuły przeważają nad osiągnięciami.
- Prawo Wilsona:
Ranga osoby jest odwrotnie proporcjonalna do szybkości mowy.
- Reguła Achesona:
Raport ma służyć nie informowaniu czytelnika, lecz ochronie autora.
- Prawo Niesa:
Energia zużywana przez biurokracje na obronę błędu jest wprost proporcjonalna do jego wielkości.
- Prawo Phillipa:
Łatwe do przeprowadzenia są tylko zmiany na gorsze.
- Reguły komisyjne:
a.. Nigdy nie zjawiaj się na czas, bo będziesz musiał zaczynać.
b.. Nie odzywaj się do polowy posiedzenia, a zyskasz opinie człowieka inteligentnego.
c.. Bądź tak mało konkretny, jak to tylko możliwe, dzięki temu nikogo nie urazisz.
d.. Kiedy masz wątpliwości zaproponuj powołanie podkomisji.
e.. Pierwszy wystąp z wnioskiem o przełożenie obrad - Zyskasz popularność, gdyż wszyscy na to czekają
- Prawo Woltrskiego:
Praca w zespole polega na tym, ze przez polowe czasu trzeba tłumaczyć innym, ze są w błędzie.
- Prawo Owena:
a.. Jeśli jesteś dobry, to cala robota zwali się na ciebie
b.. Jeśli jesteś naprawdę dobry, to nie dopuścisz do tego.
- Pułapka:
Żaden szef nie będzie trzymał pracownika, który ma zawsze racje
Gość: Wally
2008-11-04 00:00
Kontrola Urzędu

> Urzad skarbowy i życie urzędnika ;)
>> W synagodze kontrola z urzędu skarbowego.
>> kontroler bardzo chce zagiąć rabina i pyta -a co robicie z niedopalonymi resztkami świec?
>> -wszystko skrzętnie zbieramy i wysyłamy do producenta i raz w roku przysyłają nam świece za darmo.
>> -aha..
>> po chwili namysłu
>> - a co robicie z okruszkami chleba po jedzeniu?
>> -wszystko skrzętnie zbieramy i wysyłamy do piekarza, w zamian raz w roku dostajemy bochenek chleba za darmo -aha..
>> myśli, myśli i w końcu
>> - a co robicie z tymi wszystkimi napletkami po obrzezaniu?
>> -wszystko skrzętnie zbieramy, wysyłamy do Urzędu Skarbowego i raz w roku przysyłają nam chuja na kontrole.