Gość: Wally
2009-02-17 00:00
ODADO JANA R
Już nad Monachium wieczór zapada,
słowik pieśń nocną zaczyna nucić,
a tu kniaź Dreptak w samolot wsiada,
by na ojczyzny łono powrócić.
Tuż za nim żona się tarabani,
ciągnąc za sobą różne bajery:
dwa płaszcze z firmy "Tani Armani",
pięć kapeluszy, trzy nesesery.
Lecz w samolocie ciasność doskwiera
tej garderobie, tak bardzo licznej,
no, bo kniaź Dreptak - centuś i sknera,
kupił bilety w ekonomicznej!
"Ty ośle!" - krzyknie w głos Dreptakowa -
na licach płomień, w oczętach ognie -
"Kto mi zapłaci, ja do cię wołam,
gdy się kapelusz mnie strasznie pognie?!"
"Nic to - powiada kniaź do kobity -
zaraz zaradzę tu biedzie owej,
wszakoż nie jestem ja w ciemię bity -
przeniosę ciuchy do biznesowej!
Nawet i lepiej będzie, tak mniemam,
skoro nadejdzie pora wysiadać,
gdy z klasy biznes wyjdziem, jak trzeba,
pola nie będzie by nas obgadać."
Jako rzekł, takoż i był uczynił,
lecz stewardessa rzecze: "verboten,
enschuldigung, bitte, proszę w tej chwili
zabierać zurück deine kapotę."
I gdy ta Niemka coś mu tłumaczy,
kniaź odpowiada jej z butnym gestem:
"Ty głupia babo, wiesz, co ja znaczę?!
Czy ty w ogóle wiesz, kim ja jestem?!"
"Schade - powiada Niemka kniaziowi -
że pan nasz ordnung w arschu posiadasz,
schade, bo fakt ten jasno stanowi,
że z polizei pan sobie pogadasz."
Herr policmajster przybył i rzecze:
"Pan przestań krzyczeć i zechciej wysiąść."
"Za nic - powiada Dreptak - człowiecze,
choćbyś pan błagał i przez lat tysiąc!"
Więc policjanci Dreptaka łapią,
kują w kajdanki i precz wynoszą,
A ów się szarpie, wyjąc i sapiąc,
"Ratunku!" - krzyczy, o wsparcie prosząc.
"Ratujcie! - wrzeszczy - bracia Polacy!
Niemcy mnie biją w tym wrażym kraju!"
(A w tylnych rzędach myślą rodacy -
"Czy tam prosiaka gdzie zarzynają.?!")
"Ratujcie! - kwiczy - gwałt mi się dzieje!
Polaka biją tu Szwaby wredne!"
Lecz nikt do wsparcia gotowy nie jest
i miny wszystkich... nieodpowiednie.
Niektórym uśmiech wargi rozchyla,
inni policję wspierają w geście:
"Zabrać bufona! Zabrać debila!
Niech ten samolot odleci wreszcie!"
Jakoż odleciał, a nasz warchołek
wraz z żoną, co trwa u męża boku,
na policyjny dostał się dołek,
gdzie pono rzekli mu: "Ty aszlochu!"
Teraz kniaź Dreptak, już bez kajdanek,
w krajowej prasie łzy swe wylewa,
łka, zapłakany i usmarkany:
"Tak było pięknie, a taka krewa!"
Lecz po tym, cośmy narozważali,
czas by konkluzję tu jakąś przyjąć:
czy - gdy mu żona w mordę przywali,
on wrzaśnie: "Gwałtu! Niemcy mnie biją!"???
Gość: Wójek Józek Dobra Rada
2009-02-17 00:00
Re:ODADO JANA R
panie KOSS, kryzys panu w głowie przewrócił, lecz się dziadku!
Gość: Wally
2009-02-25 00:00
DOWCIPY

DZIESIĄTKA NAJLEPSZYCH DOWCIPÓW W SIECI
Miejsce 10.
Motocyklista jadący z prękością 230 km/h zobaczył przed sobą małego
wróbelka na wysokości twarzy. Jak mógł starał się go ominąć, ale przy
tej prędkości nic się nie dało zrobić. Uderzony ptak przekoziołkował i
upadł na asfalt.
Motocyklista, mając wyrzuty sumienia, zatrzymał się i wrócił po ptaka.
Ponieważ wyglądało na to, że wróbelek żyje, zabrał go z asfaltu. W
domu umieścił go w klatce, włożył do niej trochę jakiegoś pożywienia i
wodę w miseczce.
Rano wróbelek ocknął się. Popatrzył na wodę, popatrzył na jedzenie,
popatrzył na pręty klatki przed sobą i mówi:
- O kurwa! Zabiłem motocyklistę!
Miejsce 9.
Cichy, podmiejski pub. Atrakcyjna babeczka zbliża się do baru i daje
znak barmanowi, który natychmiast podchodzi do niej. Gdy jest już
blisko, kobieta zmysłowo sygnalizuje, że powinien zbliżyć swoją twarz
do jej twarzy. Barman czyni to, wtedy ona delikatnie zaczyna pieścić
jego gęstą, krzaczastą brodę.
- Czy to ty jesteś tu właścicielem? - pyta,
miękko dotykając jego twarzy dłońmi.
- Nooo, nie. - odpowiada mężczyzna.
- A czy możesz go tu zawołać? Potrzebuję z nim porozmawiać. - szepcze,
przejeżdżając palcami poza brodę w stronę czupryny.
- Niestety, nie ma go. - dyszy barman,
nawyraźniej podniecony. - Może ja pomogę?
- Dobrze. Chciałabym przekazać wiadomość dla niego. - kobieta ciągnie
dalej niskim, zmysłowym głosem, wsuwając kilka palców w usta barmana i
pozwalając mu ssać je delikatnie. - Powiedz szefowi, że w ubikacji dla
pań nie ma papieru toaletowego.
Miejsce 8.
Przyszedł baca do spowiedzi.
- Proszę księdza, zgrzeszyłem...
- Jak synu?
- Szedłem sobie przez łąki i widzę piękną damę. Podkradłem się,
przewróciłem ją, no i długo kopulowaliśmy.
- To wielki grzech, synu.
- To jeszcze nic. Na to wszystko patrzyli jej rodzice, bracia,
siostry, ciotki, wyjowie, kuzynostwo i sąsiedzi...
- Jak to? I nic nie powiedzieli?! - pyta ksiądz.
- Powiedzieli "Beeeeeeee"...
Miejsce 7.
Kanadyjczyk je sobie spokojnie śniadanie (chleb z marmoladą i coś tam
jeszcze). Przysiada się do niego żujący gumę Amerykanin.
- To wy w Kanadzie jecie cały chleb? - pyta Amerykanin.
- No, tak.
- Bo my w USA jemy tylko środek. Skórki odkrawamy, zbieramy do
specjalnych pojemników, oddajemy do recyklingu, przerabiamy na
croissanty i sprzedajemy do Kanady. - stwierdza pogardliwie Amerykanin
żując swoją gumę. Kanadyczyk spokojnie kontynuuje konsumpcję porannego
posiłku.
- A marmoladę jecie? - pyta dalej Amerykanin.
- No, tak.
- Bo my w USA jemy tylko świeże owoce. Skórki, pestki i tak dalej
zbieramy do specjalnych pojemników, oddajemy do recyklingu,
przerabiamy na dżem i sprzedajemy do Kanady. - puentuje pytanie
Amerykanin żując gumę.
- A seks w USA uprawiacie? - pyta nagle Kanadyjczyk.
- No, oczywiście.
- A z prezerwatywami co robicie?
- Wyrzucamy.
- Bo my w Kanadzie to swoje zbieramy do specjalnych pojemników,
oddajemy do recyklingu, przerabiamy na gumę do żucia i sprzedajemy do
USA.
Miejsce 6.
Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc zająca i pyta:
- Kto jest królem dżungli?
- Ty, ty królu! - mówi wystraszony zając.
Lew puścił go i złapał zebrę.
- Kto jest królem zwierząt?
- Ty, Lwie. Ty jesteś królem.
- Ok. - Lew puścił zebrę.
Dorwał niedźwiedzia, powalił na łopatki i pyta:
- Mów, kto jest królem zwierząt!
Miś nie był w sosie, więc mówi:
- No, dobra. Ty jesteś królem zwierząt.
Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta:
- Ty, słoń, kto jest królem zwierząt?
Słoń spojrzał na lwa. Nagle jak nie chwyci go trąbą, jak nie wyjebie
nim o skały... Lwu posypały się zęby, kości połamane, ale po chwili
otrząsa się i mówi:
- Kulfa! Słoń! Jak nie wies, to sie nie denelfuj!
Miejsce 5.
W aptece stooi nieśmiały chłopak. Gdy wszyscy klienci wyszli, aptekarz
pyta:
- Co, pierwsza randka?
- Gorzej - odpowiada chłopak - pierwsza gościna u mojej dziewczyny.
- Rozumiem - mówi aptekarz - masz tu prezerwatywę.
Chłopak się rozochodził.
- Panie, daj pan dwie, jej mama podobno też fajna dupa!
Chłopak trafia do domu swojej dziewczyny. Zostaje przedstawiony
rodzinie. Siadają przy stole i następuje poczęstunek. Po godzinie
dziewczyna nie wytrzymuje, przeprasza i prosi gościa ze sobą:
- Gdybym ja wiedziała, że ty taki niewychowany... Cały wieczór nic nie
powiedziałeś tylko patrzyłeś w podłogę. Nigdy więcej cię nie zaproszę!
- A gdybym ja wiedział, że twój ojciec jest aptekarzem, nigdy bym do
was nie przyszedł.
Miejsce 4.
Idzie sobie panienka w nocy przez park. Strasznie zachciało się jej
jarać, ale nie miała fajek. Nagle zobaczyła trzech gości na ławce,
którzy palą. Postanowiła zapytać się ich o fajki.
- Przepraszam, mogą mnie panowie poczęstować jednym papierosem?
- tak, oczywiście. Tylko musisz zrobić nam laskę.
- No, dobra. Tak mi się chce palić, że zrobię wszystko.
Panienka po kilkunastu minutach obskoczyła wszystkich panów i prosi o
papierosa. Jeden z panów zgodnie z umową częstuje panienkę, po czym
panienka prosi jeszcze o ognia. Jeden z gości wyciągnął zapalniczkę,
odpala jej fajkę i zdziwiony pyta:
- Agnieszka?
- Tata?
- To ty palisz, córeczko?!
Miejsce 3.
Do Somalii przyjechał św. Mikołaj. Chodzi po ulicach i pyta:
- Dlaczego te dzieci są takie chude?
- Bo nie jedzą.
- Nie jedzą? To nie dostaną prezentów!
Miejsce 2.
Zaczaił się wilk na czerwonego kapturka. Gdy dziewczynka nadeszła,
wilk rzucił się na nią i zgwałcił. Spodobało mu się, to ją zgwałcił
jeszcze raz, i jeszcze raz. po kilku następnych razach pada
wycieńczony obok Kapturka. Czerwony Kapturek unosi się na łokciach i
spokojnie pyta:
- Wilku, masz ty chociaż zaświadczenie, że nie jesteś chory na
jakiegoś
syfa?
- Pewnie, że mam!
- No, to możesz je spokojnie podrzeć.
Best of the best of the best - Da Numero Uno!
Dwaj Rosjanie jadą pociągiem transsyberyjskim. Wyszli na korytarz
zapalić. Wywiązuję się rozmowa.
- O, zdrastwuj. Kuda jediesz?
- Ja jedu iz Maskwy w Nowysybirsk.
- O, charaszo. A ja jedu iz Nowosybirska w Maskwu...
... i spokojnie palą dalej, patrząc w zamyśleniu przez okno. Po pewnej
chwili jeden z nich mówi z zachwytem w głosie.
- Wot, tiechnika!
Gość: Wally
2009-03-06 00:00
ZDUMIEWAJĄCE FAKTY
Zdumiewające fakty.........
Potrzebne jest 7 sekund żeby jedzenie z buzi przeszło do żołądka
Ludzki włos wytrzymuje obciążenie 3 kg
Długość męskiego penisa jest równa długości kciuka razy 3
Udo jest tak twarde jak cement
Serce kobiety bije szybciej niż mężczyzny
Na każdej stopie mamy ok. tysiąca miliardów bakterii
Kobieta mruga dwa razy szybciej od mężczyzny
Używamy 300 muskułów tylko żeby utrzymać balans jak stoimy
Kobiety już dawno przeczytały ten mail. Mężczyźni w dalszym ciągu oglądają swój kciuk!
Gość: Wally
2009-03-06 00:00
dowcip
Pewna młoda amerykanka, przed slubem, postanowila skorzystac z
jeszcze przysługującej jej wolnosci. Wybrala sie do Paryza. Na lotnisku wsiada do taksówki i prosi kierowce, aby zabral ja do najbardziej wyuzdanego damskiego lokalu. Przyjezdzaja na miejsce.
W lokalu kłębi się tlum. Drinki i zwyczajny gwar. Amerykanka jest
trochę rozczarowana. Ale nagle, na scene wybiega konferansjer i zapowiada:
- Drogie Panie, przed wami PEPE!!!
Na scenę wbiega facet, ubrany bardzo skapo. Przed nim stoi
stoliczek, a na nim orzech wloski. Facet, tanczy wywijajac penisem i
w pewnym momencie uderza przyrodzeniem w orzecha. Ten rozpada sie na
drobne kawałeczki. Panie szaleja. Amerykanka jest zachwycona.
Po wielu, wielu latach, starsza pani postanawia powrócic do miejsc,
jakie odwiedziła w mlodosci, aby przypomniec sobie najpiekniejsze
chwile. Leci wiec do Paryza i udaje sie do niezapomnianego lokalu.
Ta sama atmosfera. Pelno kobiet. Konferansjer zapowiada:
- Drogie Panie, przed wami PEPE!!!
Amerykanka jest bardzo podniecona. Czyzby ten sam PEPE!
Rzeczywiście !!!
Na scenę wbiega starszy facet. Przed nim stolik, a na stoliku orzech kokosowy.
Facet rozpoczyna taniec, wywija penisem i nagle... Bach!
Uderza w orzecha kokosowego. Ten zas rozlatuje sie na kawalki.
Amerykanka szaleje razem z tlumem. To niesamowite!
Kupuje bukiet kwiatów i idzie do garderoby gwiazdora.
- Proszę pana, bylam tu kilkadziesiat lat temu. Wtedy pan rozbijal
orzecha wloskiego! A teraz, to wprost nieslychane, wielkiego kokosa!!!
Jak pan to moze wyjasnic?!
- To proste, madame, juz nie ten wzrok, co kiedys!
Gość: Wally
2009-03-11 00:00
KOMARZYCA I KORNIK
Po pracowitej nocy zmęczona Komarzyca wracała do domu.
Marzyła tylko o jednym: Przysiąść w spokoju i przetrawić krwistą
kolację, za którą musiała się tyle nalatać.
Pracowity Kornik rył kolejne tunele i drążył przez cały dzień.
Zleceń napływało mnóstwo, nie miał nawet chwili wytchnienia.
Postanowił zrobić sobie przerwę na papierosa i wyszedł na zewnątrz.
I wtedy się spotkali. Kornik patrzył na ponętne ciało Komarzycy, a ta, obrzucała
zaciekawionym spojrzeniem jego muskularne ciało
- Bzzz bzzz... - szepnęła Komarzyca.
- Bezy bezy -odparł Kornik.
To była miłość od pierwszego bzyknięcia.
Kochali się jak szaleni, nie przejmując się niczym.
Plotka z szybkością błyskawicy rozeszła się po łące.
I wtedy zaczęły się trudności. Świat stanął im naprzeciw.
Postanowili zalegalizować związek.
Rodziny odwróciły się od nich, a znajomi nie chcieli już ich znać.
Zostali wyklęci, odrzuceni od reszty społeczeństwa.
Niedługo później urodziło się dziecko...
Potwór zrodzony z krwiopijcy Komarzycy
i niestrudzonego drążyciela Kornika.
Poczwara, przed którą wszyscy będą uciekać.
- Dziecko, które tylko rodzice będą kochać...
Z kołyski swymi złośliwymi oczkami spoglądał na
rodziców...
Tak narodził się ..... KOMORNIK !
Gość: Wally
2009-03-13 00:00
KOCÓR

Rudy kocur z trudem przebijający się przez zaspy, z wysiłkiem odrywając swoją zmrożoną męskość od lodu krzyczy:
- No i kur.. gdzie? Pytam was, gdzie jest ta pier...... wiosna? Co za pokręcony kraj! Gdzie dziewczyny, przebiśniegi, świergolenie skowronków? Choćby ćwierkanie wróbli, choćby krakanie wron - gdzie to kur.. jest?! A odwilż kiedy przyjdzie? Śnieg z nieba sypie jakby ich tam wszystkich w górze popieprzyło...
Stojący niedaleko ludzie, słuchając te kocie miauczenia, mówią:
- Słyszysz jak się drze? Wiosna idzie. Kotów nie oszukasz.
Gość: Wally
2009-03-13 00:00
KARNISZE
Pewna kobieta, krótko po rozwodzie, spędziła pierwszy dzień smutna,
pakując swoje rzeczy do pudeł i walizek, a meble do wielkich skrzyń.
Drugiego dnia przyszli i zabrali jej rzeczy i meble.
Trzeciego dnia usiadła na podłodze pustej jadalni, włączyła spokojną
muzykę, zapaliła dwie świece, postawiła półmisek z dwoma kilogramami
krewetek, talerz kawioru i butelkę zimnego białego wina i przystąpiła do
konsumpcji, aż już więcej nie mogła.
Gdy skończyła jeść, w każdym pokoju rozmontowała pręty karniszy,
pozdejmowała z końców zatyczki i do środka włożyła połowę krewetek i sporą
porcję kawioru, po czym ponownie umieściła zatyczki na końcach karniszy.
Potem zrezygnowana cicho wyszła i pojechała do swojego nowego lokum.
Gdy mąż wrócił do domu, wprowadził się z nowymi meblami i z nową
dziewczyną.
Przez pierwsze dni wszystko było idealne. Jednak z czasem dom zaczął
śmierdzieć.
Próbowali wszystkiego! Wyczyścili, wyszorowali i przewietrzyli cały dom.
Sprawdzili, czy w wentylacji nie ma martwych myszy i wyprali dywany.
W każdym kącie powiesili odświeżacze powietrza. Zużyli setki puszek
sprayów odświeżających. Nawet wykosztowali się i wymienili wszystkie drogie
dywany.
Nic nie działało.
Nikt nie przychodził do nich w odwiedziny, robotnicy nie chcieli pracować
w domu, nawet służąca się zwolniła.
W końcu były mąż kobiety i jego dziewczyna zdesperowani musieli się
wyprowadzić. Po miesiącu nadal nie mogli znaleźć nikogo, kto zechciałby
kupić cuchnący dom. Sprzedawcy nie chcieli nawet odbierać ich telefonów.
Zdecydowali się wydać ogromną sumę pieniędzy i kupić nowy dom.
Eks-małżonka zadzwoniła do mężczyzny w sprawach rozwodu i zapytała go, co
słychać. Odpowiedział, że dobrze, że sprzedaje dom, ale nie wyjaśniając jej
prawdziwej przyczyny.
Wysłuchała go ze spokojem i powiedziała, że bardzo tęskni za domem, i że
porozmawia z prawnikami, aby uporządkować sprawy w papierach w taki sposób,
by odzyskać dom.
Mężczyzna, sądząc, że jego eks nie ma najmniejszego pojęcia o smrodzie,
zgodził się odstąpić jej dom za jedną dziesiątą rzeczywistej ceny, o ile
ona podpisze umowę tego samego dnia. Przystała na to i w ciągu godziny
dostała od niego papiery do podpisania.
Tydzień później mężczyzna i jego dziewczyna stali w drzwiach starego domu,
patrząc z uśmiechem, jak pakowano ich meble i wsadzano na ciężarówkę, by
zabrać je do nowego domu...
...łącznie z karniszami.
UWIELBIAM SZCZĘŚLIWE ZAKOŃCZENIA, A TY?
German Dehesa powiedział: "My mężczyźni musimy zrozumieć, że z kobietami
nie można wygrać, że są nie do zatrzymania i nie do pokonania." Coś w tym
jest. Wystarczą zwyczajne karnisze...
Gość: Wally
2009-03-13 00:00
Wypracowanie
Praca klasowa z języka polskiego. Dzieci mają napisać dowolną historię, ale musi ona zawierać kilka elementów:
a) wątek sensacyjny,
b) wątek miłosny,
c) wątek monarchistyczny,
d) wątek religijny,
e) element tajemnicy.
Dzieci zaczynają pisać, Jasiu oddaje kartkę po minucie.
- Co, Jasiu? Nic nie napisałeś? - pyta polonistka.
- Już skończyłem - odpowiada Jaś.
Pani bierze kartkę do ręki i czyta: " Ktoś zerżnął królową! Mój Boże! Kto?"
Gość: Wally
2009-03-13 00:00
Dowcipy
Pani w szkole pyta Justynę, jakie ma zwierzątko w domu. A na to Justyna:
- Pieska.
Pyta też Artura, jakie ma zwierzątko w domu.
A na to Artur:
- Kota.
Pani pyta Jasia:
- Jasiu, a Ty jakie masz zwierzątko w domu?
A na to Jasiu:
- Sowę na kółkach -mówi Jasiu.
A pani:
- No to ja dziś przyjdę do Ciebie zobaczyć tę sowę na kółkach.
Pani przyszła do Jasia i mówi:
- Jasiu, pokaż mi tę sowę na kółkach.
Jasiu przywozi swego dziadka na wózku inwalidzkim i się pyta Dziadka:
- Dziadku, kiedy ostatni raz byłeś w kiblu??
A na to Dziadek:
-huhuhu huhuhu
Leci para gejów samolotem...jednemu sie zachciało i mówi do drugiego
- choć się pobzykamy
- no co ty, tu jest za dużo ludzi...
- ale nikt nie zwraca uwagi.Sam popatrz...
Gej wstał i głośno zapytał
- Czy ma ktoś z państwa długopis ?!!!!
Zaden z pasażerów się nie odezwał więc chłopięta zabrały się za siebie.W trakcie wysiadania stuardesa zauważyła ze jeden facet jest obrzygan..
- Dlaczego nie poprosił pan o torebkę ??
- Nie jestem głupi... jeden poprosił o długopis to go wyruchali...
> Jedzie kowboj po prerii i widzi samotne drzewo. W drzewie dziuplę, a
> wokoło dziupli ślady kul, jakby ktoś z karabinu maszynowego strzelał.
> Wydalo się mu to ciekawie.
> Podjechał bliziutko i zajrzał w dziuplę. Nagle ktoś chwyta kowboja za
> uszy i mówi:
> - S-sij! Zobaczysz że ci się spodoba !
> I z ciemnej dziupli wyłania się członek. Kowboj opiera się, wrzeszczy,
> a ten ktoś jego uszy skręca i powtarza Ssij, ssij! Zobaczysz że ci się
> spodoba!!
> Kowboj nie wytrzymał bólu, i odessał co musiał. Wyrwał się, odskoczył
> od drzewa. Wydostał pistolety zrobił sito z drzewa wokól dziupli..
> Jednak żadnego ruchu nie zaobserwował Znów podjechał do dziupli, zajrzał do wnętrza.
> Nagle ktoś chwyta kowboja za uszy i mówi:
> -Ssij! Mówiłem, że ci się spodoba!
Gość: Wally
2009-03-13 00:00
list motywacyjny
> > Tak sie pisze listy motywacyjne...
> >
> > List motywacyjny na stanowisko handlowca w spedycji:
> >
> >
> > Witam!
> >
> > Chciałem zainteresować Państwa swoją ofertą na to stanowisko. Jestem
> > osobą o 12-letnim doświadczeniu w branży logistycznej. Byłem spedytorem,
> > hadlowcem i logistykiem. Teraz od 1 stycznia jestem tzw. wolnym
> > strzelcem, ale pełnym zapału i chęci przedłużenia swoich kontaktów, a
> > mam je nie-wąskie. Otóż znam wielu logistyków z Dolnego Śląska. Jak się
> > pracowało w 9-ciu firmach to się zna. Duże rotacje i tak dalej,
> > wiadomo. Znam ludzi w około stu firmach i jestem w stanie "załatwiać" po
> > kilkadziesiąt ładunków dziennie. Z logistykami baluję, spotykam się na
> > grillach i innych baunsach. W ostatnich latach podczas pracy w firmach
> > Trenkwalder czy Raben zarabiałem rocznie (mówimy o prowizji z ładuków
> > dla firmy, nie łącznych obrotach) ok 1,5 mln Euro rocznie dla firmy w
> > której pracowałem. Ciągle w trasie, ciągle w ruchu, ciągle imprezy i
> > zabawy, ale płacono mi niewiele jak na taki zarobek.
> >
> > Zanim prześlę Państwo swoje CV chciałem postawić pewne warunki i od ich
> > potwierdzenia uzależniam dalsze rozmowy z Waszą firmą, o której
> > slyszałem wiele dobrego. Warunki dotyczą nie tylko finansów. Tu oczekuję
> > ok. 5 tys. zł (brutto) podstawy plus prowizja. Oczekuję też firmowego
> > laptopa np. HP Compaq, bo trzeba się z czymś pokazać (przecież nie będę
> > robił prezentacji firmy i jej możliwości na Acerze za 2 tys. zł),
> > dobrego telefonu komórkowego np. PRADA i dobrego samochodu (nie jakiejś
> > Skody Fabii czy Opla Corsy w kolorze białym). Jestem poważną osobą i w
> > kregach, w których bywam, dobijam targów, załatwiam zlecenia, baluję do
> > rana (oczywiście w szeroko pojętym interesie fimy) nie wypada po prostu
> > być tzw. "dziadem".
> >
> > A żeby nie być nim to najważniejszy jest służbowy samochód. Oczekuję
> > samochodu z segmentu D (przeferuję Audi A6, Ford Mondeo, Opel Vectra C,
> > nowe Renault Laguna Coupe czy Peugeot 407) z mocnym silnikiem
> > wysokoprężnym np. 2.2 lub 2.4. Nie chce mi się krecić jakiegoś
> > benzynowca do 4 tys. obrotów (a czasem trzeba przyszaleć lub po prostu
> > zdążyć na czas na Business-meeting z kontrahentem) z climatronikiem,
> > ESP, obiciem z Alcantary, Radiem CD ze zmieniarką na minmum 6 płyt (dużo
> > słucham w podróży za ładunkami, zleceniami), czy podgrzewanych foteli.
> > Auto musi być
> > czarne i bez żadnym naklejek firmowych. Po prostu "jak Cię widzą tak Cię
> > piszą". Oczekuję też funduszu reprezentacyjnego na lunche czy spotkania
> > w klubach z potencjalnymi kontrahentami.
> >
> > Jeśli uważacie, że moje warunki są do przyjęcia to proszę o maila
> > zwrotnego.
> >
> > P.S.
> >
> > Aha ja nie jeżdżę na spotkania w sprawie pracy, na których mogę się
> > dowiedzieć, że czeka na mnie Skoda Fabia (klienta trzeba czasem sportowo
> > przewieźć autem, podyskutować)
Gość: Wally
2009-03-13 00:00
Urząd Skarbowy
Mąż do żony:
- Zrobimy to na "urząd skarbowy"?
- A jak to jest na "urząd skarbowy"?
- Ty będziesz miała związane ręce, a ja dobiorę ci się do dupy...
Gość: Wally
2009-03-13 00:00
PIERWIASTEK NIEBEZPIECZNY
Temat: PIERWIASTEK NIEBEZPIECZNY
CHARAKTERYSTYKA
PEŁNA NAZWA: Kobieta
SYMBOL: Ko
ODKRYWCA: Adam
ROK ODKRYCIA: Znany od zarania dziejów
MASA ATOMOWA:
 Średnia około 65,6 kg, lecz istnieją izotopy o masie od 40 do 200 kg
WYSTĘPOWANIE:
Stosunkowo znaczne ilości występują w obszarach zabudowanych
WŁASNOŚCI FIZYCZNE:
 Powierzchnia zwykle pokryta cienką warstwą kolorowej substancji (maskującej?)
 Wrze i mrozi bez znanych przyczyn
 Topnieje przy odpowiednim traktowaniu
 Zgorzkniała przy nieprawidłowym użyciu
 Występuje w wielu odmianach począwszy od dziewiczo czystego metalu do rudej pospolitej...
WŁASNOŚCI CHEMICZNE:
 Wykazuje silne przyciąganie do metali i kamieni szlachetnych
 Absorbuje znaczne ilości drogich substancji
 Może nagle eksplodować bez żadnego ostrzeżenia czy powodu
 Nierozpuszczalna w płynach, lecz wykazuje wzrost aktywności po nasączeniu alkoholem etylo-wym
 Jest najsilniejszym znanym człowiekowi czynnikiem redukującym bogactwo
UŻYCIE:
 Element wysoce ozdobny, zwłaszcza w samochodach sportowych
 Uwalnia od naprężeń
 Bardzo efektywny czynnik czyszczący
REAKCJE:
 Czysty okaz, odkryty w stanie naturalnym, przyjmuje barwę różowo - czerwoną
 Barwa zmienia się na zieloną, jeśli zostanie umieszczony obok dorodniejszego okazu
ZAGROŻENIA:
 Wysoce niebezpieczna w niedoświadczonych rękach
 Legalnie można posiadać tylko jeden okaz, choć można utrzymywać kilka, pod warunkiem, że znajdują się w rożnych miejscach i nigdy ze sobą się nie stykają.
Gość: Wally
2009-03-17 00:00
KONWERSACJA
>> Pani z pary A do pani z pary B:
>>
>> -Jestem wkurzona: na moją propozycję pójścia do restauracji on
>> powiedział, że jesteśmy ze sobą dostatecznie długo abyśmy poszli do
>> niego. Tam musiałam coś przyrządzić do kolacji, potem zaciągnął mnie
>> do łóżka, zero gry wstępnej, w niecałe dwie minuty skończył, zawrócił
>> się i zasnął!!!
>>
>> Pani z pary B do pani z pary A:
>>
>> - U mnie zaś wszystko pięknie! Zabrał mnie do eleganckiej
>> restauracji, opłacił pyszną kolację z fantastycznym winem, odbyliśmy
>> romantyczny spacer do niego, tam przy świetle świecy prawie godzinę
>> mnie rozpalał wstępnie, a potem była prawie godzina wspaniałego
>> seksu! I po tym wszystkim jeszcze godzinkę miło żeśmy gawędzili, aż usnęłam pierwsza!
>>
>> Pan z pary A do pana z pary B:
>>
>> -Było cudownie! Poszła ze mną, ugotowała kolację, żeśmy się
>> pokochali, dzisiaj jestem szczęśliwy i wyspany!
>>
>> Pan z pary B do pana z pary
>>
>> -Jestem skończony! Jak głupek zgodziłem sie aby wybrała knajpę, to
>> zaprowadziła mnie do jakiejś restauracji na starówce, z jakimś
>> francuskim winem. Jak zobaczyłem rachunek, to omal nie zemdlałem,
>> musiałem tam zostawić całą forsę i nie stać mnie było na taryfę!
>> Czynsz i liczniki mam nieopłacone, więc musiałem zapalić świecę! Po
>> tych nerwach godzinę mi nie chciał ku... wstać, a potem godzinę
>> kończyć nie mogłem! No i nie mogłem w końcu zasnąć, gadałem z tą
>> wariatką o głupotach różnych aż mi zachrapała...
Gość: Wally
2009-03-17 00:00
DZIEWICA
Rodzinny, niedzielny obiad przerwała 10-letnia córka, oświadczając:
- Nie jestem już dziewicą...
Zapada grobowa cisza, którą przerwał ojciec:
- Marta - mówi do żony - ty jesteś temu winna. Ubierasz się tak frywolnie, że faceci oglądają się za tobą na ulicy i gwiżdżą! Mało tego, zachowujesz się obscenicznie przy naszej córce.
Do starszej, 20-letniej córki krzyczy:
- Ty też jesteś winna! Pieprzysz się z pierwszym lepszym kolesiem na naszej sofie gdy tylko wyjdziemy z domu! I to na oczach młodszej siostry! I jeszcze masz w szafce wibrator!
W tej chwili odzywa się jego żona:
- Zamknij się! A kto wydaje połowę każdej pensji na prostytutki? Kto spaceruje po dzielnicy czerwonych latarni z naszą córeczką? A odkąd mamy telewizję kablową, oglądasz pornole nawet przy małej! No i ta twoja szmatława sekretareczka. Myślisz że nie wiem po co zostajesz po godzinach w pracy?
Pełna zwątpienia matka zwraca się do córeczki, będącej powodem dyskusji:
- Jak to się stało, skarbie?
- To przez nauczycielkę. Zmieniła mi rolę w jasełkach. Nie jestem już dziewicą, tylko pastereczką