Gość: Ewa
2008-04-03 00:00
Syzyfowa praca, nawiewnik z wywietrznika - studium przypadku
Witam i kłaniam się Wszystkim. To mój pierwszy post, więc wybaczcie, jeśli powtarzam temat, ale znikąd pomocy. Próbowałam ogarnąć te 1500 wątków, gdzie co trzeci to problemy z wentylacją ale odpowiedzi są sprzeczne. Ja mam taki problem: jeden z kanałów wentylacyjnych działa na odwrót i jest czerpnią powietrza z zewnątrz. Klasyczna sytuacja w nowym domu, okna szczelne bez nawiewników, brak nawiewu (o zgrozo) w łazience z kotłem CO, kratki went. w obu łazienkach + w salonie i kuchni. Dom nowy z piętrem świeżo po zrobieniu wykończeń (wymalowania, kafle, panele i inne, przeróbka instalacji wod-kan). W kuchni okap podłączony do tegoż przewodu nawiewającego. Płyta indukcyjna, dom z dużą kubaturą, otwarte przestrzenie, brak wiatrołapu, bez drzwi do salonu i kuchni, klatka schodowa wysoka na 7 (?chyba) metrów w sumie 130 m pow. mieszk. Jakże ja byłam szczęśliwa, jak nie miałam bladego pojęcia o wykonawstwie, wentylacji, CO, spalinach itp. Ale zapragnęłam kominka, no i się zaczęło. Jestem na etapie projektu, ale już widzę, że coś nie halo. Żeby sprawdzić wentylację to na początek test, gdzie ciągnie, a gdzie nawiewa. Dobra, jest winny - przewód w kuchni. No to rozszczelniam okno, nic, 2 okna - nic, wszystkie w chałupie - ale gdzie tam. Otwieram wszystkie okna na dole, z czego 2 tarasowe na oścież, firanki hulają do wnętrza domu, a ten skubaniec okap dalej nawiewa powietrze. Dla równowagi wszystkie okna otwarte na piętrze wywiewaja powietrze na zewnątrz. Po godzinie n-krotnej wymiany powietrza w całym budynku sprawdzam znów sytuację z okapem i bez zmian. No to się można załamać. Dalej moje eksperymenty idą w kierunku zaklejenia na chwilę 2 wywietrzników z kratką, też nic. Wywiew odbywa się przez rozszczelnione okno. Co to jest? Na forum muratora zadałam parę technicznych pytań do kominka (bo oczywiście nie ma żadnego dolotu powietrza rurą do miejsca na tenże) - odpowiedzi są takie, żeby zamontować zetkę, lub nawietrzaki, rozsczelniać, uchylać okna. Na rady typu reku, drogie przeróbki z kuciem i inne tego typu nie mogę już zwracać uwagi, bo zwyczajnie wydałam juz wszystką kasę którą miałam i której nie miałam na ten dom. Wracając do mojej hmmm grawitacj ;-) w kuchni. Podczas pracy okapu naturalnie wszystko wraca do normy, czyli ciągnie w górę. Sam ten przewód to nie jest jakiś tam komin, bo te w domu są tylko 2 (piec CO w łazience i komin w salonie/korytarzu), tylko patrząc na dach, to z równej powierzchni wystaje taki jakby niewielki grzybek . To wszystko. Moje pytania są konkretnie 4:
1. Czy można zamontować na wyjściu coś w rodzaju wspomagacza wywiewu (niewyobrażam sobie działającego wentylatora, miałam to w poprzednim mieszkaniu i drażniło).
2. Czym grozi naprzemienne działanie tego kanału w roli nawiewnika i sporadycznie jako wyciągnika podczas gotowania? W końcu nie jest to komin z sadzą itp, tylko czasami wyciagnie parę wodą z garów z zupą i czasem jakieś może tłuszcze z patelni (choć od tego mam filtr na wejściu do okapu). Załóżmy, że to będzie regularnie czyszczone, to może mogłoby to tak zostać? Nijak nie mogę uzyskać prawidłowego ciągu tym miejscu.
3. Czy w takiej sytuacji, jak teraz, sprawdzą się te nawiewniki vel nawietrzaki na oknach, bo mi już jeden spec. bardzo je chce zamontować. Dobrze myślę, że bez sensu, skoro otwarcie okien też tego ciągu nie odwraca?
4. Znalałam tu link do oferty jednego producenta i wyśmiany trochę Zefirek http://www.akumulacyjne.pl/sklep/sklep/nawiewnik_elektryczny_ogrzewacz_kanalowy.php?pro=121#121 Dzwoniłam tam do firmy, konsultant za wiele mi nie powiedział (mojm zdaniem pojęcia bladego nie miał). Czy ktoś ma coś takiego? Widział na oczy? Słyszał? Stosuje? Wygląda interesująco, tylko czy to jest wymuszony nawiew, czy to samo wleci jakoś? Bo w tej mojej łazience to by się przydało... sąsiedzi mają tam tzw. zetkę i zimno jak w psiarni.
Dodam jeszcze gwoli rozjaśnienia sytuacji, że u mnie z wymianą powietrza jest moim zdaniem w porządku, RH 30-40%, z tego kanału jakoś zimnym nigdy nie hulało, wentylacja jest, a że trochę się sama zaadaptowała ;-), więc gdyby mogło tak zostać to ok. hmmm? nie wiem... I jeszcze naszło mnie straszne przeczucie, że jak to zlikwidować i nie będzie już nawiewało to co? Spadnie szybkość wymiany powietrza? czy wzrośnie wilgotność ponad normę? Czy wzrośnie stężenie CO2? Oj tych pytań więcej niż 4 - przepraszam za dłużyzny.
Szanowna Redakcjo! Co robić?
Pozdrawiam i dzięki za przeczytanie.
Ewa
Gość: KOMINIARZ SULECHÓW
2008-04-04 00:00
Re:Syzyfowa praca, nawiewnik z wywietrznika - studium przypadku
Szanowna Pani Ewo mam nadzieje że to nie pod pucha!?!? Sprawę opisuje Pani jak by miała jakaś wiedze (szacuneczek)??? Po pierwsze okap w przewodzie nie pozwala na swobodną wymianę powietrza, czyli zatyka przewód a co za tym idzie jest zimniejszy jak wszystkie pozostałe. Po drugie długość przewodu i wiiiiiiiiiiele innych spraw, każdy przypadek bada się osobno bo i przyczyn ciągów wstecznych jest wiele. Pisanie na forum to tak naprawdę to tylko gdybanie!!! Aby pozbyć się problemu niestety trzeba poprosić KOMINIARZA z odpowiednią wiedzą!!!!!!!!! POZDRAWIAM tomaszh1@neostrada.pl
Gość: AGUSIA
2008-04-04 00:00
Re:Syzyfowa praca, nawiewnik z wywietrznika - studium przypadku
BRAWO!!!!! NIEZNAM SIE NA KOMINIARSTWIE ALE SZANUJE ICH PRACE TAKĄ WIEDZE I ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA SWOJE OPINIE iiii ZDANIE, NA TEMAT PROBLEMÓW W BLOKACH BIORA TYLKO KOMINIARZE AAA NIE MĄDRALINSCY INRZYNIEROWIE KTÓRZY JE WYKONUJĄ, KTÓRZY WIELE MOWIA A TAK NAPRAWDE DUPA. DZIEKI KOMINIARZOWI MAM CAŁA RODZINE NIC WIĘCĘJ NIE DODAM .... szacunek dlla KOMINIARZY AGA
Gość:
2008-04-04 00:00
Re:Syzyfowa praca, nawiewnik z wywietrznika - studium przypadku
Drogi Panie Kominiarzu,
dlaczego podpucha?! Kurcze, ja tu oczy wypatruję od tygodni, przeczytałam całe forum muratora (a jest tego oj dużo), tu dobrnęłam do połowy, rozmawiałam z wieloma ludźmi, był umnie na inspekcji gazownik, kominkarz, zdun, wydzwaniłam po kominiarzach... problem braku nawiewu do kotła nie daje mi spać od 5 mies. Kuchnię mam dopiero od 3 tyg i okap też. To się nie pojawiło po zamontowaniu okapu, ale od początku jak mieszkam (5 mies) na gołej ścianie w kuchni pod kratką wentylacyjną wyczuwalny był wyraźny pęd-nawiew. Nie zimny podmuch, ale rześkie powietrze. Wszystko było w porządku, myslałam, że tak ma być. Że piec zaciąga podczas pracy powietrze z kratki went. to też ok, powiedział Pan Instalator ("skądś szefowo brać musi, nie?"). Sprzedający ten dom "przysięgali", że żadnych nawiewów, czyli zetek w ścianie się nie robi, bo w łazience jest okno i są otworki w drzwiach łazienki (sic!). Ja to wszystko łyknęłam, a co. Ja mam na to odpowiednie dokumenty, odbiór był, kominiarz z uprawnieniami podpisał, że w porządku. I co? Papier wszystko przyjmie. Boszzz, ja jestem po biologii, a nie polibudzie, ja nie miałam wiedzieć co to jest fi coś tam i zetka w ścianie. Zachciało się mnie zbytków w postaci kominka. I zaczęło się. Ja nie kwestionuję wiedzy specjalistów, fachowców, autorytetów, ja się tylko pytam, gdzie ich szukać? Po kilku sprzecznych opiniach w temacie zaczęłam po prostu drążyć temat, szczególnie jak mnie jeden "mistrz kominiarski" (reklama z książki tel.) spytał, co ma być w tej opinii (?!), malarz wymalował sufity farbą elewacyjną, a kaflarze zakaflowali łazienkę bez wyprowadzeń wod kan. Więc zanim mi jakiś majster zrobi kominek, to się chciałam upewnić, czy aby będzie wszystko ok. Ja nie chcę wcale się tym interesować, ja wolę budowę komórki od budowy komina, ja chcę, żeby przyszedł ktoś kompetentny i odpowiedzialny za swoją pracę, nie chcę zabierać komuś pracy, bo mam swoją robotę. Ale jak słyszę te teksty "pani, kto to pani robił? to jest normalnie tragedia", to mnie rzuca. Dziękuję Wam za zainteresowanie tematem, może ktoś byłby tak miły i podałby mi jakiś kontakt do kogoś "będącego w temacie" z okolic Poznania? Niekoniecznie z dyplomami, ja to mam w nosie, potrzebuję normalnie rozwiązania tego problemu, w ogóle czy to jest problem? Bo też słyszałam, że nie, kominy są drożne. Acha, mimo, że dom nowy i niby na gwarancji/rękojmi, to niewyobrażam sobie ścigania poprzednich właścicieli, bo kontakt się, hmm, jakby trochę urwał (no właśnie jak zwróciłam uwagę na jakąś kuchę). Żeby było ciekawiej, to kominkarz już praktycznie "czeka w przedpokoju", żeby wchodzić na wykonanie kominka (znaczy się, wstrzymałam się z zaliczką), bo problemu nie widzi i wszystko będzie cacy. Nadmienię, że kominkarz jest zdunem...
Jeszcze taz dzięki za cierpliwość i czytanie mnie. Proszę o namiary do sensownego człowieka, co mnie jak 5 letniemu dziecku wytłumaczy i byc może będzie mógł dokonać jakiś oględzin.
Pzdr
E.
Gość: PM Projekt
2008-04-04 00:00
Re:Syzyfowa praca, nawiewnik z wywietrznika - studium przypadku
Witam.Mam propozycję niech PAni zadzwoni domojej firmy. Znam rozwiązanie P_ani problemu. www.pmprojekt.com.pl
Gość:
2008-04-04 00:00
Re:Syzyfowa praca, nawiewnik z wywietrznika - studium przypadku
Dzięki, odbyłam pouczającą rozmowę tel. na temat. Choć Bydgoszcz to zdecydowanie nie okolice Poznania ;-) (widzę, że Panowie w poście wyżej też proponują swoje usługi). Wiem z grubsza dlaczego tak się dzieje i na co mnie stać, a raczej nie stać. Otóż możliwą przyczyną byłaby zbyt mała wysokość tego przewodu wentylacyjnego. Moje 2 kominy są wyniesione wysoko nad szczyt dachu (te kanały od pozostałych kratek went. w domu), natomiast to coś od kuchni w postaci wystającego grzybka jest umieszczone bardzo nisko na "połaci" (na tym spadku) dachu. Strona południowa, spokojny teren. Na logikę, to skąd to ma ciągnąć, jak mu tam lepiej wwiewać. No i dobrze, że jakiś dolot tlenu jest, pod tym zimą nie jest zimno, nie hula, nie świszcze, mnie to nie przeszkadza. Obawiałam się tylko, czy to sporadyczne działanie okapu nie wpłynie na higienę i czystość nawiewanego powietrza. Natrafiłam jeszcze w czeluściach tego forum na post kogoś, komu w zbliżonej sytuacji żadne strażaki nie pomagały, trochę ten tzw. turbowent. No i coż, tanie to nie jest, nie wiem, czy to chodzi non stop? W tej sytuacji już muszę istalować nawietrzaki, bo bilans się musi zgadzać. Muszę przemyśleć, bo może nie ma co widzieć problemu tam, gdzie go nie ma. Jeśli zachowam reżim czyszczenia tego przewodu, rto będzie ok, a może to nawet było tak pomyślane jako nawiew?
Pozdrawiam
E.
Gość: Waldek
2008-04-05 00:00
Re:Syzyfowa praca, nawiewnik z wywietrznika - studium przypadku
W moim mieszkaniu mam nadmuch z otworu wentylacyjnego na łazienkę pomimo tego, że w kuchni i w łazience i w ubikacji mamy zbiorcze przewody wentylacji mechanicznej zakończone wentylatorami dachowymi. Okna wymieniłem na takie, na jakie zezwoliła administracja mojej spółdzielni, a teraz inspektor sanitarny każe mi okna otwierać. Pod nadzorem inspektora budowlanego okna mi wymieniali a teraz inspektor sanitarny każe mi okna otwierać lub każe mi jakieś nawiewniki montować, czy już nie ma kompetentnych ludzi w naszym kraju. Jak ja mam z nimi rozmawiać.
Gość: sanitsystem
2008-04-05 00:00
Re:Syzyfowa praca, nawiewnik z wywietrznika - studium przypadku
No nawiewanie powietrza kanałem wentylacyjnym to niestety nie jest najszczęśliwszym rozwiazaniem o nawiewaniu z kanałów wenylacyjnych była juz mowa. Ogólnie rzecz biorąc jest to szkodliwe dla twojego zdrowia. Trzeba to troche zmodernizować. Z tego co piszesz to rozumiem ze w kuchni nie masz komina wentylaccyjnego tylko to cos co stanowi imitacje komina i do tego podłączone do okapu ????
Gość: Ewa
2008-04-06 00:00
Re:Syzyfowa praca, nawiewnik z wywietrznika - studium przypadku
Tak, dla mnie komin to jest wysoki, murowany, sięgający ponad dach. Nad kuchnią tego nie ma, mimo, że jest kratka wentylacyjna w tym miejscu. Na dachu jest taki ceramiczny grzybek (pojęcia nie mam jak toto sie nazywa i co to jest, ale w tym miejscu, gdzie zakończenie tego kanału. Przeszłam się po osiedlu (nowe, dopiero co pobudowane domy) i co widzę? Wszystkie chałupy mają takie cuś właśnie nisko na dachu, czasem nawet 3 takie grzybki i swoją drogą 2 kominy murowane. Osiedle wyszło spod ręki w 50% od jednego dewelopera i trochę innych, ale wokół to są typowe projekty. Ja się zapytuję uprzejmie - co to jest? Czy to znaczy, że wszystkim tą drogą będzie nawiewać, skoro właściwe kominy są dużo wyżej? Popytałam trochę, ludzi się nie znają i nie bardzo wiedzą o co chodzi ale nikt nie narzeka, kuchnie też mają w tym miejscu. Acha, pierwotnie miał być pokój w kuchni wg projektu, a kuchnia tam gdzie gabinet. Dlaczego jednak nie ma żadnego wyjścia powietrza w tym przerobionym z kuchni gabinecie? Dziwne to. Okap rzeczywiście jest podłączony do tegoż wywiewu, instalował pan montażysta rekomendowany przez sprzedawcę
Gość: sanitsystem
2008-04-07 00:00
Re:Syzyfowa praca, nawiewnik z wywietrznika - studium przypadku
Z tego co piszesz to to nadaje sie jedynie do wyciągu mechanicznego. Czyli podłączenie okapu jest prawidłowe. Możesz w kratke w stawić wentylator z czujnikiem wilgotności i do tego odpowiednio napowietrzyć mieszkanie czyli jakieś nawiewniki w pomieszczeniach czystych ( byle nie higrosterowane ). Do kominka nawiew powietrza z zewnątrz.
Gość: sanitsystem
2008-04-07 00:00
Re:Syzyfowa praca, nawiewnik z wywietrznika - studium przypadku
Można jeszcze zaryzykować nasade hybrydową ( wentylator hybrydowy).
Gość: Ewa
2008-04-07 00:00
Re:Syzyfowa praca, nawiewnik z wywietrznika - studium przypadku
Dzięki sanitsystem. Cieszę się, że ten kanał faktycznie jest do okapu. Niestety, poza okresami (bywa, że i raz na 2 dni po pół godz) pracy okapu, kanałem tym nachodzi powietrze (ale nie żadne hulajace zimne przeciągi, więc fizycznie nie jest to problem). Czy montując turbowent na górze kanału mam gwarancję, że to zawsze będzie wyciągać? Czy regularne czyszczenie tego kanału i sporadyczne używanie okapu zapewni mi bezpieczne funkcjonowanie tego jako nawiewu? Czytam w różnych miejscach o "zagrzybionych wentylacjach kuchennych" i aż niedobrze mi się robi. Inaczej ten turbowent na dachu musiałby chodzić non-stop jak rozumiem, tak? zeby mi nie wwiewało tędy. Co do kominka, hmm, żaden z kominkarzy, z którymi rozmawiałam, nie widzi potrzeby doprowadzania świeżego powietrza z zewnątrz przez kanał. Specjalnego kanału niet, komin do ew. kominka znajduje się w centrum budynku, trzeba by specjalnie doprowadzać kilka metrów rurę. Chata jest odświeżona, wygładzona, wymalowana, tak więc kolejne kucia i maskowanie rury byłoby już ponad moją remontową wytrzymałość, a i koszty tego dużo większe. no nic, mówi się trudno. Acha, mam okna uchylne z rozszczelnianiem, które moim zdaniem bardzo dobrze się sprawuje jako nawiew. Jak zbyt mocno wieje i za zimno, mogę przymknąć. Nawietrzaki ale sensowne to kolejne koszty, zresztą one nie zapewnią prawidłowego ciągu wywiewnego z kuchni, bo nie pomaga nawet otwarte okno. Najbardziej przekonuje mnie turbowent no i opcja pozostawienia tego "jak jest", bo stały dopływ powietrza tędy nie jest zły. Sen z oczy spędza jedynie wizja zżerajacego domowników grzyba z kuchni ;-) lub ciagły hałas wentylatora wywiewnego.
Pozdrawiam
Ewa
Gość: sanitsystem
2008-04-07 00:00
Re:Syzyfowa praca, nawiewnik z wywietrznika - studium przypadku
Wyciągać z kuchni niestety musi !!!!! Grzybek na ścianie nie jest najzdrowszym rozwiazaniem. Tym kanałem raczej nie powinnaś doprowadzać powietrza do domu. Co do rozszczelniania okien to jak najbardziej powinny być cały czas rozszczelnione i wtedy powinno działać ok. A co do wentylacji w kuchni powinien być wyciag w tej sytuacji pozostaje jedynie mechanniczny okna oczywiscie rozszczelnione i najlepiej cały czas. Wentylatorki można kupić ciche 27-28 dB (A). Turbowent powinien zadziałać ale to trzeba ocienić no i oczywiście powinien być z dobrej firmy np Darco. I teraz nawiew powietrza do kominka powinien być doprowadzony kanał niestety kominek potrzebuje bardzo duzych ilości powietrza i tu rozszczelnienie okien raczej sprawy nie załatwi. Jeśli nie kanał to koniecznie nawietrzaki i to jak napisałaś sensowne ale ja jednak pozostane przy swoim tj nawiew powietrza do kominka z zewnątrz.
Gość: Stawer
2008-04-07 00:00
Re:Syzyfowa praca, nawiewnik z wywietrznika - studium przypadku
I teraz nawiew powietrza do kominka powinien być doprowadzony kanał niestety kominek potrzebuje bardzo duzych ilości powietrza i tu rozszczelnienie okien raczej sprawy nie załatwi. Jeśli nie kanał to koniecznie nawietrzaki i to jak napisałaś sensowne ale ja jednak pozostane przy swoim tj nawiew powietrza do kominka z zewnątrz.
Kolega ma w pełni rację, niech Pani pod żadnym pozorem nie montuje kominka bez doprowadzenia kanału. Zwykle wystarczy nawet rura PP 160 mm średnicy gdzieś w pobliże kominka, ale być musi.
Gość: TB
2008-04-07 00:00
Re:Syzyfowa praca, nawiewnik z wywietrznika - studium przypadku
Wystarczy zainstalowac dużą grząłke elektryczną w konimku , wstawić jakąć czerwoną żarówke imitujacą ogień i wszystko gotowe - kominek daje ciepło i emituje promieniowanie.
W ten sposób w całej polsce rozwiązałem wiele problemów z instalowaniem kominków.