Gość: Wally
2006-03-29 00:00
Alkoholika ROTA do wódy
ROTA do wódy
Poprzez wicher i słotę,
Przez bezkresną dal śnieżną,
Poprzez żar i spiekotę,
Przez pustynię bezbrzeżną,
Poprzez kry, poprzez lody,
Przez odwieczne zmarzliny,
Poprzez bagna i wody,
Nieprzebyte gęstwiny,
Poprzez leśne dąbrowy,
Poprzez stepy i knieje,
Poprzez wąskie parowy,
W których nigdy nie dnieje
I gdzie płoszą się sowy,
Gdy złe jęknie, lub strzyga,
A dźwięk słysząc takowy,
Serce w trwodze zastyga
Nie zrażony ciemności,
Który mrozi głusz dzika,
Sam na sam z samotności,
Co do szpiku przenika,
Pełen hartu i woli,
Podpierając sam siebie,
Mając zamiast busoli,
Krzyż Południa na niebie
Pokonując złe żądze,
Wietrząc wrogów w kręg wielu,
Ufny, iż nie zabłądzę
Idąc naprzód, do celu.
Drogi tej nie wytyczyły
Ni głos werbla, ni cytra,
Idę póki sił starczy,
Idę po pół litra...
Gość: Puchatek
2006-03-29 00:00
Re:Alkoholika ROTA do wódy
Coś mi się wydaje że nasz Wally chory leży i mu się nudzi i pisze z tych nudów ;)
choć z drugiej strony, jest co czytać i z czego się śmiać :)
Gość: Wentylek
2006-03-30 00:00
Re:Alkoholika ROTA do wódy
Ten wierszyk byłby super Panie Wally gdyby nie miał tytułu, lub tytuł "Rota" a tak zero miłego niedomówienia, od początku zna się płętę.
Gość: Wally
2006-03-30 00:00
Re:Alkoholika ROTA do wódy
Wiem ,że tytuł psuje płentę
ale jakoś musiałem go nazwać.
A chory jestem to prawda (jedni mówią ,że na umyśle), ale grypa mnie zniewoliła i troche jestem słabowity. Gorzała i okłady z ciepłej piersi nie pomagają, muszę odleżeć...
Miałem troche czasu to sie pojawiłem na forum więcej niż częściej, ale i tak nie pobije SMARCA z jego Freudowskimi myślami,czy kominiarczyka z ich obłędnie dlugimi tekstami.
Nie mam cierpliwości ich czytać i gubię watek już w środku i nie wiem o co chodziło na początku, ale to może dlatego ,że ta ptasia grypa trzyma mnie mocno za gardło.
Gość: Wentylek
2006-03-30 00:00
Re:Alkoholika ROTA do wódy
Fakt, ale w dzisiejszych czasach środki grypozapobiegawcze, dostępniejsze są niż w w/w poezji więc, radzę przejść do płenty....