Gość: Edmund z Legionowa
2005-06-29 00:00
Pomóżcie, co mam teraz zrobić?
Piszę do państwa, bo już nie wiem co robić.
Pokłóciłem się z moją żoną, słodką Agnieszką. Dała mi tydzień na to żebym przywrócił wygląd domu z przed remontu, a ja bym nie chciał znowu tego wszystkiego przerabiać, bo i po co, żeby wrócić do tego co było? Ale po kolei ...

Moja piękna żona Agnieszka ciągle narzekała że jej zimno w stopki, że ją ogrzewanie podłogowe nie grzeje. Biedaczka, musiała jeździć zimą na wyspy kanaryjskie, i to sama bo ja mam masę roboty jako księgowy i naprawdę nie mam czasu żeby wszędzie jej towarzyszyć.
Tak naprawdę to nigdzie jej nie towarzyszę, bo bilanse są tak fascynujące, że prawdę powiedziawszy siadając do nich zapominam o całym świecie.

Ale do rzeczy. Tak więc ta moja Agusia, bidulka narzekała. Pisała po różnych forach internetowych w nadziei, ze ktoś jej pomoże... niestety na niewiele się to zdało. Wprawdzie kilka razy po powrocie z pracy zastałem w domu jakiś hydraulików, ale efekt ich pracy był mizerny. Nie dość że sami zrobić nic nie potrafili i do pomocy ciągnęli moją Agę (biedactwo zawsze po ich wizytach była taka zmarnowana), to jeszcze efekt ich pracy był widoczny tylko przez kilka dni, a potem znowu moja jedyna zaczynała narzekać. Muszę w tym miejscu zaznaczyć, że moja Agusia to bardzo delikatna istota i tak jak orchidea wymaga idealnych warunków, zaś wszelkie odchylenia od pożądanego klimatu, nawet takie które są niedostrzegalne dla przeciętnego człowieka są dla niej zabójcze.
Zmusiło mnie to w końcu do odstawienia moich bilansów na bok, i jak to mówił nasz były prezydent wzięcia spraw w swoje ręce. Systematycznie zacząłem przekopywać zasoby witryn internetowych, niczym Jazon w poszukiwaniu złotego runa zanurzyłem się w nieznane dla mnie tereny wiedzy. Moje starania, w których pomocny był mi jedynie upór właściwy prawdziwym księgowym został w końcu nagrodzony. Znalazłem powód moich zmartwień, doszedłem do wniosku, ze mój uroczy domek nie jest zaizolowany! Że o zgrozo, jest jedynie ocieplony!

Wysłałem więc moją Agę do Ciechocinka (ma zniżkę jako stała klientka) i wziąłem się za remont, tzn. wynająłem ekipę do remontu, i to taką która nie potrzebowała mojej pomocy!
Postanowiłem, tak jak mi radzono zaizolować dom od środka.
Wyłożyłem wszystko 50 cm wełny. Ścianki działowe oddzieliłem od ściany zewnętrznej również 50 cm warstwą wełny. Wszystko obłożyłem folią. Problem miałem tylko z podłogą i sufitem... poszedłem na kompromis i dałem 30 cm styropianu w posadzce i 30 cm wełny na stropie.
Wprawdzie pewien fachowiec, który mi doradzał stwierdził na forum, że termos jest zaizolowany jednakowo z wszystkich stron, a trzeba tu kochani żebyście wiedzieli, że dom jest najbardziej podobny do termosu (i stąd to porównanie), ale niestety względy użytkowe miały dla mnie większe znaczenie niż ta niewątpliwie słuszna logika.
I tak minusem przyjętego przeze mnie rozwiązania było to, że wysokość pokoju zmniejszyła się z 2,6 m na 2 m , ale sobie powiedziałem że wielkoludami to my nie jesteśmy, a jak jakiś hydraulik przyjdzie to niech się schyla. A co! Do mnie przychodzi to niech się dostosuje!
No i rekuperator zamontowałem, a że przez tą izolację miejsce się znalazło, to i przewody było gdzie ukryć.

Jak wróciła Agnieszka i to wszystko zobaczyła, to zemdlała. Ja myślałem że z radości, że jej w stópki zimno już nie będzie. Niestety bardzo się pomyliłem, jak tylko powróciła do świadomości, to jakby diabeł w nią wstąpił. Zaczęła krzyczeć, tupać że się nie zgadza.
Ja jej tłumaczyłem, że tak każą Szwedzi, że tylko muły robią inaczej. Tłumaczyłem, że dzięki izolacji mamy teraz szerokie parapety (60 cm) i się na nich dużo moich ulubionych kaktusów zmieści, że nie będą musiały stać w łazience, w wannie i będzie się teraz mogła w końcu wykąpać. Muszę się Państwu przyznać, ze uwielbiam moje kaktusy bo można je miesiąc nie podlewać, a przy moich bilansach to bardzo ważna zaleta. Tłumaczyłem, ze dzięki zmniejszeniu powierzchni pokoi, jest teraz mniej do sprzątania, że teraz w końcu są powody by wymienić nasze meble (stare się nie mieszczą w pomniejszonych pokojach). Na te wszystkie moje argumenty ona mi odpowiedziała że ma tych Szwedów w ... głębokim poważaniu i uważa że jestem sam muł, a wykąpać się może u koleżanki Franciszki. Tak nawiasem, to parę razy chodziła do tej Franciszki (choć ja jej ani razu nie spotkałem) i zawsze potem od niej dzwoniła że umyła włosy i wróci rano, kiedy jej wyschną. W sumie to miała rację, bo z mokrą głową to się można bardzo szybko przeziębić a i mi jej nieobecność była na rękę, bo mogłem w spokoju przeliczyć kolejne słupki w moich ulubionych bilansach.
A co do mebli to moja luba wykrzyczała, że w dziecięcym łóżeczku to ona spać nie będzie, bo potrzebuje szerokiego i solidnego łóżka! Tak w zasadzie to nie wiem po co jej szerokie i solidne łóżko, przecież śpimy w osobnych pokojach (ja pracuję do późna w nocy i wstaję wcześnie rano, a ona lubi sobie pospać) i do tego ona jest lekka jak piórko. Ale co tam babskie dyrdymały.

To nie koniec, widząc moje osłupienie, moja luba zaczęła jeszcze bardziej się złościć. Jęła podskakiwać jak nieprzymierzając kaczor Donald na moich ulubionych kreskówkach, tak że podłoga poczęła drzeć jak scena pod zespołem Mazowsze. Byłem przerażony, bałem się że to wszystko, co z takim trudem zbudowałem nagle przez tak nieoczekiwany wybuch furii legnie w gruzach. Nie wiem jak by się to wszystko skończyło gdyby nie to, że po jednym z takich podskoków, biedactwo uderzyło się głową o sufit i znowu mi zemdlało. Jak się obudziła, to przez zaciśnięte zęby wycedziła tylko to że wraca do Ciechocinka i jak za tydzień przyjedzie, dom ma wyglądać jak dawniej.
No i piszę do Państwa, żebyście mi poradzili jak ją przekonać, że zmiany które wprowadziłem są dobre, że tak teraz się buduje, ze te rozwiązania mają same zalety.

Proszę pomóżcie.

Zrozpaczony Edmund z Legionowa
Gość: Karol
2005-06-30 00:00
Re:Pomóżcie, co mam teraz zrobić?
Może powinieneś pójść do specjalisty.....
Gość: Boo
2005-06-30 00:00
Re:Pomóżcie, co mam teraz zrobić?
Tylko specjalisty od czego? :)
Gość: ??
2005-07-02 00:00
Re:Pomóżcie, co mam teraz zrobić?
może tutaj
Gość: Ja
2005-08-01 00:00
Re:Pomóżcie, co mam teraz zrobić?
jak bym miał taką Agusię to bym się chyba pchlastał szarym mydłem.
Przepraszam, chciałem być szczery.
Gość: sosna
2005-08-24 00:00
Re:Pomóżcie, co mam teraz zrobić?
:))
Gość: ka
2005-10-28 00:00
Re:Pomóżcie, co mam teraz zrobić?
świetnie piszesz.kombinuj dalej.zaproś teściową, kozę zadomów oraz kanarka,kota i psa.na miesiąc.potem wszystkich naraz wywal. zostanie duuużo wolnej przestrzeni.żona polubi twoje bilanse.
Gość: zibi
2006-01-23 00:00
Re:Pomóżcie, co mam teraz zrobić?
Ja z kolei proponuję zregenerować siły i kochanej Agusi
pokazać co potrafi prawdziwy mężczyzna. Powiadają że jak
w łóżku się nie układa to nie pomoże nawet gwiazdka z nieba.
Pozdrawiam
Gość: Franciszka
2006-04-16 00:00
Re:Pomóżcie, co mam teraz zrobić?
Ja jestem Franciszka... Teraz idę się ogolić i spać... Poczekam na Agusię... ;)
Gość: Arek
2006-04-24 00:00
Re:Pomóżcie, co mam teraz zrobić?
powinien Pan zgłosić się do specjalisty, ale nie budowlańca czy cuś, tylko..... :-))
Gość: ROBI
2006-07-19 00:00
Re:Pomóżcie, co mam teraz zrobić?
Szanowny Panie:)

Rozumiem, że dla kobiety można zrobić wiele, ale nie w ten sposób. Jeśli chodzi o budowę domów, ocieplenia i wykończenia to kobietę (Agunię) i teściową należy trzymać z daleka, najlepiej wysłać na pół roku na wczasy:)
Jakby głupota ludzka mogła latać to Pan fruwałby z aniołami:)
A Agunię proponuję nie rozpieszczać tylko jak trzeba to "tyłek wyczepać" i to porządnie!!!
pozdrawiam:)
Gość: adrja
2007-11-03 00:00
Re:Pomóżcie, co mam teraz zrobić?
JEżU, GOść ZAPODAł żART NA 102, A TU NIKT Z WAS SIE NIE ZAśMIAł TYKO MU KAżECIE Iść GDZIEś...

ZUPEłNY BRAK HUMOROWEGO POCZUCIA !

Gość: tadek t
2008-11-29 00:00
Re:Pomóżcie, co mam teraz zrobić?
ZAPROŚ GOŚCIU CZESIA HYDRAULIKA ON NAPEWNO POMOŻE
Gość: Marcelina z L.
2009-06-03 00:00
Re:Pomóżcie, co mam teraz zrobić?
Uśmiałam się Edmundzie...Super historyjka:)
Gość: czesio
2009-09-18 00:00
Re:Pomóżcie, co mam teraz zrobić?
dziendobry jestem czesio i pomoge niech agusia wejdzie pod zlew to ja temu zaradze tylko prosze podać adres i oddalić sie z miejsca zamieskania;)